Cracovia poinformowała o kolejnym wzmocnieniu kadry. Nowym zawodnikiem „Pasów” został Aleksander Bobek. 22-letni bramkarz podpisał z krakowskim klubem trzyletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne dwa sezony. Co ciekawe, transfer został przeprowadzony już po zamknięciu letniego okna transferowego.
Mimo zamknięcia okna transferowego
Cracovia tego lata przeprowadziła sporą przebudowę kadry. Do zespołu dołączyło już kilku nowych zawodników, a klub postawił między innymi na młodych piłkarzy, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile drużyny. Kilka dni temu przyglądaliśmy się zresztą bliżej całemu okienku transferowemu „Pasów”, analizując zarówno przeprowadzone transfery, jak i ich potencjalny wpływ na zespół. Tekst ten oczywiście nadal polecamy waszej uwadze. Teraz do tego grona dołącza Aleksander Bobek.
Aleksander Bobek piłkarzem Cracovii! ⚪️🔴
🔗 https://t.co/m8HOyVaVEE pic.twitter.com/YOwsJKCdJR
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) September 15, 2026
22-letni bramkarz pozostawał bez klubu od końca czerwca, kiedy wygasła jego umowa z ŁKS-em Łódź. Dzięki temu Cracovia mogła pozyskać go również po zamknięciu okna transferowego. Przepisy pozwalają bowiem na rejestrowanie zawodników, którzy w momencie zamknięcia okna pozostawali bez kontraktu.
Wychowanek ŁKS-u z doświadczeniem w Ekstraklasie
Bobek jest wychowankiem ŁKS-u Łódź i to właśnie w tym klubie przeszedł niemal całą swoją dotychczasową drogę. Do pierwszego zespołu przebił się bardzo wcześnie. Już jako nastolatek dostał szansę treningów z seniorami, a następnie zaczął zbierać pierwsze doświadczenia w seniorskiej piłce. Z czasem stał się podstawowym bramkarzem łódzkiej drużyny i przez kolejne sezony regularnie pojawiał się między słupkami.
Łącznie w barwach ŁKS-u Bobek zanotował 100 występów. 27 z nich przypadło na Ekstraklasę. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował jeszcze przed ukończeniem 20. roku życia, dzięki czemu bardzo szybko miał okazję przekonać się, jak wygląda rywalizacja na najwyższym poziomie w Polsce. Później jego kariera nie potoczyła się jednak tak dynamicznie, jak można było początkowo zakładać.
W poprzednim sezonie Bobek występował już na zapleczu Ekstraklasy. W barwach ŁKS-u rozegrał 25 spotkań w I lidze, a w ośmiu z nich zachował czyste konto. Był więc regularnie wykorzystywany przez sztab szkoleniowy, choć jego sytuacja w klubie z czasem zaczęła się zmieniać. Ostatecznie po zakończeniu sezonu wygasł jego kontrakt z łódzkim klubem i obie strony nie zdecydowały się na dalszą współpracę.
ℹ️ Jedenaście wspólnych lat. Kolejne szczeble w @ap_lkslodz, zespół rezerw, sto występów w pierwszej drużynie. To historia, napisana przez wychowanka. Ełkaesiaka z krwi i kości.
Po zakończeniu sezonu 2025/26 𝐀𝐥𝐞𝐤𝐬𝐚𝐧𝐝𝐞𝐫 𝐁𝐨𝐛𝐞𝐤 pożegna się z ŁKS-em 🥺
— ŁKS Łódź (@LKS_Lodz) May 22, 2026
Z perspektywy czasu można więc powiedzieć, że kariera Bobka nieco wyhamowała. Bramkarz, który kilka lat temu uchodził za zawodnika mogącego stosunkowo szybko wykonać kolejny krok, pozostał w Łodzi aż do lata 2026 roku. Po wygaśnięciu umowy przez kilka miesięcy pozostawał bez klubu. Teraz otrzymał jednak kolejną szansę. Cracovia może być dla niego miejscem, w którym spróbuje wrócić na właściwe tory i ponownie zaistnieć w Ekstraklasie.
Kolejny bramkarz w Cracovii
Transfer Bobka ma również związek z sytuacją kadrową Cracovii. W ostatnich dniach z klubem rozstał się Henrich Ravas, który przeniósł się do Polonii Warszawa. „Pasy” potrzebowały więc dodatkowej opcji między słupkami. Polak będzie czwartym bramkarzem w kadrze Cracovii. Oprócz niego do dyspozycji sztabu szkoleniowego są Sebastian Madejski, a także młodzi Jakub Szymkowiak i Kacper Trefon. Dla 22-latka oznacza to rywalizację nie tylko o miejsce w składzie, ale również o pozycję w hierarchii bramkarzy „Pasów”.
Bobek o miejsce w składzie będzie rywalizował przede wszystkim z Sebastianem Madejskim. Dla 22-latka będzie to również okazja do powrotu na boisko po dłuższej przerwie. Ostatni oficjalny mecz rozegrał 2 maja, by następnie zostać wykreślonym z kadry na ostatnie cztery mecze sezonu. Niewątpliwie będzie potrzebował czasu, aby ponownie wejść w rytm meczowy. Z drugiej strony nadal jest bardzo młodym zawodnikiem i ma przed sobą sporo czasu na odbudowanie swojej pozycji. Jego przyjście może być również korzystne dla samego Madejskiego, który w ostatnim czasie nie prezentuje najlepszej formy.