„Barca. Za kulisami najlepszej drużyny świata”. Tak brzmi pełny tytuł wydanej jakiś czas temu przez Sine Qua Non książki autorstwa Grahama Huntera. Jeśli zadajecie sobie pytanie, czy warto ją kupić, rzućcie okiem na to, co my o niej sądzimy.
Na początek parę słów o autorze – w tym wypadu jest on kluczowy. Graham Hunter jest Szkotem, który w latach 90. zupełnie przypadkowo wylądował jako korespondent w Hiszpanii. Tak mu się nad Ebro spodobało, że w tamtejszą futbolową kulturę wrósł po sam czubek pozbawionej włosów i niepokojąco błyszczącej glacy. Obecnie Brytyjczyk pracę dla wszelakich mediów piłkarskich łączy z obowiązkami dziennikarza UEFA. W europejskiej federacji odpowiada za – jakże by inaczej – reprezentację Hiszpanii. Jeździ na wszystkie wielkie turnieje, cały czas przebywa z mistrzami świata i wie o nich praktycznie wszystko. Wielką pasją Huntera jest FC Barcelona, na co zresztą wskazuje temat książki, do której omawiania zaraz przejdziemy. Graham nie jest jednak kibicem takim jak my, on jest kibicem, który przyjaźni się z połową piłkarzy, a z połową działaczy jest na ty.

Napisana przez Huntera książka nie jest tym, czego się spodziewacie. Jeśli czekacie na jakieś dokładne analizy i wyczerpujące opisy, to się zawiedziecie. Oryginalny tytuł (Barca: The Making of the Greatest Team in the World) jest bardzo mylący. Polskie tłumaczenie (autorstwa Michała Pola i Piotra Czernickiego-Sochala) jest znacznie lepsze. Bo ta publikacja to żadna analiza. Raczej reportaż. Mocno autorski reportaż, który na szczęście całkiem dobrze trzyma się tematu. To taka luźna opowieść, taka bajka o najlepszej drużynie świata.
Książka nie jest utrzymana w żadnych – poza tematycznymi, rzecz jasna – ryzach. Nie ma chronologii, nie ma ciągów przyczynowo-skutkowych, jest ciągłe skakanie po tematach, a mimo to to wszystko jakoś trzyma się kupy. To jeden z najbardziej oczywistych wyznaczników jakości – mimo karkołomnego układu, czytelnik nie może się od książki oderwać. Zobaczmy, jak wyglądają pierwsze rozdziały. Analiza drogi Barcelony do ostatniego finału Ligi Mistrzów, sylwetka Davida Villi, skrócony życiorys Messiego, ciekawostki z meczu z Szachtarem, życiorys Pepa Guardioli… Pomieszanie z poplątaniem, ale jednak bardzo urokliwe pomieszanie. Graham Hunter opowiada nam bajkę o potędze. Krok po kroku dokłada kolejne elementy układanki, snując historie pozornie ze sobą słabo związane, ale jednak łączące się w doskonałą całość. Ta opowieść nie zaczyna się w momencie powrotu do klubu Guardioli. Wszystko rozpoczyna się kilkadziesiąt lat wcześniej, w chwili przybycia do Barcelony Johana Cruyffa. Potem wszystko to już tylko naturalna kolej rzeczy. Nie rewolucja, ale ewolucja stworzyła najlepszą drużynę świata. Hunter pokazuje nam tej ewolucji najważniejsze elementy. Pisze o tym, jak zmieniała się La Masia, jak decyzje prezesów klubu wpływały na wyniki drużyny, ukazuje nam pozornie nieistotne wydarzenia, które zmieniły losy Barcelony. To wspaniałe poznawcze danie podawane jest gęsto posypane ciekawostkami i wspomnieniami utrwalonymi w pamięci jednego z najlepszych dziennikarzy sportowych świata.










