To było nieuniknione. Po poniedziałkowej porażce z Leicester (już dziewiątej w lidze w tym sezonie) i wywiadzie pomeczowym, w którym Mourinho złamał swoją zasadę bronienia własnych piłkarzy i publicznie ich skrytykował, wypowiadając słynne słowa o zdradzie, wielu przewidywało, że pożegna się w tym tygodniu ze Stamford Bridge. Tak też się stało. Teraz wszyscy pytają, kto go zastąpi na gorącym i prestiżowym stołku menadżera Chelsea.
Według doniesień właściciel mistrza Anglii, Roman Abramowicz, najprawdopodobniej zdecyduje się na manewr, którego już dokonywał w przeszłości, czyli do końca obecnej kampanii klub poprowadzi ktoś tymczasowy, a szkoleniowiec na dłuższą metę zostanie wybrany latem, gdy będzie większy wybór kandydatów ze światowego topu trenerskiego.
Taki scenariusz był wcielany w życie, gdy Mourinho tracił posadę podczas pierwszej przygody w niebieskiej części Londynu (strażakiem został Grant), gdy zwalniano Scolariego (Hiddink) oraz rodaka „Mou”, Andre Villasa-Boasa (Roberto Di Matteo).
Faworytem do roli tymczasowego trenera jest ponownie Guus Hiddink. Za jego pierwszej kadencji (druga część sezonu 2008/2009) Chelsea przegrała jedno spotkanie, dochodząc do półfinału Ligi Mistrzów (gdzie została wyeliminowana w kontrowersyjnych okolicznościach w dwumeczu z Barceloną) i wygrywając FA Cup.
Kandydatura byłego selekcjonera reprezentacji Holandii pojawiła się na poważnie dopiero wraz z pożegnaniem Mourinho, w ostatnich dniach częściej wymieniano Hiszpana Juande Ramosa.
„The Daily Telegraph” i szef działu piłkarskiego tej gazety, Sam Wallace, podają, że wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują na Holendra. U bukmacherów też jest faworytem z średnim kursem na poziomie 1.20-1.30 za postawioną złotówkę. Drugi jest wspomniany Ramos z kursem oscylującym wokół 6-7.











