Zawisza Bydgoszcz jest o dwa kroki od powtórki sprzed 12 lat


Zawisza Bydgoszcz zameldował się w półfinale Pucharu Polski i jest największą sensacją tegorocznej edycji. Czy Adrian Stawski podąży ścieżką Ryszarda Tarasiewicza?

8 kwietnia 2026 Zawisza Bydgoszcz jest o dwa kroki od powtórki sprzed 12 lat
Foto Kasia Dzierzynska / PressFocus

Zawisza Bydgoszcz sprawił największą niespodziankę w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Półfinał będzie wymagający nie tylko z racji szczebla zmagań, lecz z racji rywala po drugiej stronie. Górnik Zabrze jest pierwszym zespołem z PKO BP Ekstraklasy, który zmierzy się ze zdobywcą trofeum z sezonu 2013/2014. Czy możemy mieć podstawy do tego, aby wierzyć w kontynuację tej przygody zawodników Adriana Stawskiego po środowym wieczorze?


Udostępnij na Udostępnij na

Ligowe podwórko

Zawisza Bydgoszcz przebywa od pięciu lat na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce, ale ten sezon maluje się jako czas rozstania z Betclic 3. Ligą. Podopieczni 47-letniego trenera prowadzą po 25 kolejkach, lecz czują oddech na plecach. Polonia Środa Wielkopolska traci zaledwie trzy punkty do „Rycerzy Pomorza”. Wikęd Luzino ma rozegrany o jeden mecz mniej, przez co przewaga lidera wynosi pięć oczek. Tylko 1. miejsce gwarantuje bezpośredni awans do Betclic 2. Ligi, co zapowiada wielkie ligowe granie dla tych ekip. Apetytu dodaje fakt, że półfinalistów Pucharu Polski czekają potyczki z najgroźniejszymi przeciwnikami. Jednak obie rywalizacje odbędą się na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka, gdzie Bydgoszczanie nie przegrali w trwającej kampanii.

Zawisza Bydgoszcz notuje wyśmienitą serię ligową. „Niebiesko-czarni” świętowali czterokrotnie sukcesy po ostatnim gwizdku arbitra oraz dzielili się raz punktami. Gdy rozszerzymy spojrzenie na „Rycerzy Pomorza”, dostrzegamy jeszcze lepsze wyniki. Adrian Stawski nie zaznał porażki ze swoją drużyną od startu rundy wiosennej. Jego zespół dopisał w lidze 19 punktów na 21 możliwych do zdobycia oraz awansował po dogrywce z Chojniczanką Chojnice w Pucharze Polski.

Emocje pucharowe

Zawisza Bydgoszcz zbudował prawdziwą twierdzę w tegorocznej edycji Pucharu Polski. „Niebiesko-czarni” rozgrywali każdą fazę na własnym boisku i podtrzymywali passę z ligi. Nikt nie podbił stadionu im. Zdzisława Krzyszkowiaka, a nawet Wisła Kraków nie przebrnęła przez bydgoskie zasieki. Lider Betclic 1. Ligi był najsilniejszą ekipą na papierze, która przyjechała do Bydgoszczy i przegrała aż 1:4. „Biała Gwiazda” objęła prowadzenie w tamtej rywalizacji, ale finalnie nic to nie dało. W 1/32 finału GKS Tychy nie podołał i poległ 0:2 z graczami Adriana Stawskiego. Dwaj przedstawiciele zaplecza PKO BP Ekstraklasy nie dali rady na boisku czwartoligowca.

Los okazał się łaskawy dla czwartoligowców, którzy mogli się cieszyć z takiego losowania. Zawisza Bydgoszcz trafił na GKS Wikielec w 1/16 finału i pewnie przemknął do następnej rundy, odnosząc triumf 3:0. Imponujące są drugie połowy w wykonaniu piłkarzy 47-letniego trenera, którzy nokautują właśnie wtedy swoich rywali. Trzy gole przeciwko Wiśle Kraków oraz GKS-owi Wikielec i dwie przeciwko GKS-owi Tychy – nie oddychają rękawami, lecz grają do końca „Rycerze Pomorza”.

Chojniczanka Chojnice toczyła najzacieklej bój w Pucharze Polski z nieoczekiwaną rewelacją. Jakub Żywicki jako jedyny nie trafił rzutu karnego i ten strzał zdecydował o awansie do półfinału. Zawisza Bydgoszcz miał w tamtym meczu przewagę i udokumentował to golem Filipa Kozłowskiego po asyście Michała Cywińskiego. Jednak przyjezdni byli w stanie odpowiedzieć, a przede wszystkim nie złamali się pod naporem gospodarzy. Jednak finalnie Adrian Stawski cieszył się z ostatecznego rozstrzygnięcia.

Powtórzyć sukces

Zawisza Bydgoszcz zasmakował raz radości ze zdobycia Pucharu Polski, a było to 12 lat temu. KGHM Zagłębie Lubin okazał się słabszy od swojego rywala w konkursie rzutów karnych i trofeum trafiło do „Niebiesko-czarnych”. W sezonie 2013/2014 „Rycerze Pomorza” byli drużyną ekstraklasową, lecz droga po tytuł nie należała do łatwych. Pierwsza runda była rozgrzewką, gdyż rywalem był Lech Rypin. Później rywale byli równorzędni. Tylko GKS Katowice nie grał na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce. Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze i Pogoń Szczecin – tę trójkę musiał ograć Zawisza Bydgoszcz, aby dojść do finału na batalię z czwartym ligowym rywalem. Tutaj widzimy, jak inna jest ścieżka Adriana Stawskiego od tej, jaką miał Ryszard Tarasiewicz.

O sile tamtego zespołu decydowali m.in Kamil Drygas czy Sebastian Dudek. W obronie dzielił i rządził Igor Lewczuk, a z ławki rezerwowych wchodził m.in. Alvarinho. Vahan Gevorgyan odpowiadał za strzelanie goli, choć więcej bramek w lidze zdobyli Michał Masłowski i Bernardo Vasconcelos. Zawisza Bydgoszcz uplasował się na 8. miejscu w tamtejszym sezonie, ale podniósł upragnione trofeum.

Czy Adrian Stawski ze swoją bandą jest w stanie powtórzyć sukces? We wspomnianym pięknym bydgoskim śnie mecze ćwierćfinałowe i półfinałowe były rozgrywane w formie dwumeczu. Górnik Zabrze przegrał dwukrotnie, ale czy rozpędzony zespół Michala Gasparika potknie się na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka? To jest Puchar Polski, a twierdzy w Bydgoszczy jeszcze nikt nie podbił w tej kampanii. Michał Cywiński, Filip Kozłowski i spółka tanio skóry nie sprzedadzą.

Mecz Zawiszy Bydgoszcz z Górnikiem Zabrze startuje 8 kwietnia 2026 roku o godzinie 18:00 w Bydgoszczy na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka. Damian Sylwestrzak będzie sędziował pierwsze spotkanie półfinałowe Pucharu Polski.

Komentarze
Maciej (gość) - 4 dni temu

Witam, czyli Zawisza byla kobieta? Jak mozna takie babloe robic? Kto to pisal?? Ludzie, blagam!!!

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze