Fot. Gracze Pogoni przed wyjazdowym meczem z Flotą
Za nami 15. kolejka 1. ligi, w której walka o ekstraklasę trwa w najlepsze. Zawisza Bydgoszcz znów zgubił punkty, tym razem przegrywając 0:1 z Pogonią, która do lidera traci już tylko jeden punkt.
Olimpia Elbląg 1:3 Flota Świnoujście
W meczu inaugurującym 15. kolejkę naszej 1. ligi walcząca o utrzymanie Olimpia Elbląg podejmowała na własnym stadionie walczącą o awans do T-Mobile Ekstraklasy Flotę Świnoujście. Goście ułożyli sobie spotkanie po własnej myśli i nie było mowy o niespodziance. Mimo że Olimpia naciskała, jako pierwsi gola zdobyli rywale. W 26. minucie Piotr Tomasik po podaniu od Marka Niewiady sprytnie zachował się w polu karnym i dobrym strzałem pokonał bramkarza rywali. Flota powoli zaczęła przejmować inicjatywę i kwadrans później cieszyła się już z drugiego gola. Po kontrze gości Nnamani świetnie podał do Tomasza Ostalczyka, a ten zamienił podanie na bramkę. Mimo wszystko Olimpia się nie poddawała i walczyła ambitnie. Po piętnastu minutach drugiej połowy oglądaliśmy w Elblągu gola kontaktowego. Zaniewski posłał dobrą piłkę do Koczona, a ten pokonał bramkarza gości. Flota nie pozostawiła jednak złudzeń, strzelając kilka minut przed końcem meczu gola na 3:1. Olimpia rzuciła się do ataku, odkrywając się, co umożliwiło rywalom przeprowadzenie skutecznej kontry. Tomasz Ostalczyk dośrodkował w pole karne z prawej strony, tam był Daniel Chyła, który strzałem głową ustalił wynik spotkania w Elblągu.
Olimpia Grudziądz 4:0 Ruch Radzionków
Pogoń jest coraz bliżej lidera (fot. pogonszczecin.info)
O godzinie 15:00 odbył się jeszcze jeden mecz 1. ligi. W Grudziądzu miejscowa Olimpia podejmowała Ruch Radzionków. Spotkanie rozpoczęło się bardzo ciekawie. Po trzech minutach gry sędzia odgwizdał rzut karny dla Olimpii, po zagraniu piłki ręką przez Kowalskiego. Do piłki podszedł Piotr Ruszkul i jego „jedenastka” wybroniona została przez Marcina Suchańskiego. Gospodarze dopięli jednak swego i pięć minut później cieszyli się już z bramki. Po dośrodkowaniu Mariusza Kryszaka piłkę głową skierował do bramki Bartłomiej Kowalski. Wynik 1:0 utrzymywał się aż do 73. minuty meczu. Nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry znów znakomicie dośrodkował Mariusz Kryszak, a tym razem do piłki doskoczył Maciej Dąbrowski i podwyższył prowadzenie. Na kolejnego gola czekaliśmy tylko trzy minuty. Autorem bramki na 3:0 był Mariusz Kryszak, który chciał dośrodkować z rzutu wolnego, ale futbolówka szczęśliwie wpadła do bramki. Wynik meczu został ustalony w 88. minucie, gdy po świetnym podaniu Adriana Frańczaka bramkarza gości pokonał Przemysław Sulej. W Grudziądzu Olimpia zwyciężyła z Ruchem Radzionków aż 4:0.
Arka Gdynia powoli pnie się na szczyt pierwszoligowej tabeli, co pokazuje kolejne, trzecie z rzędu zwycięstwo. Tym razem Arka pokonała na swym pięknym, nowym stadionie drużynę z Polkowic. Arkowcy już w pierwszej minucie otworzyli wynik spotkania. Po świetnej akcji Jakuba Kowalskiego piłka trafiła do Flisa, ten wyłożył ją Petrowi Benatowi, który umieścił ją w bramce. Kibicom w Gdyni mecz się podobał, co można było wywnioskować z wielkiego dopingu, jaki Arka otrzymywała. To poskutkowało kolejnym golem pod koniec pierwszej połowy spotkania. Po dobrym podaniu Kowalskiego piłkę do siatki wpakował Piotr Kuklis. W drugiej połowie przeważały niewykorzystane okazje Arki, które w myśl przysłowia zemściły się. W 61. minucie gola kontaktowego dla gości strzelił głową Mateusz Bartków. Więcej goli w Gdyni tego dnia nie było. Arka dopisała do zdobyczy punktowej kolejne trzy oczka.
