Za nami 14. kolejka 1. ligi. Czas na podsumowanie zmagań osiemnastu drużyn walczących o prawo gry w T-Mobile Ekstraklasie.
Dolcan Ząbki 1:2 Sandecja Nowy Sącz
W jednym z pierwszych meczów 14. kolejki 1. ligi Dolcan Ząbki podejmował u siebie Sandecję Nowy Sącz. Goście zwyciężyli rzutem na taśmę, bo zwycięski gol padł dopiero w 88. minucie meczu. Sandecja prowadziła także po pierwszej połowie, w której padł tylko jeden gol. W 34. minucie świetny kontratak przeprowadziła dwójka Wiśniewski-Aleksander. Pierwszy podał, a drugi umieścił piłkę w bramce strzałem z główki. Gospodarze wzięli się do roboty w drugiej połowie i już na początku drugiej części meczu oglądaliśmy w Ząbkach gola wyrównującego. Piłkę przechwycił Piotr Bazler, podał do Pulkowskiego, a ten świetnie posłał piłkę do Świerblewskiego. Ten wiedział, co należy zrobić z futbolówką i od 51. minuty na tablicy wyników było 1:1. Choć atakowały oba zespoły, to do Sandecji uśmiechnęło się szczęście i dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry bramkarz Dolcana – Maciej Humerski – popełnił wielki błąd, wypuszczając piłkę z ręki. Ta trafiła wprost na głowę Marcina Chmiesta, który ustalił wynik meczu na 2:1 dla Sandecji.
Flota Świnoujście 1:0 Termalica Bruk-Bet Nieciecza

Flota, która w ostatnim czasie tylko przegrywała lub remisowała, w końcu pokazała swoim kibicom, że warto przychodzić na stadion. Termalica uległa Flocie w Świnoujściu 0:1. Jedyna bramka padła na początku drugiej połowy spotkania, gdy Krzysztof Bodziony otrzymał świetne podanie i nie dał szans Sebastianowi Nowakowi. Warto także wspomnieć, że goście kończyli spotkanie w dziewięciu. Grę zaczęli bardzo ostro, posypały się kartki i nic dziwnego, że sędzia w końcu musiał usunąć z boiska kilku agresywnych piłkarzy. Jako pierwszy plac gry opuścił Mateusz Kowalski, który otrzymał drugą żółtą kartkę, a kwadrans później czerwoną kartkę za faul bez piłki otrzymał Piotr Trafarski. Nieciecza nie była w dobrej formie. Nie potrafiła poradzić sobie z przeciwnikiem, sama się osłabiała, przez co Flota dopisała sobie do zdobyczy punktowej trzy oczka.
Kolejarz Stróże 0:1 Piast Gliwice
Piast Gliwice po tym meczu zbliżył się do lidera 1. ligi – Zawiszy Bydgoszcz – który tylko zremisował z Polonią Bytom. Teraz między tymi dwiema drużynami są już tylko trzy punkty. Trzeba przyznać, że Piast musiał się napracować, aby zwyciężyć. W pierwszej połowie oba zespoły miały po jednej bardzo dobrej sytuacji. Najpierw w 28. minucie po dobrym podaniu piłki w bramce z pięciu metrów nie potrafił umieścić Konrad Cebula. Chwilę później zaatakował Piast. Jeden z gliwiczan świetnie uderzył z 20 metrów, ale jego strzał został wybroniony przez Łukasza Lisaka. W drugiej połowie można było zauważyć minimalną przewagę Piasta i to właśnie goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść na kwadrans przed końcem meczu. Ruben Jurado pokonał bramkarza rywali w sytuacji sam na sam po tym, jak ładnie przeszedł jednego z obrońców. Ostatecznie Piast zwyciężył 1:0 z Kolejarzem w Stróżach i zbliżył się do lidera 1. ligi.













