W sobotni wieczór doszło do starcia pomiędzy Heerenveen i Feyenoordem. Gospodarze wygrali 2:0, a gole w ostatnich minutach spotkania zdobywali Alfred Finnbogason oraz Yassine El Ghanassy.
Mecz zapowiadał się jako pojedynek superstrzelców, lecz Graziano Pelle nie wystąpił, ponieważ musiał pauzować za kartki. Obie drużyny chciały za wszelką cenne wygrać, Heerenveen walczy o awans do fazy play-off, natomiast Feyenoord cały czas ma duże szanse na zdobycie mistrzostwa.
Obie ekipy przystąpiły do meczu bardzo zmotywowane, co było widoczne w pierwszych minutach, lecz to gospodarze stwarzali większe zagrożenie pod bramką Muldera. Piłkarze Heerenvenn próbowali swoich sił w strzałach z dystansu oraz po dośrodkowaniach z bocznych stref boiska, ale ich działania nie przynosiły większego rezultatu. W 30. minucie boisko na noszach musiał opuścić Lex Immers, który został ostro sfaulowany przez rywala. Pierwsze dwa kwadranse nie mogły się podobać, zdecydowanie brakowało w nich sytuacji podbramkowych, po których mogły paść gole. Dopiero w 35. minucie Duricić oddał groźniejszy strzał, Mulder był jednak na posterunku i sparował piłkę na rzut rożny. W 39. minucie z ostrego kąta swoich sił spróbował Finnbogason, lecz trafił w boczną siatkę. W odpowiedzi Boetius uderzył zza pola karnego, ale bramkarz był na posterunku. W ostatnich minutach zaczęły się zazębiać akcje Feyenoordu, który próbował zagrywać prostopadłe piłki do skrzydłowych. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Na początku drugiej części ponownie przewagę miał zespół z Fryzji. W 50. minucie po ładnej kombinacji w polu karnym strzał oddał Duricić, ale uderzył prosto w bramkarza. W 60. minucie ponownie próbował Serb, lecz tym razem trafił w słupek. Pomocnik Heerenveen był chyba najlepszym graczem tego meczu, jego próby z dystansu oraz podania rozmontowywały szyki rywali. W 63. minucie na dogodną pozycję wyszedł Finnbogason, piłka po jego strzale minęła prawy słupek bramki. Kilka minut później swoją szansę zmarnował Verhoek, który nieczysto trafił w futbolówkę, w efekcie Nordfeldt nie miał problemów z obroną. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Heerenveen zaaplikowało swoim rywalom dwa gole. W 85. minucie po nieporozumieniu obrońców piłkę do siatki skierował Finnbogason, a cztery minuty później swojej szansy nie zmarnował El Ghanassy, który pewnie pokonał bramkarza rywali.
Klub z Abe Lenstra wygrał zasłużenie. Przez cały mecz to właśnie gospodarze mieli przewagę. Oba zespoły przed spotkaniem miały serię czterech starć bez porażki, teraz już wiemy, że swoją passę będzie kontynuować już tylko ekipa Marco van Bastena.