Warta Poznań 2:2 GKS Katowice
W Poznaniu doszło do podziału punktów między miejscową Wartą a „GieKSą” z Katowic. W pierwszej połowie dominowali gospodarze, ale przeważały niewykorzystane okazje. GKS grał mniej, ale miał więcej szczęścia. Piłkarze z Katowic pokonali bramkarza Warty w 37. minucie. Po rzucie wolnym piłka odbiła się o mur obrońców i trafiła pod nogi Mateusza Zachary, a ten dobrym strzałem pokonał Radlińskiego. Warta nie schodziła do szatni jako przegrywający, bo w doliczonym czasie pierwszej połowy spotkania padł gol wyrównujący. Po dośrodkowaniu Tomasza Foszmańczyka piłkę do własnej bramki skierował Beliancin i przy Bułgarskiej było 1:1 do przerwy. W drugiej połowie zespół Warty grał jeszcze lepiej i coraz bardziej przyciskał GKS. Starania Warty zostały docenione dopiero w 70. minucie spotkania. Po zamieszaniu w polu karnym gości piłka trafiła do Pawła Sasina, który wbił ją do bramki. Odpowiedź katowiczan była jednak szybka. Kilka minut później Daniel Chmiel spróbował swoich sił, uderzając z dystansu. Próba się udała i ostatecznie, mimo przewagi Warty, w Poznaniu doszło do podziału punktów.
Pogoń Szczecin 1:0 Zawisza Bydgoszcz
W Szczecinie odbył się mecz na szczycie. Lider 1. ligi – Zawisza Bydgoszcz – nie wygrał meczu od 28 września i w ostatnim czasie stopniowo tracił przewagę. Po tej kolejce wynosi ona już tylko jeden punkt. Z kolei Pogoń Szczecin nie przegrała meczu od 24 września, więc można powiedzieć, że wynik tego meczu był adekwatny do formy obu drużyn. Od pierwszych minut atakował Zawisza, ale drużyna z Bydgoszczy nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę i bramkarza gospodarzy. Pogoni się to udało. W 27. minucie padł jedyny, decydujący gol w spotkaniu. Po dobrym dograniu Andradiny Kolendowicz przyjął piłkę i pokonał bramkarza gości, otwierając i jednocześnie ustalając wynik meczu na 1:0. W drugiej połowie tempo gry nie było już tak wysokie i ostatecznie w hicie kolejki Pogoń Szczecin była lepsza od lidera 1. ligi, do którego po sobotnim zwycięstwie traci już tylko jeden punkt.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:1 Dolcan Ząbki
Arka Gdynia przypomniała sobie, jak się wygrywa (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Piłkarze Termalicy rozegrali bardzo dobre spotkanie. Oglądając mecz, ani przez chwilę nie miało się wątpliwości, której z drużyn należy się zwycięstwo. Po ostatnich słabych występach w lidze piłkarze z Niecieczy udowodnili, że liczą się w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy. Z kolei Dolcan Ząbki to poważny kandydat do spadku, co potwierdziło się w tym meczu. Nieciecza ostro zaczęła i już po dwudziestu minutach gry padł pierwszy gol. Z 25 metrów znakomicie przymierzył Dariusz Pawlusiński, pokonując Humerskiego. Bramkarz gości wyjmował piłkę z siatki po raz drugi po pięciu minutach, gdy Jakub Biskup po dobrej indywidualnej akcji wbił futbolówkę do bramki. W drugiej połowie w końcu zaczęli odzywać się goście. Po kilku niebezpiecznych sytuacjach piłkarze z Niecieczy zaczęli grać spokojniej przez co gra się wyrównała. W 72. minucie meczu goście strzelili gola kontaktowego i odzyskali nadzieję na punkt z dzisiejszego meczu. Piłka wpadła do bramki za sprawą Marcina Hirsza, który strzałem z główki pokonał Sebastiana Nowaka. Termalica nie pozwoliła strzelić sobie już więcej bramek i zdobyła trzy punkty przed własną publicznością.
