Za nami połowa sezonu zasadniczego, a przed nami kolejna przerwa na mecze reprezentacji. Już w nadchodzącym tygodniu „Biało-czerwoni” zmierzą się w towarzyskich starciach z Urugwajem i Meksykiem. W reprezentacji znalazło się miejsce dla kilku zawodników lidera ekstraklasy – Górnika Zabrze. Zanim jednak będziemy się emocjonować meczami kadry, zobaczmy, co ciekawego wydarzyło się w 15. serii gier najlepszej ligi świata.
Na półmetku zasadniczej części sezonu liderem jest… beniaminek. Takie rzeczy tylko w ekstraklasie. Po kiepskim starcie coraz lepiej zaczęła spisywać się ekipa mistrzów Polski. Warszawianie po 15. kolejkach zajmują drugą lokatę, tracąc jeden punkt do zabrzan. Liderem klasyfikacji strzelców jest niezawodny Hiszpan – Igor Angulo, który zdobył już 16 bramek.
1. Imaz show
Choć piłkarze Wisły Kraków z łatwością ograli w sobotę Sandecję Nowy Sącz, to kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Reymonta powinni mieć więcej okazji do cieszenia się po bramkach swoich ulubieńców. Krakowianie zdobyli pięć goli, ale sędzia prowadzący to spotkanie uznał trzy z nich (dwukrotnie dopatrzył się spalonego). A bramek, szczególnie dla Wisły, powinno być jeszcze więcej. Problem polegał na tym, że na przykład strzelec pierwszego gola Jesus Imaz przy lepszej skuteczności mógłby kończyć starcie z „Sączersami” z hat-trickiem. Hiszpan najwidoczniej z jednej bramki był wystarczająco zadowolony i w takiej oto sytuacji zgubił piłkę kilka metrów przed bramką rywala…
2. Obrona Sandecji
To, że piłkarze „Białej Gwiazdy” tak łatwo dochodzili do sytuacji strzeleckich, nie wzięło się znikąd. Trzeba przyznać, że zdecydowanie ułatwiali im to gracze przyjezdnych. Dowód na to znajdziemy przy pierwszej bramce dla krakowian, kiedy to zupełnie bez krycia był Carlitos. Być może obrońcy z Nowego Sącza powiedzieli sobie: „Co on nam może zrobić? Strzelił dopiero 10 goli w ekstraklasie”. Niestety dla nich, Hiszpan wielokrotnie pokazał, że potrafi wymanewrować nawet kilku piłkarzy i stworzyć sobie lub kolegom strzeleckie okazje.











