Po przegranym 1:2 spotkaniu z Olimpią Grudziądz piłkarze Polonii Bytom nie mieli najlepszych nastrojów. Mimo że nie byli stawiani w roli faworyta w konfrontacji z podopiecznymi Tomasza Asenskiego, to jednak bardzo chcieli osiągnąć korzystny rezultat. Po meczu Paweł Alancewicz powiedział między innymi, że bytomska młodzież jeszcze zaskoczy, a wówczas wielu się zdziwi.
Jakie nastroje po przegranym meczu?
Niestety trzeba walczyć dalej, podnieść głowę. W środę mamy kolejny mecz i musimy iść do przodu.
Co było główną przyczyną Waszej porażki?
Szczerze, to naprawdę nie wiem. Walczyliśmy, staraliśmy się. Realizowaliśmy taktyczne założenia, które nam trener nakreślił, ale w pewnym momencie gdzieś to pękło. Jedna akcja, wpadła bramka i nie mieliśmy już potem co zrobić.
Widać było, że Waszą mocną stroną były dziś stałe fragmenty gry. Po rzutach wolnych oraz rzutach rożnych robiliście wiele popłochu w defensywie rywali.
Ćwiczymy to na każdym treningu. Dobrze, że bramka padła po stałym fragmencie gry. Tylko powtarzać takie elementy i będzie dobrze.
W Twojej opinii z przebiegu gry była szansa na niespodziankę?

Oczywiście, że tak. W meczu z Flotą też mogliśmy rozstrzygnąć spotkanie na naszą korzyść. Jednak czasami brakuje nam wykończenia przy akcjach ofensywnych, ale jeżeli poćwiczymy to na treningu i zaczniemy wykorzystywać, to będzie dobrze.
Grałeś w Bytomiu w poprzednim sezonie i grasz teraz. Jak porównasz te dwa zespoły do siebie?
Teraz jest bardzo młody skład. Chłopacy są waleczni i gotowi na ciężką pracę. Wiadomo, że niektórzy to jeszcze juniorzy. Wcześniej mieliśmy bardzo dobry skład. Był Hermes i inni zawodnicy z doświadczeniem gry w ekstraklasie, ale myślę, że młodzież jeszcze zaskoczy w tym sezonie i wszyscy się zdziwią.
Z Bytomia – Łukasz Pawlik/iGol.pl











