W ten weekend rozegrane zostaną spotkania 14. kolejki holenderskiej Eredivisie. Czy lider z Alkmaar wytrzyma napór NAC Breda i Ajaksu Amsterdam i czy zdoła utrzymać swoją znakomitą pozycję?
Podopieczni Louisa van Gaala na własnym terenie podejmować będą Heraclesa Almelo, który w poprzedniej kolejce sprawił niespodziankę, wygrywając z dobrze dysponowanym Willem II Tilburg. Z kolei piłkarze AZ bez problemu pokonali Groningen 2:0, dzięki czemu utrzymali się na pozycji lidera tabeli. Aby utrzymać się na szczycie, Alkmaar nie może pozwolić sobie na jakiekolwiek straty punktowe i dzisiejsze spotkanie musi pewnie wygrać. Zadanie to powinien ułatwić fakt, iż Heracles katastrofalnie spisuje się w spotkaniach wyjazdowych, bowiem ostatnie punkty na obcym terenie zdobył we wrześniu w pojedynku z NEC Nijmegen. Do gry w AZ wraca Mounir el Hamdaoui, jednak to jedyna pozytywna wiadomość na temat dyspozycji piłkarzy van Gaala, ponieważ w sobotnim pojedynku na pewno nie ujrzymy Demy’ego de Zeeuwa, Kew Jaliensa, Gijsa Luirinka, Jeremaina Lensa czy też Moussy Dembele. Mimo tych absencji w składzie AZ powinno pewnie poradzić sobie z Heraclesem i zwiększyć swoje szanse na tytuł mistrza jesieni w Holandii.
Drugie z hitowych sobotnich spotkań to pojedynek pomiędzy PSV Eindhoven a FC Groningen. Co prawda goście z Groningen spisują się słabiej w ostatnim czasie, ale na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. O lekkiej poprawie formy można mówić w przypadku graczy PSV, którzy co prawda nadal nie zachwycają swoją grą, ale też nie schodzą z boiska pokonani. Huub Stevens, trener PSV, nie ma powodów do zadowolenia przed dzisiejszym spotkaniem, bo w składzie mistrzów Holandii na pewno zabraknie Jana Krompkampa i Ibrahima Affelaya. W dużo gorszej sytuacji jest szkoleniowiec Groningen. Ron Jans nie będzie mógł skorzystać z Luciano da Silvy, Koena van den Laaka, a także Seppa de Roovera. Szczególnie brak tego pierwszego osłabia zespół, który do niedawna liderował w lidze. Faworyta tego spotkania wskazać trudno, bowiem zarówno PSV, jak i Groningen stać na wygraną. Odpowiedź na to, kto wygra, poznamy już dziś wieczorem.
Rywal poznańskiego Lecha, Feyenoord Rotterdam, w tej kolejce podejmie De Graafschap, które w obecnym sezonie nie może wyjść ze strefy spadkowej. Feyenoord też nie może mówić o dobrej passie w swoim wykonaniu. Zaledwie 11. pozycja po trzynastu seriach spotkań nie świadczy pozytywnie o podopiecznych Gertjana Verbeeka. A mogło być zupełnie inaczej, gdyby nie wpadka w poprzedniej kolejce, kiedy to Feyenoord zremisował praktycznie wygrany już mecz z Vitesse. Co gorsza, w Rotterdamie nie zmniejsza się liczba kontuzjowanych zawodników, a w tym tygodniu do tej listy dołączył Tim de Cler, który nie zagra już do końca roku. Podobne problemy z kontuzjami ma De Graafschap, więc śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że mecz ten będzie pojedynkiem pomiędzy najbardziej kontuzjogennymi zespołami w stawce.
W Volendam atmosfera święta, bowiem do tego miasteczka przyjedzie Ajax Amsterdam, co niewątpliwie będzie dużym wydarzeniem. Volendam w tym sezonie spisuje się bardzo słabo, zamykając ligową stawkę z dorobkiem zaledwie siedmiu punktów, jednak należy pamiętać, iż na mecze z takim rywalem jak Ajax piłkarze motywują się podwójnie. Oczywiście możliwość urwania punktów jest tutaj mało prawdopodobna, ale na pewno Pomarańczowi zostawią serce na boisku. Ajax wracający do walki o pierwsze miejsce w tabeli koniecznie potrzebuje kompletu punktów, jednak bardziej niż formą piłkarską wszyscy w Amsterdamie interesowali się sprawą Klaasa-Jana Huntelaara, który przechodzi do Realu Madryt. Trener Marco van Basten zdecydował, że zastępcą Holendra zostanie Ivan Cvitanich, który jutro wyjdzie w pierwszym składzie Ajacieden. Jak to całe zamieszanie związane z transferem Huntelaara wpłynie na formę Ajaksu? Przekonamy się jutro o 12:30, bowiem na tę godzinę zaplanowano początek spotkania.










