Komisja Dyscyplinarna UEFA przełożyła posiedzenie, którego tematem miało być podjęcie decyzji odnośnie do ewentualnych kar nałożonych na piłkarzy Barcelony. Grożą one Daniemu Alvesowi i Sergio Busquetsowi.
UEFA przełożyła posiedzenie, które miało odbyć się dzisiaj, na termin po spotkaniu Barcelony z Realem w Lidze Mistrzów. Oznacza to, że Pep Guardiola będzie mógł skorzystać w tym spotkaniu z Alvesa i Busquetsa.

Brazylijczyk może zostać ukarany za symulowanie faulu, po którym z boiska został usunięty Pepe. Dyskusja o tym, czy gracz Realu został słusznie ukarany czerwoną kartką, jest wciąż żywa, natomiast nie ulega wątpliwości, że Alves nie został nawet dotknięty. UEFA jest szczególnie wyczulona na przypadki symulowania, zatem prawemu obrońcy mogą grozić nawet dwa mecze dyskwalifikacji, co oznaczałoby absencję w wielkim finale na Wembley.
Ukaranie byłego gracza Sevilli jest możliwe, tym bardziej jeśli przypomnimy sobie decyzje UEFA z poprzednich lat (ukaranie bramkarza Milanu – Didy – wysoką karą finansową za teatralny upadek po muśnięciu przez kibica czy dwa mecze zawieszenia dla Eduardo, który wymusił rzut karny w meczu eliminacji Ligi Mistrzów między Arsenalem a Celitkiem).
Z kolei Sergio Busquets może zostać ukarany za rasistowskie okrzyki rzucane w stronę Marcelo (wyzywanie od „małp” – hiszp. „mono” – uwiecznione na tym filmiku).











