Były szkoleniowiec Chelsea Londyn Carlo Ancelotti wyznał, że przez pół roku pozostawał bezrobotny, bo liczył, że uda mu się objąć rolę szkoleniowca w Arsenalu bądź Tottenhamie. Z powodu braku perspektyw na pracę w którymś z tych klubów podjął pracę w PSG.
Włoch trenował „The Blues” przez dwa sezony – pierwszy był bardzo udany, cieszył się zarówno z mistrzostwa, jak i krajowego pucharu, jednak w drugim gra jego zespołu nie wyglądała najlepiej i został przez Romana Abramowicza zwolniony. Przez pół roku, aż do momentu podjęcia pracy w Paris Saint-Germain, pozostawał bezrobotny i jak się okazało, nie był to przypadek. Włoski szkoleniowiec liczył, że Arsene Wenger bądź Harry Redknapp zostaną zwolnieni ze swoich klubów i będzie on mógł trenować nowy klub, nie musząc ruszać się z Londynu.
– Zanim zadzwonili do mnie przedstawiciele PSG, nie bardzo chciałem ruszać się ze stolicy Anglii. Liczyłem, że znajdzie się praca w takich klubach jak Arsenal czy Tottenham. Jednak czekanie mnie męczyło i zdecydowałem się przyjąć ofertę paryżan – wyznał Ancelotti w rozmowie z „La Gazetta dello Sport”.
52-letni szkoleniowiec zdecydował się też ujawnić okoliczności jego rozstania z poprzednim klubem.
– Kiedy Abramowicz wyrzucał mnie z klubu, był bardzo srogi, zimny i niedostępny. Potem życzył mi tylko powodzenia. Dobrze wiedział, że nie zgadzałem się z tą decyzją, i wolał uniknąć wymiany zdań na ten temat. A co do Villasa-Boasa, to trochę mi go szkoda, bo ma dodatkowo utrudnione zadanie. W klubie przyszedł czas na zmianę pokoleniową, a takie rzeczy zawsze są trudne do opanowania – zakończył Włoch.










