Yaya Toure wyznał, że pasuje mu angielski styl gry. Pomocnik w minionym okienku transferowym opuścił Barcelonę i przeniósł się na Eastlands.
Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej po bardzo długim okresie spekulacji przeniósł się na Wyspy, gdzie dołączył do rodzonego brata, Kolo. Po wielu latach wreszcie gra z nim w jednej drużynie. Yaya swoją postawą na boisku zrobił wrażenie na krytykach, gdyż wniósł wiele świeżości i pomysłu do gry „The Citizens”.

– Kiedy myślę o różnicach pomiędzy piłką w Hiszpanii i Anglii, największą jest to, że w Hiszpanii mecze są rozgrywane wolniej, aczkolwiek bardziej technicznie. W Anglii każdy musi walczyć i biegać za okazją. Uwielbiam to. Wiem, że pasuję do Premier League – zapewniał rozradowany Yaya Toure.
W najbliższy weekend Manchester City zmierzy się z Wigan. Podopieczni Roberto Martineza nie mieli udanego początku sezonu, gdyż ulegli 0:4 beniaminkowi z Blackpool oraz później 0:6 z Chelsea. Jednak po ostatniej wpadce „The Citizens” z Blackburn Rovers, podopieczni Manciniego muszą być jeszcze bardziej skoncentrowani. Lekceważenie „The Latics”, czy innych teoretycznie słabszych rywali, nie wchodzi w grę.
– Mam do tych klubów wiele szacunku. Nasze mecze przeciwko nim będą bardzo istotne. Dowiemy się, czy jesteśmy mocni. Dopiero rozpoczynamy naszą drogę, mamy wielu nowych zawodników. Jeżeli będziemy jednak ciężko pracować, to jestem całkowicie pewny, że możemy dołączyć do znakomitych klubów.