Piast Gliwice 2:2 GKS Bogdanka
W Gliwicach odbył się kolejny mecz na szczycie. Miejscowy Piast podejmował przed własną publicznością GKS Bogdanka. Pierwsza połowa nie przyniosła trafień i nic nie zapowiadało, że w drugiej rozwiąże się worek z bramkami. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy, którzy mieli kilka niewykorzystanych okazji. Wraz z upływem czasu coraz więcej działali piłkarze z Bogdanki, którzy strzelili bramkę na początku drugiej połowy spotkania, gdy Pielach po dobrej indywidualnej akcji zdobył przepiękną bramkę strzałem pod poprzeczkę. Po niecałym kwadransie goście cieszyli się z drugiego gola. Autorem bramki został król strzelców 1. ligi – Nildo – który strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie. Wydawało się, że Bogdanka wywiezie z Gliwic trzy punkty, jednak futbol jest nieprzewidywalny. Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze strzelili gola kontaktowego. W polu karnym sfaulowany został Wojciech Kędziora i on sam wymierzył sprawiedliwość z rzutu karnego. Kilka minut później Piast strzelił gola wyrównującego. Piłkę w polu karnym dostał Pavol Cicman i nie dał szans bramkarzowi z Bogdanki, ustalając wynik spotkania na 2:2.
Polonia Bytom 2:0 Wisła Płock
Polonia Bytom, która początku sezonu nie może zaliczyć do udanych, wreszcie dała swoim kibicom zwycięstwo. Poloniści od początku kontrolowali grę, co poskutkowało golem w 8. minucie meczu, gdy dobre dośrodkowanie Michalaka wykorzystał Jakub Świerczok. Do szatni piłkarze schodzili przy wyniku 1:0 dla gospodarzy. Wydawało się, że goście przejęli inicjatywę po przerwie. Jednak mimo kilku akcji Wisły, to Polonia znów strzeliła. W 60. minucie po dobrej dwójkowej akcji Górala i Świerczoka piłkę z bramki po raz drugi i ostatni wyjmował Krzysztof Kamiński. Autorem bramki został najlepszy zawodnik spotkania – Jakub Świerczok. Dzięki temu zwycięstwu Polonia Bytom „uciekła” ze strefy spadkowej.
Sandecja Nowy Sącz 1:1 Kolejarz Stróże
W Nowym Sączu doszło do podziału punktów. Kolejarz Stróże dzięki temu remisowi i bramce, strzelonej w końcówce, pozostał na 7. miejscu, a zaraz za nim plasuje się Sandecja. Na stadionie w Nowym Sączu było około pięciu tysięcy ludzi, więc gospodarze wyszli na murawę bardzo zmobilizowani. To poskutkowało golem już po sześciu minutach gry. Po strzale z dystansu Arkadiusza Aleksandra piłkę przed siebie odbił Łukasz Lisak i po chwili wyjmował piłkę z siatki po strzale na pustą bramkę dobrze ustawionego Patryka Jędrzejowskiego. Po kwadransie gospodarze byli blisko kolejnej bramki, gdy po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Filipa Burkhardta drugą bramkę mógł zdobyć Jędrzejowski. Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy schodzili do szatni przy prowadzeniu 1:0. Mimo kilku dogodnych sytuacji w drugiej połowie wynik wciąż się nie zmieniał. Dopiero w 81. minucie szczęście uśmiechnęło się do Kolejarza, gdy Midzierski sfaulował w polu karnym Kowalczyka. „Jedenastkę” zamienił na bramkę Marcin Stefanik i mimo przewagi Sandecji w Nowym Sączu doszło do podziału punktów.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Za nami 15. kolejka 1. ligi, w której walka o ekstraklasę trwa w najlepsze. Zawisza Bydgoszcz znów zgubił punkty, tym razem przegrywając 0:1 z Pogonią, która do lidera traci już tylko jeden punkt.
