To spotkanie już od kilkunastu dni elektryzowało całą Łódź. 67. derby Łodzi rozegrane wczoraj przy al. Piłsudskiego w Łodzi nie zawiodły. Choć po pierwszych 30 minutach gry wydawało się, że „Rycerze Wiosny” mają wszystko pod kontrolą, to Widzew zdołał doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.Przebieg tego meczu był bardzo podobny do ostatnich derbów. W marcu przy al. Unii to Widzew prowadził 2:0, a ostatecznie wypuścił prowadzenie z rąk. Teraz ten scenariusz się powtórzył, ale to widzewiacy gonili wynik. Trzeba przyznać, że nie był to najlepszy mecz w tym sezonie w wykonaniu podopiecznych Janusza Niedźwiedzia, ale mimo to udało im się zdobyć punkt. ŁKS ma czego żałować, bo po dobrym spotkaniu nie może cieszyć się ze zwycięstwa nad lokalnym rywalem.
Dobry początek ŁKS
Początek spotkania zdecydowanie należał do Łódzkiego Klubu Sportowego. Piłkarze Kibu Vicunii zdominowali bezradnych widzewiaków, którzy źle weszli w to spotkanie. Po strzale Pirulo piłka odbiła się od Daniela Tanżyny i zmyliła Jakuba Wrąbla. Bramkarz Widzewa popełnił błąd i piłka trafiła do siatki. Kilkanaście minut później po rzucie rożnym bramkę strzelił Maciej Dąbrowski i ŁKS w teorii miał bezpieczną przewagę. Niestety dla sympatyków ŁKS, przewaga nie była wystarczająco bezpieczna. Widzew doszedł do głosu pod koniec pierwszej połowy, kontaktową bramkę zdobył Patryk Stępiński.
Druga część spotkania nie była szczególnie atrakcyjna do oglądania. Widzew miał optyczną przewagę, z której jednak nic nie wynikało. Brakowało konkretów i sytuacji bramkowych. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia wykorzystali jedyną klarowną sytuację strzelecką i doprowadzili do wyrównania, po którym Stadion Miejski w Łodzi odleciał.
Dużo szczęścia Widzewa
Wczorajsze derby były dla Widzewa jednym z najsłabszych meczów w tym sezonie. Jedyną rzeczą, z której mogą się cieszyć po tym spotkaniu kibice „Czerwono-biało-czerwonych”, jest fakt, że udało się zremisować. Na pochwałę zasługuje także postawa drużyny i walka do samego końca. Widzewiacy bardzo odczuli brak dwóch kluczowych zawodników pauzujących za kartki – Juliusza Letniowskiego i Marka Hanouska.
Bardzo słaby mecz rozegrał zdjęty w przerwie Abdul Aziz Tetteh. Środek pola nie wyglądał najlepiej i Widzew miał tam bardzo duże problemy. RTS wykorzystał dwa celne strzały oddane w tym meczu i zdobył dwa gole. Kibice Widzewa mogą czuć się zawiedzeni, bo patrząc na dobrą formę Widzewa w ostatnich meczach, spodziewali się lepszego meczu w wykonaniu ich ulubieńców.











