Meczem w Chorzowie rozpocznie się w piątek 11. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. I będzie to chyba jednocześnie jej najciekawsze spotkanie, bo tym razem nie zanosi się na jakieś szczególne wydarzenia, które mogłyby przykuć uwagę kibiców w całym kraju. Nawet gorzej − poniedziałkowy mecz, który już tradycyjnie ma być transmitowany na jakieś pół Europy, to potyczka… GKS-u Bełchatów z Pogonią Szczecin… Nawet nie zanosi się na opady śniegu, które mogłyby spowodować, że spotkanie byłoby ciekawsze, niż się zapowiada.
Wróćmy zatem do początków, czyli do meczu przy ul. Cichej. Zagrają dwie drużyny, które plasują się w środku tabeli. Ruch prezentuje się lepiej u siebie niż na wyjazdach (osiem na 14 punktów), natomiast Lechia − odwrotnie (aż 12 na 15 punktów zdobyła na boiskach rywali). Niestety, na jakość widowiska mogą wpłynąć kontuzje podstawowych piłkarzy obu ekip. Wśród gospodarzy kontuzjowani są Gabor Straka, Marek Zieńczuk i Andrzej Niedzielan. Dobrą wiadomością będzie powrót do gry Arkadiusza Piecha. Z kolei w Lechii nie wystąpi Abdou Razack Traore, czyli wartość gdańskiej drużyny będzie obniżona o jakąś połowę.

− Traore jest naprawdę szybki, ma niezłą technikę i co najważniejsze, strzela bramki. Informacja, że go zabraknie, nas nie martwi. Ale z drugiej strony, wiemy, że teraz wskoczy do składu ktoś, kto będzie chciał udowodnić swoją przydatność − mówi obrońca Ruchu Igor Lewczuk.
Młodzieżowy klasyk
Drugi piątkowy mecz kiedyś, dawno, dawno temu (za górami, za lasami…) był klasykiem naszej ligi, elektryzował nie tylko kibiców zainteresowanych zespołów, ale w zasadzie całą piłkarską Polskę. Widzew − Lech, któż z nas nie pamięta tych wspaniałych i stojących na świetnym poziomie spotkań. Obecnie obie drużyny plasują się w czołówce ligi i w zasadzie należałoby oczekiwać dobrego pojedynku w ich wykonaniu. Ale… pamiętajmy, że Widzew w nieoficjalnym zestawieniu na najbardziej nieobliczalny zespół ligi także znajduje się w czołówce, natomiast Lech, owszem, często wygrywa (także i na wyjeździe, jak ostatnio w Krakowie), ale żeby grał jakiś porywający futbol… Inna sprawa, że liczą się wyniki, a nie gra. Można być pewnym jednego − zmierzą się drużyny, w których coraz więcej do powiedzenia mają młodzi piłkarze, którzy często decydują o wynikach obu ekip.
− Mam nadzieję, że zderzenie młodzieży wyjdzie na naszą korzyść. Oprócz tego mam w swojej kadrze także zawodników doświadczonych, a na nastolatków w ostatnim meczu postawiłem przede wszystkim z przodu − mówi trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.











