Alisson Becker, czyli jak 67 milionów funtów stało się promocją


Brazylijski golkiper potwierdza wysoką dyspozycję w obecnej edycji Copa America, przez cały turniej zachowując czyste konto

7 lipca 2019 Alisson Becker, czyli jak 67 milionów funtów stało się promocją

Dramatyczne wydarzenia finału Ligi Mistrzów w Kijowie zmobilizowały Liverpool do pozyskania nowego golkipera. Wybór padł na Alissona Beckera, za którego „The Reds” bez wahania zapłacili rekordową sumę 67 milionów funtów. Tym samym wzbudzając wielkie poruszenie oraz liczne wątpliwości. W ciągu roku od transferu Alisson Becker uciszył jednak krytyków, a nawet udowodnił, że kwota transakcji była wręcz promocją.


Udostępnij na Udostępnij na

W trakcie sezonu 2017/2018 po każdym słabszym występie Simona Mignolet czy Lorisa Kariusa media spekulowały o potencjalnym transferze nowego golkipera do Liverpoolu. Przedstawiciele brytyjskiej prasy podkreślali konieczność wzmocnienia pozycji bramkarza, jeśli „The Reds” realnie chcą włączyć się do walki o najważniejsze trofea. Za każdym razem Jürgen Klopp zaprzeczał jednak podobnym doniesieniom, wspominając o rozwoju i zaufaniu do obu podopiecznych.

Sytuacja uległa jednak zmianie po finale Ligi Mistrzów, w którym Loris Karius popełnił dwa kardynalne błędy – oba zakończone utratą gola. Fatalny występ Niemca w przeważającej mierze przesądził o porażce Liverpoolu. Ponadto zmusił Jürgena Kloppa do ponownego przemyślenia sytuacji między słupkami bramki klubu z Merseyside.

Alisson Becker zimą, Alisson Becker latem

Rozczarowująca dyspozycja Simona Mignolet w pierwszej części sezonu sprawiła, że w styczniu 2018 roku na celowniku Liverpoolu znalazł się Alisson Becker. Brazylijski golkiper był rozpatrywany jako potencjalny nowy podstawowy golkiper klubu z Anfield Road. Kwota 90 milionów funtów żądana przez władze AS Roma oraz obiecująca dyspozycja drugiego bramkarza Liverpoolu, Lorisa Kariusa, stanęły jednak na drodze transakcji. Niemiecki golkiper z każdym kolejnym udanym występem budował swoją pozycję w zespole. W połowie stycznia Jürgen Klopp zadeklarował, że były zawodnik 1. FSV Mainz 05 będzie podstawowym golkiperem „The Reds”.

– Loris jest teraz numerem jeden. Może popełnić błędy, ale takie jest życie. Nie będzie żadnej zmiany między słupkami w najbliższym czasie – zadeklarował menedżer Liverpoolu na jednej z przedmeczowych konferencji.

W kolejnych miesiącach Loris Karius udane występy przeplatał słabymi. Błędy golkipera nierzadko naprawiała jednak świetna postawa ofensywy zespołu z Anfield Road, która odwracała losy meczów. Medialna dyskusja na temat konieczności pozyskania nowego golkipera na moment ucichła, by przybrać na sile po finale Ligi Mistrzów. Po przegranym finale stało się jasne, że kariera niemieckiego bramkarza na Anfield Road zbliża się ku końcowi.

Kilka dni po porażce z „Los Blancos” media obiegła informacja, że Alisson Becker stał się letnim priorytetem transferowym Liverpoolu. Wygórowane żądania władz AS Roma nie zniechęciły tym razem przedstawicieli klubu z Anfield Road. Nie wdając się w długie negocjacje, „The Reds” zgodzili się zapłacić za Brazylijczyka 67 milionów funtów. Rekordowa kwota transferu (Alisson Becker stał się najdroższym golkiperem świata) wywołała wielkie poruszenie. W brytyjskich mediach szybko rozpoczęła się debata na temat sumy transakcji oraz samego bramkarza. Liczni eksperci powątpiewali w umiejętności golkipera, wskazując na mankamenty w grze zawodnika. W czerwonej części Liverpoolu panowała jednak euforia. Alisson Becker miał rozwiązać problemy zespołu z Merseyside między słupkami.

„Naprawdę cieszę się, że tu jesteś”

Pierwszy dzień Brazylijczyka w klubie pokazał, jak wielkie nadzieje „The Reds” wiązali z transferem golkipera. Wywiad z nowym zawodnikiem Liverpoolu przeprowadzany przez klubową telewizję został przerwany przez Jürgena Kloppa, który serdecznie powitał gracza słowami „naprawdę cieszę się, że tu jesteś”. Szczęścia z powodu współpracy nie krył również Alisson Becker.

Gdybym wiedział, że jest tak dobry, zapłaciłbym za niego dwa razy tyle.Jürgen Klopp

– [Jürgen Klopp – przyp. red.] jest bardzo inteligentnym menedżerem, ma bardzo jasną strategię. Ta drużyna [Liverpool – przyp. red.] jest bardzo trudna do zatrzymania, z ogromną siłą ataku i jednolitą defensywą. Zaraz dołączę do tego projektu, mam nadzieję, że dostosuję się tak szybko jak to możliwe. Nie przewiduję żadnych problemów z językiem lub stylem gry – mówił Brazylijczyk w pierwszej rozmowie z klubową telewizją.

