Jerzy Grajdek

Bastia o krok od upadku

Tegoroczny spadkowicz Ligue 1 znajduje się na skraju bankructwa

SC Bastia
15 sierpnia 2017

Kiedy 17 lutego na Stade Armand Cesari Bastia remisowała z AS Monaco 1:1, stając się ostatnim klubem, który zdołał wyrwać punkty przyszłemu mistrzowi Francji, nikt nie mógł się spodziewać, że już pół roku później znajdzie się on na skraju upadku. Drużyna z Korsyki wciąż walczy o życie, daleka jest jednak od tego, aby wyjść z tej walki zwycięsko.

Klub z tradycjami

Pochodząca z drugiego pod względem liczby ludności miasta Korsyki, SC Bastia ma za sobą naprawdę bogatą historię. Klub został założony już w 1905 roku i przez wiele lat występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym we Francji. Nie jest to co prawda drużyna, która może pochwalić się gablotą pełną trofeów, wszak tylko jeden raz zdołała zająć miejsce na podium Ligue 1, ale udało jej się zdobyć Puchar Francji w roku 1981, trzy lata wcześniej zagrała zaś w finale Pucharu UEFA, ulegając PSV Eindhoven. Chociaż od największych sukcesów minęło już ponad trzydzieści lat, „I Turchini” nadal mają w kraju bardzo wielu kibiców, słynących z bardzo żywiołowego dopingu. Po kilkuletniej absencji w końcówce pierwszej dekady XXI wieku, która obejmowała nawet spadek do National, w sezonie 2012/2013 Bastia powróciła do francuskiej elity, występując w niej nieprzerwanie przez ostatnie pięć lat. W minionych rozgrywkach klub z Korsyki nie zdołał jednak utrzymać się w Ligue 1. Spadek okazał się jednak wierzchołkiem góry lodowej, z którą zderzyć się musiała ekipa z Armand Cesari.

Przeklęty rok 2017

Do utrzymania w Ligue 1 zabrakło zaledwie trzech punktów. Zadecydowała druga połowa sezonu – od stycznia do maja Bastia zdołała wygrać zaledwie trzy spotkania, ponosząc w międzyczasie aż jedenaście porażek. I chociaż kwestia utrzymania ważyła się aż do ostatniej kolejki, ostatecznie 0:1 z Marsylią na Velodrome przypieczętowało spadek do Ligue 2. I wtedy zaczęło się piekło.

Od dawna mówiło się w kuluarach, iż klub z Korsyki ma problemy finansowe, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że są one aż tak poważne. Drużyna rozpoczęła już nawet przygotowania do nowego sezonu, jednak nie dane jej było powalczyć na drugim poziomie rozgrywkowym. W klubie odbył się bowiem audyt, w wyniku którego stwierdzono, iż Bastia nie posiada na tyle wysokich zabezpieczeń finansowych, aby sprostać wymaganiom gry w Ligue 2. Kibice z Armand Cesari nie zdążyli się jeszcze pogodzić ze spadkiem z Ligue 1, a już musieli się zmierzyć z koniecznością obserwowania poczynań swojej drużyny na poziomie National. Tymczasem miejsce Bastii na zapleczu francuskiej ekstraklasy zajęło FC Paris.

Lawina ruszyła

Jeżeli ktokolwiek miał nadzieję, że jest to koniec zawirowań dookoła klubu z Korsyki, musiał się zmierzyć z ogromnym rozczarowaniem. W obliczu spadku do National i braku konkretnego inwestora, komitet wykonawczy francuskiej federacji piłkarskiej nie mógł zaakceptować propozycji budżetu przedstawionej przez władze klubu. Oznaczało to nie tylko utratę statusu zawodowego, ale przede wszystkim kolejną relegację, tym razem aż o dwa poziomy. Ostatecznie więc Bastia otrzymała możliwość występowania w rozgrywkach National 3 – odpowiedniku 4. ligi w Polsce. Nie jest jednak powiedziane, że tak właśnie się stanie, gdyż klub z Armand Cesari znajduje się obecnie o krok od całkowitego upadku. Nadal nie udało się bowiem pozyskać inwestora, długi zaś sięgają poziomu miliona euro. W jaki sposób doprowadzono do takiej sytuacji? Kibice winą obarczają zarząd klubu. I trudno odmówić im racji.

