KGHM Zagłębie Lubin zaskoczyło nas swoją postawą w rundzie jesiennej. Zespół Leszka Ojrzyńskiego imponował skutecznością i wygranymi z mocnymi rywalami. Jednak nowy rok, nowa runda równają się z nowym otwarciem. Tylko dwa punkty straty do lidera pozwalają marzyć o zajęciu bardzo wysokiego miejsca na koniec sezonu. Czy czas zimowej przerwy potwierdza apetyty, które zostały rozbudzone po 18 kolejkach PKO BP Ekstraklasy?
Kierunek Turcja!
Zagłębie Lubin udał się na swój obóz przygotowawczy do słonecznej Turcji. Do Belek Leszek Ojrzyński zabrał aż 30 graczy. W tym gronie znalazło się aż 15 wychowanków i 9 młodzieżowców. Dzień przed wylotem odbyły się testy wydolnościowe, które miały pokazać, w jakiej dyspozycji są „Miedziowi”.
Sparingi
Zagłębie Lubin zmierzyło się z pięcioma rywalami podczas swojego pobytu w Turcji. Żadne ze spotkań nie zakończyło się wygraną, choć rywale byli o różnym poziomie trudności. Pierwszy mecz zremisowany 2:2 z czeską Karwiną, która zajmuje 5. miejsce lidze czeskiej. Jakub Ligocki był strzelcem pierwszej bramki w tej rywalizacji, a mówimy o 17-letnim zawodniku. Leszek Ojrzyńskiego rozegrał mecz kontrolny przeciwko uczestnikowi Ligi Mistrzów. Karabach Agdam pokonał ekipę 53-latka 3:1, a bramki zespołu z Azerbejdżanu strzegł przez 90 minut Mateusz Kochalski.
Następnego dnia Zagłębie Lubin wybiegło na boisko, aby rozegrać sparing z Podbrezovą. 6. ekipa ligi słowackiej schodziła po ostatnim gwizdku w lepszych nastrojach z racji wygranej 3:2. Kolejnym partnerem do testowania swoich sił był Levski, czyli lider ligi bułgarskiej. Ten mecz nie obfitował w gole, ponieważ spotkanie zakończyło się rezultatem 0:0. Widzew Łódź stanął naprzeciw w ostatniej grze towarzyskiej przed piątkowym starciem z GKS-em Katowice. Zespoły z PKO BP Ekstraklasy wbiły sobie po golu, lecz mecz zakończył się przedwcześnie z racji awarii prądu i silnego wiatru.

Transfery, a w zasadzie ich brak
Zagłębie Lubin nie szaleje na rynku transferowym. Jak na razie nie dołączył żaden nowy zawodnik do talii Leszka Ojrzyńskiego. . Wśród tej grupy wybija się jedno nazwisko, którego będzie brakować. został sprowadzony do Rakowa Częstochowa, który skorzystał z możliwości skrócenia wypożyczenia. „Miedziowi” nie wykorzystali opcji wykupu napastnika, który chciał pozostać na Dolnym Śląsku. Portugalczyk wpakował ośmiokrotnie piłkę do siatki i zanotował jedną asystę. Był wyjściowym snajperem u 53-letniego szkoleniowca, a u Łukasza Tomczyka ta rola może być inna.












