Kacper Chodyna powoli wyrasta na jedną z kluczowych postaci w zespole Martina Seveli. W dość niedługim czasie sprawił, że w Lubinie przestano tęsknić za Alanem Czerwińskim, który latem przeniósł się do Lecha Poznań. Z Kacprem porozmawialiśmy jeszcze przed jego debiutancką bramką w Ekstraklasie. O czym? O tym jak to się zaczęło, o spędzaniu wolnych chwil i kilku innych tematach. Zapraszamy!
Warto nadmienić, że Kacper Chodyna w młodzieżowej piłce występował jako skrzydłowy. Obecnie – w seniorskiej drużynie Zagłębia – jest ustawiany jako boczny obrońca. Choć wciąż sporo ma do poprawienia to zdążył już pokazać, że drzemie w nim naprawdę spory potencjał.
Skąd sport w twoim życiu?
Myślę, że to wyszło tak rodzinnie. Tato grał w piłkę. Z tego co wiem nie grał jakoś wysoko. Później mój brat grał w okolicznych drużynach. Przy okazji zaciągał również mnie na boisko i tak to się zaczęło.
Byłeś więc niemal skazany na futbol…
Zdecydowanie tak.
Jak się czujesz w Zagłębiu Lubin?
Czuje się dobrze. Myślę, że mamy niezłą drużynę z umiejętnościami, by powalczyć o dobre miejsce w lidze. Mam nadzieję, że to nam się w tym sezonie uda. Odmłodziliśmy drużynę. Komunikacja w szatni też jest na dobrym poziomie, wszyscy się dogadują ze sobą. Początek sezonu wyszedł nam dobrze i mam nadzieję, że będzie tak dalej.
A jak tobie układa się współpraca z trenerem Sevelą?
Współpraca z trenerem układa się dobrze. Bardzo podobają mi się treningi. Mamy bardzo dużo gierek, a wiadomo, że piłkarze to lubią. Nikt nie lubi biegać, a jak to wszystko jest połączone razem to wtedy jest to dla nas bardzo fajne. Trener układa zajęcia tak, że zawsze w końcowej fazie mamy gierki, co jest fajne.
Zaczynałeś jako skrzydłowy. Obecnie jesteś prawym obrońcą. Myślisz, że to jest twoja docelowa pozycja na której będziesz już grał?
To znaczy ja się nie zamykam na tę jedną opcję. Nie ukrywam, że chciałbym dostać kiedyś szansę na skrzydle, bo póki co takiej nie dostałem przez co też nie miałem okazji się pokazać na tej pozycji. Nie wiem jakby to wyglądało, bo poświęcam teraz sporo czasu grze w obronie, ale tak jak mówię – nie zamykam się na inne opcje.
Bycie wszechstronnym piłkarzem pomaga?