Olimpia Elbląg 1:3 Flota Świnoujście
W meczu inaugurującym 15. kolejkę naszej 1. ligi walcząca o utrzymanie Olimpia Elbląg podejmowała na własnym stadionie walczącą o awans do T-Mobile Ekstraklasy Flotę Świnoujście. Goście ułożyli sobie spotkanie po własnej myśli i nie było mowy o niespodziance. Mimo że Olimpia naciskała, jako pierwsi gola zdobyli rywale. W 26. minucie Piotr Tomasik po podaniu od Marka Niewiady sprytnie zachował się w polu karnym i dobrym strzałem pokonał bramkarza rywali. Flota powoli zaczęła przejmować inicjatywę i kwadrans później cieszyła się już z drugiego gola. Po kontrze gości Nnamani świetnie podał do Tomasza Ostalczyka, a ten zamienił podanie na bramkę. Mimo wszystko Olimpia się nie poddawała i walczyła ambitnie. Po piętnastu minutach drugiej połowy oglądaliśmy w Elblągu gola kontaktowego. Zaniewski posłał dobrą piłkę do Koczona, a ten pokonał bramkarza gości. Flota nie pozostawiła jednak złudzeń, strzelając kilka minut przed końcem meczu gola na 3:1. Olimpia rzuciła się do ataku, odkrywając się, co umożliwiło rywalom przeprowadzenie skutecznej kontry. Tomasz Ostalczyk dośrodkował w pole karne z prawej strony, tam był Daniel Chyła, który strzałem głową ustalił wynik spotkania w Elblągu.
Olimpia Grudziądz 4:0 Ruch Radzionków
Pogoń jest coraz bliżej lidera (fot. pogonszczecin.info)
O godzinie 15:00 odbył się jeszcze jeden mecz 1. ligi. W Grudziądzu miejscowa Olimpia podejmowała Ruch Radzionków. Spotkanie rozpoczęło się bardzo ciekawie. Po trzech minutach gry sędzia odgwizdał rzut karny dla Olimpii, po zagraniu piłki ręką przez Kowalskiego. Do piłki podszedł Piotr Ruszkul i jego „jedenastka” wybroniona została przez Marcina Suchańskiego. Gospodarze dopięli jednak swego i pięć minut później cieszyli się już z bramki. Po dośrodkowaniu Mariusza Kryszaka piłkę głową skierował do bramki Bartłomiej Kowalski. Wynik 1:0 utrzymywał się aż do 73. minuty meczu. Nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry znów znakomicie dośrodkował Mariusz Kryszak, a tym razem do piłki doskoczył Maciej Dąbrowski i podwyższył prowadzenie. Na kolejnego gola czekaliśmy tylko trzy minuty. Autorem bramki na 3:0 był Mariusz Kryszak, który chciał dośrodkować z rzutu wolnego, ale futbolówka szczęśliwie wpadła do bramki. Wynik meczu został ustalony w 88. minucie, gdy po świetnym podaniu Adriana Frańczaka bramkarza gości pokonał Przemysław Sulej. W Grudziądzu Olimpia zwyciężyła z Ruchem Radzionków aż 4:0.
Arka Gdynia 2:1 Górnik Polkowice
Arka Gdynia powoli pnie się na szczyt pierwszoligowej tabeli, co pokazuje kolejne, trzecie z rzędu zwycięstwo. Tym razem Arka pokonała na swym pięknym, nowym stadionie drużynę z Polkowic. Arkowcy już w pierwszej minucie otworzyli wynik spotkania. Po świetnej akcji Jakuba Kowalskiego piłka trafiła do Flisa, ten wyłożył ją Petrowi Benatowi, który umieścił ją w bramce. Kibicom w Gdyni mecz się podobał, co można było wywnioskować z wielkiego dopingu, jaki Arka otrzymywała. To poskutkowało kolejnym golem pod koniec pierwszej połowy spotkania. Po dobrym podaniu Kowalskiego piłkę do siatki wpakował Piotr Kuklis. W drugiej połowie przeważały niewykorzystane okazje Arki, które w myśl przysłowia zemściły się. W 61. minucie gola kontaktowego dla gości strzelił głową Mateusz Bartków. Więcej goli w Gdyni tego dnia nie było. Arka dopisała do zdobyczy punktowej kolejne trzy oczka.
