Debiutancki sezon Luki Elsnera rozpoczął się zaskakująco dobrze, chociażby zwycięstwem nad Lechem Poznań na wyjeździe. Wyniki Cracovii szybko zaczęły ulegać pogorszeniu i zamiast przebywania na podium kibice z Krakowa musieli przywyknąć do niższych lokat. „Pasy” zakończyły rundę jesienną na 6. miejscu, a ich ostatnie siedem spotkań ligowych to tylko jedno zwycięstwo. Przerwa zimowa mogłaby być dobrą okazją do wzmocnienia kadry i przygotowania drużyny do następnej rundy. Jeśli chodzi o ten pierwszy aspekt, to obecnie Cracovia skupia się bardziej na sprzedaży niż zakupie nowych piłkarze.
Beleko od domu
Cracovia jest jedną z kilku ekstraklasowych drużyn, które na miejsce zgrupowania wybrały słoneczną Turcję. „Pasy” wylądowały w Belek 10 stycznia i spędziły tam 13 dni. Wśród powołanych nie było większych zaskoczeń, choć fani zdecydowanie nie byli zadowoleni z żadnego nowego nazwiska na liście. Na zgrupowaniu zabrakło kilku zawodników, którzy po chwili opuścili Cracovię.
W takim składzie lecimy do Belek! 🌴🇹🇷 pic.twitter.com/a5Fzj4q0Qt
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) January 10, 2026
Cracovia rozegrała w Turcji dwa spotkania kontrolne. Pierwszym rywalem „Pasów” został FK Čukarički, który zajmuje obecnie 6. miejsce w serbskiej SuperLidze. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a bramkę dla Cracovii strzelił jeden z zawodników Čukarički. „Pasy” straciły prowadzenie w 82. minucie, a na boisku pojawił się między innymi Kamil Glik, po raz pierwszy od października 2024 roku.
Następnie Cracovia podjęła ukraińskie Weres Równe, a przebieg spotkania był bliźniaczy do poprzedniego sparingu. Bramkę dla „Pasów” zdobył Filip Sojilković, a stan gry został wyrównany w drugiej połowie. Tak więc drugi sparing zakończył się kolejnym remisem, a 22 stycznia Cracovia pożegnała się ze słonecznym Belek. W Polsce drużynę Elsnera czekał ostatni mecz kontrolny, przeciwko drugoligowemu czeskiemu Artis Brno. To spotkanie również zakończyło się remisem, tym razem to Cracovia musiała odrabiać straty. Zdecydowanie pomogli w tym Mateusz Praszelik oraz Amir Al-Ammari, którzy strzelili po jednej bramce.

Więcej sprzedaży niż zakupów
Mimo że w sparingach nie zagrał żaden z nowych zawodników, to nie można mówić o kompletnej posusze. Cracovia zaczęła zimowe okienko od kupna Mauro Perkovicia, który był ważnym elementem układanki Elsnera w rundzie jesiennej. 22-latek spędził w Krakowie rok na wypożyczeniu i widocznie przekonał zarząd klubu do podpisania dłuższego kontraktu. Perković został wykupiony z Dinama Zagrzeb za 1 mln euro i został tym samym drugim najdroższym zawodnikiem przychodzącym w historii „Pasów”. Ten ruch ucieszył kibiców Cracovii, lecz nie zaspokoił kompletnie ich transferowego głodu.
Pierwszym nowym nabytkiem Cracovii został Maxime Dominguez, czyli szwajcarski ofensywny pomocnik. 29-latek reprezentował do tej pory barwy brazylijskiej Vasco da Gama, a w swoim CV ma między innymi Gil Vicente, Raków Częstochowa czy Miedź Legnica. Prawdopodobnie Dominguez ma być zastępcą Mikkela Maigaarda, który przeszedł niedawno do Wieczystej Kraków. Duńczyk był podstawowym zawodnikiem u Elsnera i trudno będzie go zastąpić. Szczególnie że Szwajcar nie odbył okresu przygotowawczego z drużyną, lecz nie można go skreślać, choćby ze względu na doświadczenie.
Maxime Dominguez piłkarzem Cracovii ⚪️🔴
🔗Szczegóły: https://t.co/ykdlEHW7IJ pic.twitter.com/jctgxAGWQt
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) January 24, 2026
Cracovia sprowadziła również drugiego zawodnika, tym razem na pozycję środkowego pomocnika defensywnego. Nowym zawodnikiem „Pasów” został 21-letni Beno Selan, który do tej pory reprezentował słoweńskie NK Bravo. Słoweniec ma być prawdopodobnie zmiennikiem Mateusza Klicha, z potencjałem na przyszłość. Selan kosztował Cracovię 150 tys. euro.
Beno Selan piłkarzem Cracovii ⚪️🔴
🔗Więcej: https://t.co/k7l0hmyd4c pic.twitter.com/rusLeybFeK
— CRACOVIA (@KSCracoviaSA) January 25, 2026
Oprócz Mikkela Maigaarda Kraków opuściło również trzech mniej ważnych zawodników. Davíð Kristján Ólafsson był w poprzednim sezonie ważnym zawodnikiem Cracovii, w tym został jednak zepchnięty na boczny tor. Islandczyk zamienił Polskę na Grecję, natomiast Jakub Jugas wrócił do swoich rodzinnych stron. 33-latek nie rozegrał w tym sezonie ani jednej minuty i po prawie pięciu lat żegna się z Cracovią. Jeszcze dłuższym stażem w klubie mógł pochwalić się Michał Rakoczy, który reprezentował „Pasy” od najmłodszych lat. Jednakże 23-latek nie zdołał odbudować się w Turcji i nie zyskał zbytniego zaufania Elsnera. Rakoczy będzie w najbliższym czasie reprezentować barwy Górnika Zabrze.

Co wymyśli Elsner?
Teoretycznie na Cracovii nie ciążyłaby duża presja, gdyby nie początek sezonu. „Pasy” pokazały, że stać je na wiele, i to dopiero w późniejszej fazie rundy zaczęły tracić dużo punktów. Drużyna Luki Elsnera dysponuje porządną defensywą, nie dziwi więc brak zmian w tej linii. Prawdopodobnie Cracovia zatrzyma Oskara Wójcika na co najmniej pół roku, co z pewnością cieszy krakowskich kibiców. Natomiast brak poważnych wzmocnień ofensywnych może niepokoić.
Cracovia strzeliła w poprzedniej rundzie 25 bramek, co jest dziewiątym najgorszym wynikiem w lidze. Filip Stojilković po dobrym starcie przestał strzelać gole i czeka na trafienie ligowe od końcówki października. Nie pomogły też na pewno kontuzje Ajdina Hasicia oraz Otara Kakabadze, który nadal nie jest gotowy do gry. Maxime Dominguez tak naprawdę nie jest wzmocnieniem, tylko zastępcą piłkarza, który miał naprawdę duży wpływ na ofensywę „Pasów”, czyli Mikkela Maigaarda.
Cracovia potrzebuje skuteczności. Luka Elsner musi liczyć na powrót do formy Stojilkovicia oraz Hasicia, którzy decydowali o silę swojej drużyny na początku sezonu. W takiej sytuacji Cracovia mogłaby powalczyć o wyższe cele, w końcu do pierwszego miejsca traci tylko trzy punkty. Specyficzny układ tabeli powoduje, że o najwyższe miejsca może walczyć wiele drużyn, w tym właśnie Cracovia.