W dwóch poniedziałkowych meczach 23. kolejki Serie A górą byli gospodarze. Napoli zgodnie z planem wygrało z Chievo 2:0, ale nie obyło się bez niespodzianki. Walcząca o utrzymanie Siena pokonała bowiem faworyzowaną Romę 1:0.
Napoli vs. Chievo 2:0 (2:0)
Od początku mecz toczył się zgodnie z przewidywaniami, to znaczy gospodarze atakowali. Z początku próbowali Lavezzi czy Gökhan Inler, ale brakowało im precyzji. Po pierwszym kwadransie Napoli już jednak prowadziło. Tym razem Lavezzi dośrodkował, a celną główką popisał się Britos i było 1:0. Mimo prowadzenia „Azzurri” nadal byli stroną przeważającą, a przyjezdni rzadko atakowali. De Sanctis pierwszy raz musiał interweniować dopiero po pół godzinie gry i strzale Pellissiera.

W 37. minucie Cavani dostał prostopadłe podanie w pole karne od Hamsika, najpierw nie trafił w piłkę i się poślizgnął, ale szybko wstał, przejął futbolówkę, a próbujący mu ją odebrać Sorrentino faulował. Sędzia wskazał na wapno, a „jedenastkę” na gola zamienił sam poszkodowany. Przyjezdni przed przerwą próbowali odrobić jeszcze chociaż połowę strat, ale ani Sardo, ani Pellissier nie potrafili strzelić wystarczająco precyzyjnie i tak, by pokonać De Sanctisa. Ostatecznie zespoły schodziły na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu drużyny z Neapolu.
Druga część gry nie przyniosła nam wielkich emocji. Goście starali się strzelić choć jednego gola, ale na dobrą sprawę nie potrafili poważnie zagrozić De Sanctisowi. Można powiedzieć, że neapolitańczycy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i od czas do czasu sami atakowali. Groźnie z dystansu strzelał Inler, później niezła okazję miał Cavani, ale został zablokowany. Z drugiej strony liczne próby Pellissiera czy też pojedyncze Drame oraz Thereau również nie przyniosły pożądanego skutku. Gra się za to zaostrzyła i sędzia musiał aż sześciokrotnie wyciągać żółtą kartkę (po trzy dla obydwu stron). Ostatecznie Napoli wygrało 2:0 i zmniejszyło swoją stratę do Romy do jednego punktu.
Siena vs. Roma 1:0 (0:0)
W pierwszej połowie goście przeważali, szczególnie jeśli chodzi o posiadanie piłki, ale to gospodarze mieli paradoksalnie lepsze okazje do zdobycia gola. Już w 8. minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Destro. Następnym, który bezskutecznie próbował, był Calaio, a Roma odpowiedziała groźnym rzutem wolnym w wykonaniu Lameli, przy którym to Pegolo musiał się bardzo wysilić, by odbić piłkę.
Destro był prawdziwym zagrożeniem dla rzymian. Po dośrodkowaniu Giorgiego przestrzelił głową z kilku metrów. W odpowiedzi Lamela trafił w boczną siatkę, a zaraz po nim Pjanić również nie trafił w światło bramki. W 33. minucie kolejny raz groźnie było po strzale Destro, ale w ostatniej chwili zablokował go Heinze. Ostatnie fragmenty pierwszej części gry nie przyniosły już tylu emocji i do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.
Po zmianie stron znowu zaatakowali gospodarze i już po kilkudziesięciu sekundach kolejną okazję zmarnował Destro, który wyszedł sam na sam, ale strzelił wprost w Sketelenburga. W 51. minucie Kjaer faulował w polu karnym Destro i sędzia podyktował „jedenastkę”, która pewnie została wykorzystana przez Calaio. Luis Enriuqe zareagował zmianami, wprowadzając na boisko Osvaldo oraz Bojana. Rzymianie jednak nie potrafili się przebić przez szczelną obronę Sieny i pierwszą dobrą okazję stworzyli dopiero w 82. minucie, kiedy to strzał z woleja Boriniego został zablokowany przez Pegolo. Roma rzuciła się do rozpaczliwych ataków, jednak ani Bojan, ani Kjaer nie potrafili wyrównać i ostatecznie zawodnicy ze stolicy wrócą do domu na tarczy.