Emocje wywołane maratonem spotkań, które odbyły się na przestrzeni ostatnich tygodni, nie udzieliły się tylko nam, kibicom. Prócz zaskakujących wyników na światło dzienne wychodzą też zaskakujące informacje, kontrowersyjnie nazywane skandalami.
Przyjrzymy się głownie trzem sprawom, które w ostatnim czasie nie pozostały bez echa. Najbardziej wstrząsnęły Wyspami Brytyjskimi dwie sytuacje, bo poruszyły najdelikatniejszy temat – rasizm. Zdajemy sobie sprawę, że futbol jest najbardziej wyczulony właśnie na obelżywe wyzwiska o podłożu rasistowskim – nawet bardziej niż korupcja czy prywatne historie piłkarzy.

Dawno, bo pod koniec października, na Loftus Road spotkały się w derbowym pojedynku drużyny QPR i Chelsea. Zawrzało na ostatnie minuty przed końcowym gwizdkiem, do utarczki doszło między kapitanem Chelsea a Antonem Ferdinandem. Spotkanie dobiegło końca, na murawie lepsi okazali się gospodarze, którzy zwyciężyli1:0.
Dzień później do prokuratury wpływa anonimowe zgłoszenie na temat rasistowskich wyzwisk pod adresem Ferdinanda. Sprawa szybko nabiera tempa. Okazuje się, że wszystkiemu winny jest John Terry. W wywiadach dziwi się, że ludzie publikują jakieś urywki meczu, w których widać zajście między obrońcami. Zaskoczony, że ludzie wierzą w coś takiego, deklaruje się, że będzie walczył do końca, by oczyścić sprawę. Dochodzeniem zajmują się dwa londyńskie posterunki policji. Wraz z FA przesłuchują kilkukrotnie defensora QPR.
Dni mijają, a wielkimi krokami zbliża się towarzyski pojedynek Anglii ze Szwecją, kapitańską opaskę na włożyć Terry. Od razu podnoszą się głosy, że będący w stanie oskarżenia Anglik powinien ją stracić. Ostateczny głos należy do Capello, który w wywiadzie mówi, że nie wierzy w to i obrońca Chelsea kapitanem pozostanie.
Sam poszkodowany stwierdził, że o problemie rasizmu nie wiedział do feralnego zdarzenia. Wcześniej nie spotykał się z podobnymi sytuacjami. W wywiadach przyznał, że nie słyszał, co Terry powiedział do niego na boisku, jednak po obejrzeniu powtórek na Youtube wszystko stało się jasne. Nie ma dwuznaczności.
Reprezentant synów Albionu przyznał, że źle odniósł się do boiskowego rywala, ale nie powiedział nic, co można by uznać za rasistowskie.
Obaj piłkarze mają pełne wsparcie od swoich kolegów, menedżerów i władz klubu. Wstecznie policja potwierdziła winę gracza Chelsea i 1 lutego ma on stawić się na rozprawie sądowej.
Jak już się wylało, to wszystko naraz. Kilka dni po nagłośnieniu sprawy Terry’ego Anglią wstrząsnęło po raz drugi. Tym razem poszło o słowa Luisa Suareza skierowane do Partice’a Evry w meczu z 15 listopada pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem United.










