Sezon piłkarski w Rosji powoli zaczyna się rozkręcać. Po trzech kolejkach kibice piłkarscy w największym kraju świata wreszcie dostaną to, na co czekali. W końcu będą świadkami jednego z klasyków swojej ligi i na dzień dobry dostaną prawdziwy hit. W niedzielę broniący tytułu Zenit Sankt Petersburg gościć będzie wicemistrza, CSKA.

Wskazania faworyta tego meczu sprawia sporo problemów. Obie drużyny od początku roku pokazują się z bardzo dobrej strony, prezentując dobry futbol. Widać to między innymi po osiąganych przez nie wynikach w Premier Lidze. Jak na razie zarówno petersburżanom, jak i moskwianom w tym sezonie zdarzyło się po jednej wpadce. W poprzedniej serii spotkań CSKA pechowo zremisował na własnym stadionie z FK Krasnodar, podczas gdy Zenit z zaledwie jednym oczkiem wrócił z Nalcziku. Obie drużyny legitymują się kapitalną sytuacją personalną. „Wojskowi” mają kim straszyć. Vagner Love, Ałan Dzagojew czy Keisuke Honda już nieraz pokazywali swoje umiejętności i światowy poziom. Naprzeciw nim staną jednak również bardzo groźni piłkarze z najlepszym strzelcem mistrzów sprzed roku, Aleksandrem Kierżakowem, najskuteczniejszym obecnie graczem Premier Ligi, Danko Lazoviciem, oraz bardzo kreatywnym Dannym.

Starcie w Sankt Petersburgu będzie konfrontacją nie tylko dwóch znakomitych drużyn. Zmierzą się ze sobą także dwaj znający swój fach trenerzy o zupełnie innej myśli szkoleniowej. Z jednej strony stoi młody, mniej doświadczony i żądny zwycięstw Leonid Słucki, stawiający na typowo rosyjski, aczkolwiek efektowny styl. Jego rywalem będzie doświadczony przedstawiciel piłki zachodniej, Luciano Spalletti, lubiący bardzo widowiskową grę, który w zeszłym roku wywalczył swoje pierwsze w karierze mistrzostwo. Czy to pomoże mu przybliżyć drużynę do końcowego triumfu w hicie rundy? Ze statystyki bezpośrednich starć wynika, że niekoniecznie. W ostatnich latach częściej zwycięstwa odnoszą „Wojskowi”. Jednak to Zenit ma nad swoimi przeciwnikami psychologiczną przewagę. W pierwszym tegorocznym starciu, którego stawką był Superpuchar Rosji, lepsi okazali się czempioni dzięki bramce Aleksieja Ionowa. Obie strony mają wiele argumentów przemawiających na ich korzyść. Wynik pozostaje sprawą otwartą, o zwycięstwie zdecyduje postawa na boisku.