Warta Poznań 2:2 GKS Katowice
W Poznaniu doszło do podziału punktów między miejscową Wartą a „GieKSą” z Katowic. W pierwszej połowie dominowali gospodarze, ale przeważały niewykorzystane okazje. GKS grał mniej, ale miał więcej szczęścia. Piłkarze z Katowic pokonali bramkarza Warty w 37. minucie. Po rzucie wolnym piłka odbiła się o mur obrońców i trafiła pod nogi Mateusza Zachary, a ten dobrym strzałem pokonał Radlińskiego. Warta nie schodziła do szatni jako przegrywający, bo w doliczonym czasie pierwszej połowy spotkania padł gol wyrównujący. Po dośrodkowaniu Tomasza Foszmańczyka piłkę do własnej bramki skierował Beliancin i przy Bułgarskiej było 1:1 do przerwy. W drugiej połowie zespół Warty grał jeszcze lepiej i coraz bardziej przyciskał GKS. Starania Warty zostały docenione dopiero w 70. minucie spotkania. Po zamieszaniu w polu karnym gości piłka trafiła do Pawła Sasina, który wbił ją do bramki. Odpowiedź katowiczan była jednak szybka. Kilka minut później Daniel Chmiel spróbował swoich sił, uderzając z dystansu. Próba się udała i ostatecznie, mimo przewagi Warty, w Poznaniu doszło do podziału punktów.
Pogoń Szczecin 1:0 Zawisza Bydgoszcz
W Szczecinie odbył się mecz na szczycie. Lider 1. ligi – Zawisza Bydgoszcz – nie wygrał meczu od 28 września i w ostatnim czasie stopniowo tracił przewagę. Po tej kolejce wynosi ona już tylko jeden punkt. Z kolei Pogoń Szczecin nie przegrała meczu od 24 września, więc można powiedzieć, że wynik tego meczu był adekwatny do formy obu drużyn. Od pierwszych minut atakował Zawisza, ale drużyna z Bydgoszczy nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę i bramkarza gospodarzy. Pogoni się to udało. W 27. minucie padł jedyny, decydujący gol w spotkaniu. Po dobrym dograniu Andradiny Kolendowicz przyjął piłkę i pokonał bramkarza gości, otwierając i jednocześnie ustalając wynik meczu na 1:0. W drugiej połowie tempo gry nie było już tak wysokie i ostatecznie w hicie kolejki Pogoń Szczecin była lepsza od lidera 1. ligi, do którego po sobotnim zwycięstwie traci już tylko jeden punkt.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:1 Dolcan Ząbki
Arka Gdynia przypomniała sobie, jak się wygrywa (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Piłkarze Termalicy rozegrali bardzo dobre spotkanie. Oglądając mecz, ani przez chwilę nie miało się wątpliwości, której z drużyn należy się zwycięstwo. Po ostatnich słabych występach w lidze piłkarze z Niecieczy udowodnili, że liczą się w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy. Z kolei Dolcan Ząbki to poważny kandydat do spadku, co potwierdziło się w tym meczu. Nieciecza ostro zaczęła i już po dwudziestu minutach gry padł pierwszy gol. Z 25 metrów znakomicie przymierzył Dariusz Pawlusiński, pokonując Humerskiego. Bramkarz gości wyjmował piłkę z siatki po raz drugi po pięciu minutach, gdy Jakub Biskup po dobrej indywidualnej akcji wbił futbolówkę do bramki. W drugiej połowie w końcu zaczęli odzywać się goście. Po kilku niebezpiecznych sytuacjach piłkarze z Niecieczy zaczęli grać spokojniej przez co gra się wyrównała. W 72. minucie meczu goście strzelili gola kontaktowego i odzyskali nadzieję na punkt z dzisiejszego meczu. Piłka wpadła do bramki za sprawą Marcina Hirsza, który strzałem z główki pokonał Sebastiana Nowaka. Termalica nie pozwoliła strzelić sobie już więcej bramek i zdobyła trzy punkty przed własną publicznością.
