Od ponad 15 lat francuska stacja próbuje z naszej przaśnej ligi zrobić atrakcyjny produkt. Bez ich pieniędzy, medialnego wsparcia i otoczki stworzonej wokół produktu „Ekstraklasa” nasza liga byłaby w zupełnie innym miejscu niż teraz.
Choć ich rolą jest tak naprawdę jedynie profesjonalna realizacja transmisji z meczów, to warto jednak docenić zaangażowanie wykraczające poza ramy ich obowiązków. Docenić, pamiętając także, że nie zawsze byli traktowani z takim szacunkiem i profesjonalizmem, z jakim sami traktują nasze ligowe rozgrywki.
https://www.youtube.com/watch?v=RGSZvrU1Ppg
Liczne inicjatywy, te nagłośnione, a także te, które toczyły się w zaciszu gabinetów, miały spory wpływ na wygląd i jakość naszej ligi. Tym, którzy narzekają na Canal+, warto byłoby kazać sobie wyobrazić, jak wyglądałaby nasza piłka bez tej stacji telewizyjnej.
Jeśli chodzi o jakość transmisji, nie trzeba sobie nawet wyobrażać. Wystarczy obejrzeć choćby spotkania Pucharu Polski realizowane przez konkurencję, żeby niecierpliwe oczekiwać najbliższej kolejki ligowej.
Można mieć różne zastrzeżenia do Canal+, ale należy im oddać, iż są profesjonalistami. Mocno zaangażowanymi w swoją pracę. Panowie Smokowski i Twarowski stali się twarzami polskiej piłki bardziej niż prezesi PZPN czy nawet piłkarze. Lata ich tytanicznej pracy doceni każdy, kto ma z naszą ligą większy kontakt niż obejrzenie kilku spotkań w sezonie.
Mecz to nie tylko 90 minut kopania piłki. Te czasy już dawno minęły. To spektakl, widowisko multimedialne. Kto ogląda w internecie sparingi bez komentarza, doskonale wie, jak bardzo potrafią usypiać. Pomyślcie więc, ile sił witalnych trzeba włożyć w komentowanie niektórych spotkań ekstraklasy. Ile sił wymaga zachęcenie ludzi do oglądania takich „widowisk” i sprawienie, by się dobrze przy tym bawili.
A trzeba im oddać, że nawet z najgorszego meczu starają się zrobić widowisko. Jakość przekazu wizualnego stale wzrasta, poziom komentarzy stale jest na wysokim poziomie. Oczywiście każdy z nas będzie miał ulubionych komentatorów i tych, których lubi trochę mniej. Ja też. Ale doceniam pracę włożoną przez każdego z nich. Zdecydowanie łatwiej jest pisać, mając możliwość poprawek, niż na żywo komentować.
Nie bez powodu relacje meczowe cieszą się taką popularnością. Średnio w kolejce ligowej mecze ogląda przed telewizorami około 1 800 000 widzów a sztandarowy produkt weekendu, czyli „Ligę+ Ekstra”, 73 tysiące osób.
Są to tylko oficjalne dane. I tutaj pojawia się problem. Bowiem Canal+, kalkulując kwotę zakupu praw telewizyjnych od spółki Ekstraklasa, opiera się na tych danych. Danych, które pozwalają im na utrzymanie swojego zaplecza, pracowników i na zarobek. Tak, tak – Canal+ nie działa pro publico bono lecz dla zysku. Wraz z rozwojem internetu coraz więcej osób ogląda ich produkty nielegalnie. Warto o tym mówić głośno, szczególnie że większość argumentów osób korzystających z wątpliwej legalności źródeł upadła w momencie, gdy Canal+ umożliwił swoi abonentom oglądanie meczów w internecie dzięki aplikacji Canal+ Sport Online.











