Raków Częstochowa jest specyficznym triumfatorem rozgrywek ekstraklasy. Nie tylko ze względu na potężną dominację przez znaczną część sezonu, ale również z uwagi na balans kadry, która nie ma zawodników wyraźnie wychodzących przed szereg. Albo inaczej – zawodników, którzy zostają w szeregu – bowiem drużyna wciąż kreuje nowych liderów i w aktualnym stanie spora liczba ogniw pełni ważną rolę w kolektywie. Którzy następni piłkarze powinni pomóc opanować trudne do skontrolowania stery statku z jego nowym kapitanem od lipca?
„Czerwono-niebiescy” jeszcze potrzebują wiele, aby móc powiedzieć, że dysponują bardzo silnym składem na trzy fronty. To wiele nie składa się jednak jedynie na wzmocnienia i uzupełnienia poprzez transfery. Sztab trenerski musi skupić swoją uwagę przede wszystkim na podtrzymaniu dyspozycji i zapału elementów zespołu, prowadzących do obecnych sukcesów oraz starać się dotrzeć do graczy, którzy nadal mają rezerwy i pole do rozwoju. Wielu przeciera tę drogę co roku. A tu i teraz znów jest na czym rzeźbić.
Szymon Czyż/Gustav Berggren
Szymon Czyż to najbardziej nieodżałowana postać w tym sezonie. Nie dość, że kontuzja zerwania więzadeł zatrzymała młodzieżowca wreszcie wznoszącego się na fali, to pokrzyżowała plany częstochowskiego Rakowa w kontekście wypełnienia progu trzech tysięcy minut przez polskich piłkarzy U-21 i będzie skutkowała nałożeniem milionowej kary. Po ponad półrocznej absencji nigdy nie wraca się łatwo i ponowne wkomponowanie gdynianina będzie kosztować dużo wysiłku. Ale jeśli niespełna 22-latek znów dostanie kredyt zaufania i zezwolenie na prezentowanie swojej piłki to istnieje spora szansa, że za rok uzyska już całkiem odmienny status.
Warunków do bardziej przekonywujących występów wciąż poszukuje Gustav Berggren. Szwed może posiadać mnóstwo zalet, może mieć repertuar unikalnych zagrań i zachowań, ale przekonuje się o tym, że funkcja jednego z dwóch środkowych pomocników w zespole „Medalików” wymaga jeszcze innych, bardziej pożądanych cech. Wydobycie potencjału 25-latka spędza sen z jego powiek i jego współpracowników. Zdaniem nowego szkoleniowca RKS-u, Dawida Szwargi, problem leży w adaptacji. Samego „Gurrę” można krytykować i irytować się jego grą, lecz pełnego letniego okresu przygotowawczego Raków jeszcze nie dał mu przepracować – potrzebny jest ten czas. Przy dobrej formie Czyża, Berggrena i przychodzącego do klubu Maxime Domingueza, drużyna będzie mogła skorzystać z Vladyslava Kochergina wyżej, co przyniesie jej dodatkowe korzyści.
Bogdan Racovitan
Identycznie, jak piłkarz sprowadzony z BK Hacken, Rumun wlicza się do czołówki zawodników Rakowa Częstochowa, z największą jakością posiadania piłki przy nodze. Aczkolwiek niewiele z tego na razie wynika. Młody stoper przegrywał rywalizację w tym sezonie, nie dając wystarczająco spokoju w tyłach. Od tego roku ogranicza się w ofensywie, zachowując więcej rozwagi w starciach z rywalami. Czuć po nim wielką presję niepopełniania błędów. I choć te dobre momenty stanowią dotychczas mniejszość przygody 22-latka z klubem z ulicy Limanowskiego, to nowe rozdanie i nowe wyzwania powinny napędzić byłego defensora Botosani do gry na miarę mistrza Polski.