Piast Gliwice 2:2 GKS Bogdanka
W Gliwicach odbył się kolejny mecz na szczycie. Miejscowy Piast podejmował przed własną publicznością GKS Bogdanka. Pierwsza połowa nie przyniosła trafień i nic nie zapowiadało, że w drugiej rozwiąże się worek z bramkami. Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy, którzy mieli kilka niewykorzystanych okazji. Wraz z upływem czasu coraz więcej działali piłkarze z Bogdanki, którzy strzelili bramkę na początku drugiej połowy spotkania, gdy Pielach po dobrej indywidualnej akcji zdobył przepiękną bramkę strzałem pod poprzeczkę. Po niecałym kwadransie goście cieszyli się z drugiego gola. Autorem bramki został król strzelców 1. ligi – Nildo – który strzałem po ziemi podwyższył prowadzenie. Wydawało się, że Bogdanka wywiezie z Gliwic trzy punkty, jednak futbol jest nieprzewidywalny. Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze strzelili gola kontaktowego. W polu karnym sfaulowany został Wojciech Kędziora i on sam wymierzył sprawiedliwość z rzutu karnego. Kilka minut później Piast strzelił gola wyrównującego. Piłkę w polu karnym dostał Pavol Cicman i nie dał szans bramkarzowi z Bogdanki, ustalając wynik spotkania na 2:2.
Polonia Bytom 2:0 Wisła Płock
Polonia Bytom, która początku sezonu nie może zaliczyć do udanych, wreszcie dała swoim kibicom zwycięstwo. Poloniści od początku kontrolowali grę, co poskutkowało golem w 8. minucie meczu, gdy dobre dośrodkowanie Michalaka wykorzystał Jakub Świerczok. Do szatni piłkarze schodzili przy wyniku 1:0 dla gospodarzy. Wydawało się, że goście przejęli inicjatywę po przerwie. Jednak mimo kilku akcji Wisły, to Polonia znów strzeliła. W 60. minucie po dobrej dwójkowej akcji Górala i Świerczoka piłkę z bramki po raz drugi i ostatni wyjmował Krzysztof Kamiński. Autorem bramki został najlepszy zawodnik spotkania – Jakub Świerczok. Dzięki temu zwycięstwu Polonia Bytom „uciekła” ze strefy spadkowej.
Sandecja Nowy Sącz 1:1 Kolejarz Stróże
W Nowym Sączu doszło do podziału punktów. Kolejarz Stróże dzięki temu remisowi i bramce, strzelonej w końcówce, pozostał na 7. miejscu, a zaraz za nim plasuje się Sandecja. Na stadionie w Nowym Sączu było około pięciu tysięcy ludzi, więc gospodarze wyszli na murawę bardzo zmobilizowani. To poskutkowało golem już po sześciu minutach gry. Po strzale z dystansu Arkadiusza Aleksandra piłkę przed siebie odbił Łukasz Lisak i po chwili wyjmował piłkę z siatki po strzale na pustą bramkę dobrze ustawionego Patryka Jędrzejowskiego. Po kwadransie gospodarze byli blisko kolejnej bramki, gdy po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Filipa Burkhardta drugą bramkę mógł zdobyć Jędrzejowski. Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy schodzili do szatni przy prowadzeniu 1:0. Mimo kilku dogodnych sytuacji w drugiej połowie wynik wciąż się nie zmieniał. Dopiero w 81. minucie szczęście uśmiechnęło się do Kolejarza, gdy Midzierski sfaulował w polu karnym Kowalczyka. „Jedenastkę” zamienił na bramkę Marcin Stefanik i mimo przewagi Sandecji w Nowym Sączu doszło do podziału punktów.