Manchester City w końcu może zdobyć jakieś trofeum. W europejskich pucharach oraz lidze dawno nie miał sukcesów. Na szczęście dla kibiców „The Citizens” ich drużyna awansowała do finału FA Cup kosztem największego rywala – Manchesteru United. Jedyną bramkę w tym spotkaniu strzelił były gracz Barcelony, Yaya Toure, który trafienie zadedykował bratu.

– W takim momencie bardzo mu współczuję. Kolo jest profesjonalistą i chce grać. Ludzie czasem popełniają błędy, to część życia i sportu. On jest bardzo silny psychicznie, zawsze stara mi się pomóc. Dla mnie to najważniejsza osoba, dlatego bramkę dedykuję jemu i wszystkim kibicom – powiedział pomocnik „The Blues”.
Na początku marca środkowy obrońca Manchesteru City i reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej został zawieszony bezterminowo za stosowanie środków dopingujących. Cała sprawa może się wyjaśnić dopiero w maju.











