Kontrowersje wokół meczu towarzyskiego z Grecją nie kończyły się nawet po pierwszym gwizdku arbitra. Selekcjoner Adam Nawałka podkreślał, że na ranking nikt nie patrzy i liczy się wartościowy mecz. Czy tak właśnie było?
Do pierwszego składu Nawałka delegował zawodników, którzy rzeczywiście mieli o co grać. W głównej mierze to nie były nazwiska, które wybiegły na boisko, żeby tylko odnotować swoją obecność w pomeczowym protokole. Michał Pazdan, Jakub Błaszczykowski, Karol Linetty czy Marcin Komorowski. Każdy z nich walczył o miejsce w składzie na mecze eliminacyjne. Z kolei tacy zawodnicy, jak: Thiago Cionek, Ariel Borysiuk i Piotr Zieliński, grali o bilety do Francji.

2016, 13.06.2015, (fot. Grzegorz Rutkowski)
Pomijając aferę z koszykami i klapę Grecji w meczu z Wyspami Owczymi, to powiedzmy sobie szczerze. Ta drużyna kompromituje się w każdym spotkaniu. Zawodnicy kompletnie nie trzymali swoich pozycji, panował chaos. Bramkarz gości wyraźnie chciał krzyczeć do swoich obrońców i nakreślić im swoją nieudolność, ale wyglądało to sztuczniej niż makijaż Joli Rutowicz.
Ok. Swoje sytuacje Grecja stworzyła, ale to bardziej wynikało z indywidualnych umiejętności poszczególnych zawodników i w pewnych momentach kiepskiej postawy naszej drużyny. Mecz generalnie miał atmosferę wakacyjnego święta nie tylko na boisku, z którego wiało nudą, ale też na trybunach. Doping kibiców był równie chaotyczny jak formacje Greków, a ilość ich dobrej postawy była dostosowana do tej, którą prezentowała reprezentacja Polski.
Widowisko ożywiło się w momencie, kiedy na murawie pojawił się Marcin Borski, sędzia z Polski. Szwajcarski poprzednik Alain Bieri doznał kontuzji. Wydawało się, że nasz arbiter pomoże naszym, którzy niemiłosiernie się męczyli, ale nic z tego nie wyszło.
Po pierwszej połowie jedynie kilka sytuacji było wartych większej uwagi. Świetna interwencja Artura Boruca, klepka Linettego i Błaszczykowskiego, poprzeczka Milika i zmiana arbitra. Działo się średnio co 11 minut. Gdzieniegdzie pojawiły się fajne pomysły, żeby mecz Polski z Grecją nagrać i puszczać dziecku jako kołysankę, bo szału nie było.











