We wtorek Wisła Kraków podejmie w Krakowie Lechię Gdańsk. Mecze między tymi zespołami są nazywane „meczem przyjaźni” w związku ze współpracą kibiców obydwu zespołów. Na boisku jednak nie powinno być przyjaźni, gdyż zespoły potrzebują punktów, żeby nie oddalić się od czołówki tabeli. Obydwa zespoły mogą być zadowolone ze swoich obecnych występów w lidze. Tracą tylko punkt do wicelidera, Górnika Zabrze. Franciszek Smuda powoli odbudowuje wielką Wisłę, a drużyna Michała Probierza ciągle zadziwia. Wisła i Lechia to jedyne zespołu w lidze, które jeszcze nie doznały porażki. Czy to się zmieni?
Wisła w dotychczasowym ośmiu meczach zgromadziła 14 punktów. Trzy zwycięstwa i aż pięć remisów dają „Białej Gwieździe” czwarte miejsce w tabeli TME. Nowy-stary trener Franciszek Smuda z powodzeniem rozpoczął swoją pracę przy Reymonta, całkowicie zmieniając styl drużyny. Wisła gra dobrze na własnym stadionie. W dotychczasowych czterech meczach przy ul. Reymonta gospodarze dwa razy wygrali i dwa mecze skończyły się remisem. W ostatnich dwóch kolejkach Wisła zgromadziła cztery oczka. Najpierw na własnym boisku wiślacy pokonali Piast Gliwice 3:0, a w sobotę w krakowskich derbach zdobyli punkt, remisując 1:1 z Cracovią.
Sytuacja Lechii w tabeli wygląda identycznie. Tyle samo punktów i również trzy zwycięstwa oraz pięć remisów. lechiści są na piątym miejscu, mając słabszy bilans bramkowy niż Wisła i Jagiellonia. Michał Probierz przebudował drużynę i w Gdańsku nie widać braku gwiazdy poprzedniego sezonu, Abdou Razaka Traore. Lechia na wyjeździe gra średnio. W trzech meczach zgromadziła pięć punktów. Remisy w Szczecinie i Chorzowie oraz zwycięstwo na Pepsi Arenie pokazują, że ta drużyna jest w stanie osiągnąć każdy wynik. Lechia od trzech spotkań nie potrafi jednak wygrać. Remisy z Górnikiem i Pogonią w Szczecinie można jeszcze wybaczyć, ale sobotni podział punktów w meczu z Zawiszą na własnym stadionie można określić mianem niespodzianki.
– Uważam, że Lechia Gdańsk w tej chwili ma dobry zespół, pokroju Jagiellonii czy Pogoni Szczecin – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Wisły, Franciszek Smuda.
Menedżer Lechii Gdańsk, Michał Probierz, był w tamtym roku trenerem Wisły Kraków. W związku z tym nie chciał wypowiadać się przed tym meczem, gdyż swoją przygodę z „Biała Gwiazdą” uważa za życiową porażkę.
W poprzednim sezonie w dwóch spotkaniach pomiędzy tymi drużynami zobaczyliśmy tylko jedną bramkę. W Krakowie Genkow zapewnił skromne zwycięstwo wiślakom. W rundzie rewanżowej na pięknym stadionie w Gdańsku nie oglądaliśmy bramek.
Gospodarze zagrają z osłabioną linią defensywną. Kontuzji w ostatnim meczu doznał Marko Jovanović i będzie musiał odpoczywać około pięciu tygodniu. Za kartki pauzować musi Gordan Bunoza znajdujący się w kapitalnej formie w tym sezonie. To oznacza przebudowę świetnie funkcjonującej linii defensywnej Wisły. Jakby tego było mało, przystopować musi również środkowy pomocnik, Ostoja Stjepanović.
Lechia nie ma takich problemów. Wręcz przeciwnie. Do składu po pauzie spowodowanej nadmiarem kartek wraca Paweł Dawidowicz.










