Transfer czasowy piłkarza, potocznie zwany wypożyczeniem, jest alternatywą dla transferu definitywnego, który w niektórych przypadkach może być niecelowy lub po prostu niemożliwy. Podstawą wypożyczenia zawodnika jest umowa zawarta pomiędzy klubami, która w sposób szczegółowy reguluje ich prawa oraz obowiązki.
Transfer czasowy ma charakter odpłatny, a klub przejmujący ponosi koszty wynagrodzenia sportowca. Zgodnie z Regulaminem FIFA w Sprawie Statusu i Transferu Zawodników podlega takim samym regulacjom prawnym jak transfer definitywny, łącznie z przepisami dotyczącymi mechanizmu solidarnościowego oraz rekompensaty za szkolenie. Co oczywiste, transfer czasowy polega na tym, że klub wypożyczający wyraża zgodę na to, że jego zawodnik przez pewien czas będzie występował w innym zespole. Przez okres wypożyczenia skutki, prawa i obowiązki określone w kontrakcie podpisanym przez piłkarza i klub macierzysty są tymczasowo zawieszone. Czy zgoda na wypożyczenie oznacza więc całkowitą utratę kontroli nad transferowanym czasowo sportowcem? Z analizy przepisów wspomnianego wyżej regulaminu można dojść do wniosku, że klub przejmujący zawodnika nie ma takiej samej władzy sportowo-organizacyjnej jak w przypadku swoich zawodników. Dlatego też moim zdaniem klub, który wypożyczył sportowca mógłby sprzeciwić się metodą prowadzenia szkolenia piłkarza, jeśli zagrażałoby to jego zdrowiu, rozwojowi, a w związku z tym interesowi klubowemu.
Decyzje o wypożyczeniu zawodnika podejmowane są z kilku powodów. Przede wszystkim ma ono na celu jego ogranie w zespole, którego skład jest mniej konkurencyjny. Takie działanie jest szczególnie korzystne w przypadku młodych, obiecujących piłkarzy, którzy aktualnie nie reprezentują na tyle wysokiego poziomu, by regularnie występować w pierwszej jedenastce macierzystego klubu. Sezon rozegrany w mniej piłkarsko wymagającym środowisku, dzięki zdobytemu doświadczeniu, lepiej wpłynie na rozwój młodego zawodnika, niż regularne występy w końcówkach rozstrzygniętych już spotkań, które po prostu trzeba dograć do końca. Gdy w umowie transferowej zawarty jest zapis dotyczący ewentualnego wykupu zawodnika przez klub przejmujący, jest to wyraźny sygnał od zespołu wypożyczającego: sprawdź go, jeśli uznasz że ten piłkarz jest potrzebny twojemu zespołowi, masz pierwszeństwo jego zakupu. Powyższa klauzula zakupu transferowanego czasowo piłkarza zezwala również na pewnego rodzaju „odroczenie” płatności za transfer definitywny. Wypożyczenie zawodnika jest zdecydowanie tańsze od jego transferu definitywnego, a przy tym może trwać kilka lat. W takiej sytuacji klub pozyskujący przez pewien okres czasu może korzystać w pełni z usług piłkarza bez konieczności jego kosztownego zakupu, mając dodatkowy czas na zebranie niezbędnych środków finansowych.
W związku z elastycznością transferu czasowego można bez trudu dostosować go do aktualnych potrzeb kadrowych klubu przejmującego. Jeżeli podstawowi gracze większą część sezony spędzają na rehabilitacji niż na boisku, wtedy wypożyczeniem można łatwo załatać dziury w składzie naszego zespołu.
Powyższe działania to easy mode, powielanie utartych schematów. Z wypożyczenia bowiem można wycisnąć zdecydowanie więcej. Najbardziej fascynujące są te zagrania na rynku transferowym, po których przychodzi do głowy tylko jedna myśl: Kluby wykorzystują tę instytucję do realizacji nieoczekiwanych celów. Oto przykłady.











