Większość ludzi w sobotę w domach świętować będzie drugi dzień Bożego Narodzenia. Piłkarze w Szkocji nie mają takiego przywileju. 26 grudnia wybiegną na boisko, żeby rozegrać już 17. kolejkę w obecnym sezonie.
Dość trudne zadanie w tej serii spotkań czeka mistrzów Szkocji. Zespół Glasgow Rangers wybierze się do Edynburga na mecz z Hibernianem. Podopieczni Waltera Smitha są zdecydowanymi faworytami tego starcia. Prezentowana przez nich forma mówi sama za siebie. W ostatnich czterech ligowych starciach odnieśli komplet zwycięstw, aplikując przeciwnikom aż 15 goli, przy zaledwie dwóch straconych. Niemal nie do powstrzymania jest Kris Boyd, który dla swojego klubu w obecnych rozgrywkach strzelił już 13 bramek. Hibernian również ma za sobą niezłą serię. Po raz ostatni gracze Johna Hughesa zeszli z boiska pokonani 13 września. Od tamtego czasu zdążyli nie przegrać między innymi ze swoimi sobotnimi przeciwnikami, remisując na Ibrox Park 1:1. Wydaje się, że wszystkie argumenty są po stronie „The Gers”. Jednak zawodnicy z Edynburga są ekipą nieobliczalną i zapewne postarają się to udowodnić w starciu z czempionami.
Nieco mniej problemów ze zagarnięciem kolejnych trzech oczek powinien mieć wicemistrzowski Celtic. Gracze Tony’ego Mowbray’a podejmą na swoim obiekcie Hamilton Academical. Zdecydowanym faworytem tej potyczki jest drużyna z Glasgow. „The Bhoys” będą chcieli odzyskać szacunek kibiców oraz zatrzeć złe wrażenie po ich ostatnim występie, w którym sensacyjnie ulegli Heart of Midlothian 1:2. Gdyby o wyniku meczu decydowała statystyka bezpośrednich spotkań, goście nie mieliby żadnych szans. Od kiedy Hamilton awansował do Scottish Premier League, wszystkie starcia z „Celtami” zakończyły się zwycięstwami zespołu z Glasgow. Co ciekawe, wszystkie potyczki na Celtic Park dotychczas kończyły się rezultatami 4:0, a na New Douglas Park 2:1. Nic nie wskazuje na to, by piłkarze Billy’ego Reada mogli zrobić krzywdę słynnym rywalom. Choć, jak pokazała przed tygodniem ekipa Hearts, w futbolu wszystko jest możliwe.