Kilka dni po transferze Jürgen Klopp potwierdził w rozmowie ze Sky Sports, że Alisson Becker zostanie nowym numerem jeden w bramce Liverpoolu. Już pierwsze spotkania w barwach nowego klubu pokazały, jak wielkim wzmocnieniem dla „The Reds” może być Brazylijczyk. Dośrodkowania w pole karne Liverpoolu nie skutkowały już sytuacją bramkową dla rywali. Golkiper imponował również grą nogami oraz sztuczkami technicznymi, mijając w efektowny sposób nadbiegających przeciwników. Ryzykowne zagrania wzbudzały aplauz publiczności. Aż do meczu z Leicester City, gdy bramkarz sprokurował w ten sposób utratę bramki.

– To nie była sytuacja, w której podajesz piłkę do tyłu. Podejmujesz decyzję w sekundę, a po chwili zdajesz sobie sprawę – to był błąd. Myślę, że to była taka sytuacja. Jeśli mam być w 100% uczciwy, to naprawdę się cieszę, że to się stało, bo nie musimy na to czekać – komentował na konferencji pomeczowej menedżer Liverpoolu.

Po błędzie Brazylijczyka w brytyjskich mediach ponownie zaczęto powątpiewać w umiejętności golkipera. Alisson Becker publicznie przeprosił za pomyłkę i zadeklarował, że zaprzestanie podobnych zagrań na rzecz bardziej bezpiecznych rozwiązań. Z pozytywnym skutkiem, gdyż po błędzie w meczu z „The Foxes” Brazylijczyk zaczął prezentować się już tylko lepiej.

Alisson Becker warty dwa razy tyle

Z każdym kolejnym spotkaniem Alisson Becker stawał się pewniejszym punktem zespołu Jürgena Kloppa. Brazylijczyk zachwycał spokojem w interwencjach, refleksem oraz opanowaniem. Bronił w niewiarygodnych sytuacjach, niejednokrotnie ratując Liverpool ze sporych opałów. Dzięki interwencji golkipera w końcowych minutach ostatniego grupowego meczu z Napoli „The Reds” zdołali awansować do dalszej fazy Ligi Mistrzów.

Gdybym wiedział, że jest tak dobry, zapłaciłbym za niego dwa razy tyle – nie krył zachwytu na konferencji pomeczowej Jürgen Klopp.

Oprócz wspaniałych interwencji Alisson Becker stał się pierwszym rozgrywającym Liverpoolu. Dzięki świetnej grze nogami Brazylijczyk momentalnie po złapaniu piłki wykopywał futbolówkę z wielką dokładnością w stronę ofensywnych graczy „The Reds”. Stwarzając tym samym na przestrzeni całego sezonu wiele okazji bramkowych partnerom z drużyny.

Wysoka dyspozycja golkipera zarówno w Premier League, jak i Lidze Mistrzów sprawiła, że Liverpool do końca liczył się w walce o triumf w obu rozgrywkach. W angielskiej ekstraklasie zespół z Anfield Road ostatecznie okazał się jednak gorszy od Manchesteru City. Na pocieszenie zawodnicy „The Reds” odebrali wiele nagród indywidualnych. W tym Alisson Becker, który w pierwszym sezonie na Wyspach zanotował najwięcej czystych kont, wygrywając Złote Rękawice.

Dwa puchary w dwa miesiące?

Niepowodzenie Liverpoolu w angielskiej ekstraklasie zeszło na dalszy plan w obliczu drugiego z rzędu finału Ligi Mistrzów z udziałem klubu z Merseyside. W decydującym o trofeum spotkaniu „The Reds” zmierzyli się z Tottenhamem Hotspur, a najpewniejszym punktem zespołu okazał się Alisson Becker. Świetny występ Brazylijczyka sprawił, że mimo licznych sytuacji „Spurs” nie zdołali umieścić piłki w bramce Liverpoolu. Klub z czerwonej części Merseyside zdobył szósty Puchar Mistrzów w historii, a Brazylijczyk stał się jednym z głównych ojców sukcesu. Na świętowanie triumfu golkiper nie miał jednak zbyt wiele czasu, gdyż niebawem rozpoczynał się Copa America.

Abstynent, lider defensywy, transferowa pomyłka i inni – filary Liverpoolu

Od początku obecnej edycji turnieju rozgrywanego w tym roku w Kraju Kawy Alisson Becker jest pewnym punktem reprezentacji Brazylii. We wszystkich pięciu dotychczasowych spotkaniach golkiper zachował czyste konto. Co więcej, w ćwierćfinałowym starciu przeciwko Paragwajowi w serii rzutów karnych okazał się lepszy od dwóch rywali. Świetna postawa bramkarza była fundamentem awansu „Canarinhos” do finału rozgrywek. Być może dzisiejszego wieczora dyspozycja Alissona Beckera jeszcze raz przesądzi o zwycięstwie Brazylii. Wygranej, która skutkowałaby ostatecznym triumfem w obecnej edycji Copa America.

Komentarze
Marek89 (gość) - 4 miesiące temu

Bardzo dobry tekst, czyta się jednym tchem. Alisson miewał momenty utraty świadomości nieraz (np. zespołowa akcja z Van Dijkiem w meczu z Tottenhamem), ale pochwały i miejsce w brazylijskiej kadrze otrzymuje zasłużenie. Z jednym nie mogę się zgodzić. Wszyscy kibice Liverpoolu, których znam (w tym nasz wspólny znajomy z Kielc:)) są zgodni - zamieniliby Ligę Mistrzów na mistrzostwo Anglii, nic nie zeszło na drugi plan. Choć poziom zdenerwowania po zakończeniu sezonu ligowego oczywiście spadł:). Pozdrawiam.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski