Czas na kolejną kolejkę hiszpańskiej Primera Division. Tradycyjnie, jak co tydzień, czeka nas sporo ciekawych i emocjonujących spotkań. Tym razem najciekawiej powinno być na Camp Nou, gdzie podrażnieni ostatnią porażką z Milanem w Lidze Mistrzów gospodarze zmierzą się z Sevillą.
Real Saragossa – Valencia
Gospodarze przystępują do tego meczu w bardzo kiepskich nastrojach. Po niezłym początku sezonu i miejscu nawet tuż za pierwszą dziesiątką dopadł ich wyraźny kryzys. Owocem tego jest znaczny spadek w tabeli i tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Czy tym razem uda się wreszcie przełamać? Trzeba przyznać, że lepszego momentu już chyba nie będzie. Miejscowi stracili już w zasadzie komfort, jaki mieli za sprawą dobrej gry w poprzednich miesiącach, i teraz trzeba wreszcie zacząć punktować, co ostatnio przychodziło im z dużym trudem. Na pewno ich atutem nie będzie własny stadion, bo żadna drużyna w lidze nie gra tak źle u siebie jak oni. Poza tym ich kolejni rywale przestali tracić ostatnio punkty na wyjazdach i w ostatnich czterech spotkaniach poza własnym obiektem osiągnęli same zwycięstwa. Nie oznacza to jednak, że są murowanymi faworytami, bo już nieraz w obecnych rozgrywkach pokazali, że stać ich na absolutnie każdy wynik.
Deportivo La Coruna – Real Madryt
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że będzie to mecz bez historii. Do pogrążonej w kryzysie i rozpaczy La Coruni przyjedzie Real Madryt, który po nie najlepszych ostatnich miesiącach zaczyna wreszcie grać na miarę swoich możliwości i oczekiwań kibiców. Jaką więc szansę ma zespół, który zajmuje najniższe miejsce w tabeli, a ostatnimi czasy przegrywa wysoko nawet z takimi zespołami jak Getafe czy Granada? Ten drugi zespół może jednak stanowić dla piłkarzy Deportivo przykład, jak należy zagrać z „Królewskimi”. Czy jednak stać ich na taką konsekwencję i dyscyplinę w defensywie? Szczerze wątpimy. Poza tym dla podopiecznych Jose Mourinho będzie to ostatnie przetarcie przed serią bardzo trudnych meczów z Barceloną i Manchesterem United, które rozstrzygną o dalszej części sezonu. Pojawia się więc dla nich idealna okazja, aby wygrać wysoko i jeszcze bardziej podbudować się przed wtorkowym spotkaniem z „Dumą Katalonii”. Poza tym do składu powinni wrócić Alonso, Di Maria czy Benzema, którzy nie zagrali w pojedynku z Rayo Vallecano.
FC Barcelona – FC Sevilla
Na Camp Nou będziemy świadkami największego hitu tej kolejki La Liga. Gospodarze są wyraźnie podrażnieni po ostatniej nieudanej podróży do Mediolanu i z pewnością będą chcieli efektownym zwycięstwem zmazać plamę, jaką zostawili po sobie w środę. To jednak nie będzie takie łatwe. Do stolicy Katalonii przyjeżdża zespół, który na pewno będzie chciał powalczyć o pełną pulą. Piłkarze z Andaluzji cały czas marzą przecież o zakwalifikowaniu się do europejskich pucharów, a aby to osiągnąć, trzeba punktować także w tak wymagających meczach. Poza tym będą mieć oni jeszcze jedną motywację związaną z nie najlepszym wrażeniem, jakie zostawili przed kilkoma tygodniami na Santiago Bernabeu. Tym razem zapowiedzi są inne, ale od nich do realizacji jest jeszcze daleka droga. Poza tym Katalończycy nie zwykli tracić punktów u siebie i trudno mimo wszystko przypuszczać, aby Sevilla była w stanie dokonać więcej niż Atletico, które, będące przecież w niezłej formie, wracało z Camp Nou z zerowym dorobkiem punktów. Czy Sevillę też czeka taki los?










