Przed nami 17. kolejka hiszpańskiej Primera Division. Po ostatniej – obfitującej w szlagiery serii spotkań – wracamy do szarej rzeczywistości, w której potentaci grają ze średniakami. Wyjątkiem będzie potyczka Realu z Mallorką.
Pierwsza w tabeli Barcelona leci na Teneryfę. Rok 2010 nie jest, jak na razie, udany dla „Blaugrany”. Zremisowali z Villarrealem i ulegli Sevilli. Oba mecze rozegrano na Camp Nou. Niektórzy widzą już załamanie formy w drużynie mistrzów Hiszpanii. Katalończycy – zmęczeni po wtorkowym meczu – muszą wygrać, by nie narazić się na utratę fotela lidera. Mecz z Tenerife wydaje się być doskonałą możliwością pokazania, że kryzysu nie ma, a „Duma Katalonii” jest tak samo mocna, jak przed rokiem. Rywal okupuje miejsce tuż nad strefą spadkową, jednak nie można przekreślać jego szans na sprawienie niespodzianki. Jednakże do tego potrzebne będą nie tylko umiejętności, ale też trochę szczęścia.
Pep Guardiola nie będzie mógł skorzystać z usług najlepszego strzelca zespołu. Zlatan przekroczył limit żółtych kartek i na Teneryfę się nie wybiera. W drużynie nie ma Toure oraz Keity, którzy – wraz ze swoimi reprezentacjami narodowymi – czynią ostanie przygotowania do Pucharu Narodów Afryki. Ponadto kontuzjowany jest młody skrzydłowy – Jeffren Suarez. Mecz w niedzielę o 21.

Wicelider La Liga, Real Madryt, podejmie na Santiago Bernabeu Mallorkę. Zapewne mało kto przypuszczał, że klub z Balearów może zajmować czwarte miejsce w tabeli. Mecz między drugą a czwartą drużyną ligi musi wzbudzać emocje. Mallorca wygrała wszystkie dotychczasowe „domowe” mecze. Na wyjeździe było już znacznie gorzej. Tylko jedna wygrana i aż cztery porażki sprawiają, że mimo wszystko „Królewscy” są zdecydowanym faworytem w tym meczu. Gracze z Madrytu chcą pokazać, że brak goli w Pampelunie to był wypadek przy pracy. Zawodnicy z Majorki pragną natomiast udowodnić, że ich pozycja w tabeli, to nie przypadek.
Manuel Pellegrini będzie miał wreszcie do dyspozycji Kakę. Wraca także Guti. Kontuzja Rafy van der Vaarta okazała się niegroźna i jest on już w pełni sprawny. Te dobre informacje przysłania fakt, że z powodu nadmiaru kartek na murawę nie wybiegną Lassana Diarra oraz Sergio Ramos. Naturalnym zmiennikiem dla Lassa jest Momo Diarra, ale niestety przebywa on na Pucharze Narodów Afryki. Szansę gry dostanie więc Gago lub Granero. Alvaro Arbeloa przeniesie się na prawą flankę, a jego miejsce na lewej zajmie – cofnięty z pomocy – Marcelo. Prawdopodobnie od pierwszej minuty zagra Karim Benzema.
Na tą chwilę w zespole Mallorki nie ma graczy, których kontuzje i urazy uniemożliwiałyby występ w meczu z Realem. Wszystko wskazuje na to, że goście przyjadę w najmocniejszym składzie.










