Umówmy się, gra bez napastnika czy bramkarza jest bardzo trudna. To bodajże najważniejsze pozycje. Zagłębie Lubin jednak pokazało, że da się żyć bez skutecznego snajpera. Można zająć przy tym nawet dobrą 6. lokatę na półmetku rozgrywek. Długo jednak tak się nie pociągnie. Zespół, który ma ambicje, aby nie być zwykłym ligowym średniakiem, musi posiadać napastnika, który zdobywa bramki. Zagłębie stoi zatem przed rundą, w której musi pokazać, że jest to fajne miejsce do grania, ale też są wyniki. Te jesienią były zaskakująco dobre. Wiosną trzeba udowodnić, że to nie przez przypadek.
Zagłębie w ostatnich sezonach poznaliśmy jako zespół, który wprowadza młodzież, daje im odważnie szansę, jednak nie przekłada się to na efektowne wyniki. Ktoś powie, że to drużyna trochę nijaka. Bez ambicji na europejskie puchary, bez oszałamiającej gry, raczej stabilizacja. W obecnych rozgrywkach pojawiła się okazja, aby w końcu pokazać, że te zarzuty są bezpodstawne. Kamil Warzocha, dziennikarz Weszło, ocenia, że jesienią Zagłębie było przeciętne, a 6. lokatę mogą zawdzięczać słabej formie rywali.
– Jesień w wykonaniu Zagłębia oceniłbym na poziomie poprawnym, choć nie będę ukrywał, że okolicznością łagodzącą jest ogromny problem z napastnikiem. Gdyby Zagłębie rozgrywało swoje mecze w zestawieniu 11 na 11, oczekiwałbym zdecydowanie więcej. Skoro tej dziury nie dało się w żaden sposób załatać (ani Mraz, ani Sirk nie oferują skuteczności pod bramką), skończenie rundy jesiennej na 6. miejscu w tabeli można potraktować jako nieźle wykonaną robotę.
Ekipa trenera Seveli nie zrobiła jednak kroku do przodu, wciąż obraca się w tym samym sosie, ale wykorzystała fakt, że inni są słabsi, np. Lech. Problem tkwi w tym, że nie ma tego najważniejszego, czyli stempla, który raz na zawsze oddali opinie pt. „tam się fajnie gra w piłkę, ale nie gra o nic więcej”. Uważam, że swego rodzaju przełamanie nie nastąpi wiosną, jeśli jeszcze w zimowym oknie Zagłębie nie ściągnie dobrego napastnika. Jest grany temat Mahira Emreliego, ale chce go kilka klubów ESA, na czele z Legią i Rakowem, więc nie będzie łatwo. Bez napastnika nie da się rywalizować z czołówką, sam Drazić nie pomoże.
Przygotowania do rundy wiosennej
Zagłębie wznowiło treningi już 4 stycznia. Najpierw przeprowadzono zawodnikom badania wydolnościowe. Już 9 stycznia „Miedziowi” wybrali się na obóz przygotowawczy do Turcji. W samolocie do Belek pojawiło się kilka nowych twarzy, przede wszystkim z rezerw. Zagłębie było na obozie na Riwierze Tureckiej do 23 stycznia i rozegrało cztery sparingi. Rywale nie byle jacy, więc było na kim szlifować formę.