Takie zarządzanie powinno być karalne”

Fani „I Lioni di furiani” wielokrotnie sugerowali, że zarząd klubu z Pierre-Marie Geronimim na czele nie wywiązuje się ze swoich obowiązków tak, jak można by od niego oczekiwać. Zwracano uwagę na przeciągające się w nieskończoność poszukiwania inwestora, którego brak doprowadził ostatecznie do spadku aż o trzy poziomy rozgrywkowe. Wszak ekipa z Korsyki nie należy do anonimowych, trudno było więc bez jakiegokolwiek zastanowienia zaakceptować fakt, iż nie znalazł się absolutnie nikt, kto mógłby wesprzeć „I Turchini” w tak trudnej sytuacji. Jak się wkrótce okazało, wcale tak nie było.

Kilka tygodni temu pojawiła się informacja o tym, iż kilku lokalnych przedsiębiorców z Korsyki – z Fredericiem Antonettim, byłym szkoleniowcem Bastii na czele – utworzyło grupę inwestorską, której celem było wyprowadzenie klubu na prostą. Głównym założeniem projektu było utrzymanie w klubie statusu profesjonalnego i włączenie się do walki o awans do Ligue 2 oraz stopniowa restrukturyzacja. Inicjatywa niestety zderzyła się ze ścianą, gdyż – jak można przeczytać w specjalnym komunikacie grupy inwestycyjnej – zarząd klubu nie chciał przystać na warunki biznesmenów, przez co ostatecznie Bastia znalazła się w National 3. Doprowadziło to do zerwania rozmów i wycofania oferty. Grupa nie wyklucza, iż wróci do rozmów w przyszłości, najprawdopodobniej jednak tylko w przypadku zmiany na kierowniczych stanowiskach klubu.

Chociaż wkrótce pojawiło się oświadczenie zarządu, w którym otoczenie Geronimiego odcięło się od oskarżeń o niegospodarność, nazywając je „oszczerstwami i pomówieniami” i zapewniło o dążeniach do poprawy sytuacji, chyba nikogo nie udało się przekonać. A na pewno nie udało się przekonać korsykańskiej prokuratury, która ze względu na krytyczną sytuację złożyła dzisiaj wniosek o wyjaśnienie sprawy zarządzania Bastią przed sądem handlowym, w jakiej się ona znajduje. Posiedzenie ma się odbyć 15 września i wezwano na nie dziewięć najważniejszych osób z Armand Cesari. Jeżeli okaże się, iż rzeczywiście działały one na szkodę klubu, grożą im bardzo wysokie kary, z ograniczeniem wolności włącznie.

źródło: footmercato.com

Ostatni zakręt

SC Bastia znajduje się obecnie o krok od całkowitej upadłości, gdyż w poniedziałek zamknięty został ośrodek szkoleniowy. Klub posiada ponad milion euro zadłużenia, konieczna jest jak najszybsza restrukturyzacja. Kibice z Armand Cesari rozpoczęli zbiórkę pieniędzy, jednak nadal potrzebny jest poważny inwestor. Wedle najnowszych informacji nadal zainteresowanych jest dwóch potencjalnych nabywców, jednakże czasu pozostało niewiele. Aby klub z Korsyki mógł występować na piątym poziomie ligowym we Francji, odpowiednie gwarancje finansowe muszą zostać przedłożone do czwartku.

W ostatnim czasie pojawiła się również informacja o możliwej fuzji z AS Furiani-Agliani, którego drużyna występuje na poziomie National 2. Dzięki przejęciu licencji tej drużyny Bastia mogłaby występować poziom wyżej, co zmniejszyłoby nieco rozmiary upadku „I Turchini”. Ponieważ oba kluby dzieli poniżej piętnastu kilometrów, takie rozwiązanie nie wzbudziłoby sprzeciwu francuskiej federacji piłkarskiej. Takie rozwiązanie z pewnością byłoby na rękę kibicom, dla których priorytetem jest zachowanie obecnych barw klubu, jego historii i tradycji.

– Prawdziwymi właścicielami barw, trofeów oraz historii klubu, jest Stowarzyszenie Sporting Club Bastia. Nie jest ono tożsame ze spółką finansową odpowiedzialną za sektor zawodowy klubu. Dlatego nawet zlikwidowanie jej, nie oznacza końca dla naszego klubu – powiedział kilka dni temu Guillaume Longo, jeden z członków stowarzyszenia. Zatem taka możliwość jak najbardziej istnieje.

Komentarze:
Przeczytaj także: