Real Madryt ma spory problem. Antonio Adan, zastępca Ikera Casillasa, odmówił podpisania nowego kontraktu, który związałby go z klubem do 2016 roku.
Obecna umowa wygasa w 2014 roku i właśnie wtedy Adan będzie mógł odejść z Estadio Santiago Bernabeu za darmo. Na to nie chcą zgodzić się władze klubu, dlatego już teraz muszą rozpocząć poszukiwania drugiego bramkarza.

Adan otrzymywał co prawda w minionym sezonie swoje szanse, jednak jest już zmęczony oczekiwaniem na regularniejszą grę. Niewykluczone, że będzie chciał zmienić barwy klubowe już w najbliższym oknie transferowym. Zawodnik, który w Madrycie jest od siedmiu lat, chce obrać ścieżkę Diego Lopeza, który zdecydował się w pewnym momencie odejść z klubu i rozwijać się w innym zespole, gwarantującym mu grę od pierwszych minut.
Jose Mourinho odbył kilka rozmów z wychowankiem „Królewskich”, zapewniając go, że w przyszłym sezonie otrzyma zdecydowanie więcej szans. Chodzi przede wszystkim o Puchar Króla, w którym Adan byłby wyborem numerem jeden. Trener mówił również o wdzięczności wobec piłkarza, który codziennie wykonuje ogromną pracę.
Rozmowa jednak nie poskutkowała. Adan jest zdeterminowany i klub musi zacząć szukać rozwiązań. Nikt w Madrycie nie chce oddać bramkarza za darmo. A już za półtora roku golkiper mógłby negocjować ze wszystkim zainteresowanymi zespołami. Dlatego działania trzeba rozpocząć od razu.
Pierwszą rzeczą jest przejrzenie madryckiej szkółki. W niej znajdują się tacy bramkarze, jak: Jesus Fernandez (24 lata), Tomas Mejias (23 lata) i Fernando Pacheco (20 lat). Sęk w tym, że Mourinho nie uważa, aby któryś z nich był już gotowy do gry w pierwszym zespole.
Wszystko wskazuje więc na to, że Real Madryt poszuka nowego bramkarza na rynku transferowym. Problem w tym, że nie znajduje się na nim żaden zawodnik, który przyjąłby rolę rezerwowego.











