W ostatnim sparingu podczas zgrupowania w Turcji Jagiellonia Białystok gładko zwyciężya Czerno More Warna 4:0. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie spotkania.

Strzelanie rozpoczęło się już po kilkudziesięciu sekundach gry. Piłkę przejął Grzegorz Rasiak, odegrał ją do Niki Dżalamidze, a ten wypatrzył Tomasza Frankowskiego, który sprytnym strzałem pokonał golkipera. Ten, który zainicjował akcję bramkową, czyli Rasiak, podwyższył prowadzenie w 22. minucie, strzelając gola głową po dośrodkowaniu Tomasza Kupisza.
Niespełna sześćdziesiąt sekund później białostoczanie zaaplikowali kolejną bramkę. Tym razem role się odwróciły. W roli asystenta wystąpił Rasiak, a bramkę strzelił Kupisz, trafiając mniej więcej z szesnastu metrów. Ostatni cios Jagiellonia zadała rywalom w 37. minucie. Po składnej akcji do sieci po raz drugi w tym spotkaniu futbolówkę posłał Rasiak.
– Początek meczu był zdecydowanie dla nas, bo już w 2. minucie strzeliliśmy bramkę, a po kilku kolejnych minutach mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje, których jednak nie wykorzystaliśmy, po czym mniej więcej na dziesięć minut straciliśmy kontrolę nad meczem. Z upływem czasu jednak ta gra wyglądała coraz lepiej, a momentami bardzo dobrze. Po pierwszej połowie powinniśmy prowadzić minimum pięcioma bramkami – podsumował mecz Dariusz Dźwigała.