Patryk Domagała

Lukaku musi wyjść z cienia. Czas na uciszenie krytyków

W spotkaniu z Arsenalem Lukaku znów nie zdobył bramki, ale miał istotny udział przy wszystkich trafieniach Manchesteru

04 grudnia 2017

Podczas podwórkowych gierek niemal każdy z nas chciał zostać napastnikiem i strzelać decydujące bramki. Dorosły futbol weryfikuje jednak definicję atakujących jako graczy odpowiedzialnych wyłącznie za zdobywanie bramek. Choć w ostatecznym rozrachunku wciąż liczą się tylko gole, to odpowiedzialność za ich strzelanie rozłożona jest na wszystkich graczy z pola. Fakt ten utrudnia życie nie tylko defensorom, ale również napastnikom. Ofensywni gracze mają  na swoich barkach znacznie więcej obowiązków i wykonują pracę, która często jest niezauważana.

Dobry start i powrót do rzeczywistości

Romelu Lukaku świetnie rozpoczął swoją przygodę w Manchesterze United, ale jego strzelecka passa prędzej czy później musiała dobiec końca. Belg bardzo dobrze spisywał się w starciach z nieco słabszymi rywalami i wraz z kolegami z drużyny wykorzystywał wszystkie błędy przeciwników. Kapitalny początek w klubie pozwolił Lukaku na złapanie ogromnej pewności siebie i odwrócenie uwagi od wysokiej kwoty, którą Manchester zapłacił za kartę zawodniczą Belga. Gdy jednak Lukaku przestał wykorzystywać niemal wszystkie dogodne okazje pod bramką rywala, to do głosu ponownie doszli jego krytycy…

Ograniczony i nieskuteczny w hitach

Zarzuty wobec Belga pozostają niezmienne od lat. Nie dysponuje on wyborową techniką i ma spore problemy z grą kombinacyjną. Od zawsze bazował głównie na walorach fizycznych, dlatego znacznie lepiej spisuje się w starciach ze słabszymi rywalami. O ile na tego typu argumenty można przymknąć oko, o tyle o podobny zabieg trudno, gdy mamy styczność z faktami. A właśnie takowymi są liczby, które jasno wskazują, że Lukaku nie potrafi strzelać w spotkaniach z czołowymi drużynami ligi. Problem ten był doskonale widoczny jeszcze za czasów gry Lukaku w Evertonie, jednak po transferze do Manchesteru United wielu ekspertów spodziewało się, że Belg zacznie trafiać również w kluczowych starciach. Początek tego sezonu pokazał jednak, że Lukaku wciąż ma pewien problem w meczach z klasowymi przeciwnikami.

Zawodzi nie tylko skuteczność

W dotychczasowych spotkaniach z TOP 6 Manchester United odnosił mieszane rezultaty. Ekipa Mourinho potrafiła ograć na własnym obiekcie Tottenham, ale nie zdobyła choćby bramki w wyjazdowych starciach z Chelsea i Liverpoolem. Ogółem we wszystkich tych spotkaniach Manchester trafił do siatki rywala zaledwie raz, autorem bramki był zaś Martial. Choć wszyscy podopieczni Mourinho nie rozgrywali najlepszych partii, to krytyka w dużej mierze skupiała się na osobie Romelu Lukaku, który miał ogromny problem nie tylko ze skutecznością, ale nawet z dochodzeniem do sytuacji bramkowych.

Jak żyć, panie trenerze?

Takiej, a nie innej dyspozycji Lukaku w ligowych hitach w dużym stopniu winny jest sam Mourinho i preferowany przez niego styl gry. Belg nie jest zawodnikiem, który w pojedynkę wypracuje sobie dogodne sytuacje bądź po akcji kombinacyjnej rozpocznie groźny kontratak. Gdy Lukaku nie ma wsparcia kolegów, staje się całkowicie bezużyteczny. W spotkaniach z Chelsea i Liverpoolem Mourinho decydował się na wyjątkowo defensywne nastawienie, przez co jego zespół miał ogromne problemy ze stworzeniem sobie sytuacji bramkowych. Cierpiał na tym głównie Lukaku, któremu znów dostało się za słaby występ w meczu z topowych przeciwnikiem.

Mecz z Arsenalem przełomowy

Słaba dyspozycja Manchesteru w spotkaniach wyjazdowych z zespołami z TOP 6 trwała do 15. kolejki, kiedy to ekipa Mourinho pokonała na The Emirates Arsenal. Choć Lukaku nie zdobył bramki i nie zaliczył asysty, to miał ogromny udział przy wszystkich trzech trafieniach jego zespołu. Skutecznie zakładał pressing, odciągał uwagę obrońców gospodarzy i świetnie grał z pierwszej piłki – takiego Lukaku chce się oglądać w każdym spotkaniu. Oczywiście krytycy Belga wciąż będą mu wypominać minuty bez gola przeciwko drużynom TOP 6, ale z taką grą, jaką Lukaku zaprezentował w Londynie, gole są kwestią czasu.

Derby okazją do przełamania

Krok po kroku Lukaku wkracza na coraz to wyższy poziom. Kolejnym wyzwaniem jest trafienie w spotkaniu z czołówką, zbliżające się derby Manchesteru wydają się idealną okazją do przypieczętowania niezłej dyspozycji. Zespół Mourinho z pewnością znów obierze defensywną strategię, jednak można się spodziewać, że do kontr United zaangażuje wielu ofensywnych graczy. Lukaku tylko w to graj!

Potężna siła i dobijanie słabszych już nie wystarcza. Jeśli Lukaku pragnie na dobre stać się jednym z czołowych napastników w Europie, to musi udowodnić swoją jakość w starciach z topowymi rywalami. Mecz derbowy z zespołem, który w lidze w tym sezonie jeszcze nie przegrał? Decydujący cios w takiej potyczce zapewniłby Lukaku nie tylko wewnętrzną satysfakcję, ale przede wszystkim wolną głowę od wszelakich głosów krytyki. Pamiętajmy jednak, że los Belga nie zależy tylko od niego, ale również od wyborów taktycznych Jose Mourinho, a z tymi w ostatnim czasie różnie bywa.

Komentarze:
Przeczytaj także: