W poniedziałek w Radomiu o godzinie 19:00 rozpoczął się ostatni mecz 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zespół Radomiaka Radom podejmował u siebie Piasta Gliwice. Spotkanie drużyn ze środka tabeli miało naprawdę wysokie tempo i zakończyło się wynikiem 2:0 dla przyjezdnych z Gliwic.
Bardzo ciekawa pierwsza połowa w Radomiu na korzyść gości
Mecz rozpoczął się niezwykle intensywnie, ponieważ obydwie drużyny wyszły z ofensywnym nastawieniem. W pierwszej akcji meczu doskonałą szansę miał Hugo Vallejo, jednak nie wykorzystał swojej okazji i piłka minęła bramkę. Chwilę po ofensywie Piasta drużyna Radomiaka miała trzy rzuty rożne z rzędu. Mimo to obrona Gliwiczan dobrze radziła sobie z piłkami posyłanymi przez Rafała Wolskiego. Po pierwszym kwadransie gry Radomiak mógł spokojnie prowadzić. Później obydwie drużyny nieco przystopowały i przeszły do spokojniejszego rozgrywania piłki oraz ataków pozycyjnych.
Pierwsza połowa nie zakończyła się jednak bezbramkowo. W doliczonym czasie gry gola dla gości zdobył Hugo Vallejo, strzelając już w drugim meczu z rzędu. Zdecydowanie w pierwszej połowie drużynie Rafała Grzyba zabrakło skuteczności. Gdyby napastnicy Radomiaka mieli lepiej ustawione celowniki, te 45 minut mogło potoczyć się zupełnie inaczej. A tak zespół Daniela Myśliwca schodził do szatni z jednobramkową przewagą.
Spokojna druga połowa, Piast Gliwice wykorzystał swoje szanse
Druga połowa spotkania była znacznie spokojniejsza. Gliwiczanie nie wysuwali się zbyt mocno do przodu, a Radomiak nie przeprowadzał zbyt groźnych akcji. Dopiero w 63. minucie wrzutkę w pole karne posłał Nunnely, jednak strzał ponownie zepsuł Guilherme. Minuta 66. i Tomasz Marciniak wskazuje na 11. metr. Piast Gliwice otrzymał rzut karny po faulu Jana Grzesika. Jakub Łabojko nie pomylił się i pewnie wykorzystał „jedenastkę”. Piast prowadził już 2:0 i był o krok od dopisania do swojego dorobku trzech punktów.











