Po meczu Napoli przeciwko Atalancie Bergamo w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja czy Alex Meret jest bramkarzem na poziomie Azzurrich. 22-latek przy pierwszej bramce zdobytej przez Atalantę popełnił błąd, który jak się okazało doprowadził do utraty punktów. Jednak przez ten mecz już mało kto pamięta, jak Alex Meret we wcześniejszych spotkaniach ratował skórę neapolitańczykom.
Mimo tego wciąż jest on przez wiele osób niedoceniany bądź najzwyczajniej deprecjonowany. Opinia publiczna uważa go za bramkarza nie mieszczącego się w buty takiego klubu jak Napoli. Natomiast bardziej od niego cenieni są Gianluigi Donnarumma czy nawet Salvatore Sirigu i Emil Audero.
Niestety, ale pozycja bramkarza jest najbardziej niewdzięczną na boisku. Jego błędy się najbardziej rzucają w oczy i zazwyczaj nikt za niego tego błędu nie naprawi. Kiedy stoper czy pomocnik poda pod nogi rywala zawsze może liczyć na bramkarza. Natomiast kiedy bramkarz dostanie piłkę między nogami rzadko kiedy może liczyć na partnera z zespołu. Dodatkowo specyfika tej pozycji sprawia, że często po jednym/dwóch słabszych występach jesteś przyspawany do ławki. Trener nie może tobie zmienić pozycji na boisku czy też dać tobie szansę z ławki. Wóz albo przewóz.
Alex Meret i jego dyspozycja między słupkami
Alex Meret swego czasu był uważany za jedną z największych nadziei włoskiego futbolu i następce Gianluigiego Buffona. Jednak Meret musiał na okazję do debiutu w Serie A poczekać aż do stycznia ubiegłego roku. Wcześniej jedynie zaliczał występy w Serie B czy Pucharze Włoch. Meret sezon 2017/2018 spędził na wypożyczeniu w Spal Ferrara, lecz przez problemy mięśniowe na swój debiut czekał aż do 21. serii gier. Wówczas zadebiutował w zremisowanym przez Spal meczu z Interem, a swoją postawą w kolejnych meczach przyczynił się do utrzymania w elicie podopiecznych Leonardo Sempliciego.
Niestety, ale w kwietniowym starciu przeciwko Romie doznał kontuzji pleców w wyniku której przedwcześnie opuścił boisko i zakończył swój sezon. Licznik się zatrzymał na 13 występach w Serie A. Urazy stały się znakiem rozpoznawczym Mereta także w Neapolu. Bramkarz po wyleczeniu urazu pleców złamał rękę, przez co pierwszy raz wskoczył między słupki dopiero w 15. serii gier przeciwko Frosinone. Alex Meret do końca sezonu zmagał się z rotacją na pozycji golkipera, przez co nie mógł liczyć na regularną grę. Raz w jego miejsce wskakiwał David Ospina, a raz Karnezis.
Jednak obecny sezon na włoskich boiskach jest dla niego przełomowy. Mereta w końcu nie prześladują kontuzje, a sam bramkarz dostał pełne zaufanie ze strony Carlo Ancelottiego. Alex szybko się za nie odpłacił i w sezon wszedł razem z drzwiami. Momentami broni niczym w trasie, wykazując się fantastycznym refleksem i umiejętnościami ustawiania się. Oprócz tego, nie licząc starcia z Atalantą, nie popełnia większych błędów i regularnie ratuje Napoli. Creme de la creme w jego grze okazał się być mecz z Hellasem i potrójna interwencja w jednej z akcji. Parada, której nie mógłby się powstydzić każdy bramkarz na świecie.











