70 dni. Dokładnie tyle czekaliśmy na powrót naszej ulubionej ekstraklasy. Przerwa zimowa, obozy przygotowawcze, nowy selekcjoner, mundial – to wszystko już za nami. A przed nami 17 kolejek emocjonującej, nieprzewidywalnej i – miejmy nadzieję – nie tak słabej gry. Podczas rundy jesiennej uzyskaliśmy wiele odpowiedzi, ale jeszcze więcej pytań. Co czeka nas na wiosnę?
Zespoły pierwszą część rozgrywek zakończyły w połowie listopada, czyli ponad dwa miesiące temu. Tak długa przerwa może znacząco wpłynąć na układ sił w ligowej tabeli. Rok temu mieliśmy już tego przykłady, jak chociażby Stal Mielec czy Piast Gliwice. W tym sezonie nie powinno być inaczej i z pewnością wykrystalizują się nam jacyś nieoczywiści bohaterowie. Zarówno pozytywni, jak i negatywni, bo walka o utrzymanie zapowiada się wyjątkowo emocjonująco.
Kto spadnie z ekstraklasy?
Przewidywania przewidywaniami, a rzeczywistość i tak wszystko zweryfikuje. Przed sezonem wielu ekspertów skazywało na spadek Stal Mielec, Widzew Łódź czy Wartę Poznań. Widzimy, gdzie są teraz te drużyny. Z kolei objawieniem ligi, czarnym koniem, miała okazać się Miedź Legnica, która rok wcześniej zdominowała Fortuna 1. Ligę. Zachwalano transfery, trenera, styl, a okazało się, że ligę wyżej stylu nie ma, transfery nie wypaliły, a trener już dawno zwolniony. Ekstraklasa wszystko zweryfikowała.
Teraz jednak już pół sezonu za nami i mamy lepszy obraz na to, komu najbliżej jest do opuszczenia ligi. Ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 12 punktów zajmuje wcześniej wspomniana Miedź Legnica. Trzeba jednak pamiętać o zaległym meczu i o dobrej końcówce poprzedniej rundy. „Miedzianka” zwyciężyła w dwóch ostatnich ligowych spotkaniach, ale nie zmienia to tego, że drużyna rozegrała kiepską rundę i w tej chwili do bezpiecznej strefy brakuje jej pięciu punktów.
W niewiele lepszej sytuacji znajduje się Korona Kielce. O tyle lepszej, że ma o jeden punkt więcej. Może się wydawać, że to mało, ale w przypadku utrzymania ten jeden punkt na dłuższą metę może okazać się tym decydującym. „Scyzory” różnią się od Miedzi tym, że nikt na nich nie liczył. Do ekstraklasy awansowali za pomocą baraży, jako czwarta drużyna Fortuna 1. Ligi. Nikt nie oczekiwał od nich pięknej gry, a jedynie walki. W ich przypadku dorobek 13 punktów dobrze odzwierciedla to, co prezentowały na boisku.











