Reprezentacja Hiszpanii to już nie ta sama drużyna, którą oglądaliśmy na wielkich turniejach przed trzema czy pięcioma laty. Ta ekipa przeszła pewnego rodzaju rewolucje, zespół został odmłodzony. Przyglądamy się kadrze Luisa Enrique, którego wybory, jeśli chodzi o powołania, przed turniejem mogły budzić pewne kontrowersje, a także porównujemy ją z zespołem z poprzednich lat.
Hiszpanie mogą pochwalić się stosunkowo młodym zespołem, konkretniej mówiąc, piątym najmłodszym na tegorocznym turnieju. Średnia wieku podopiecznych Luisa Enrique wynosi 26,08. Sporo pozmieniało się w zespole od ostatniego wielkiego turnieju. Kto obecnie odgrywa najważniejszą rolę w układance Enrique?
Dziwne wybory
Ogłoszenie przez Luisa Enrique listy zawodników powołanych na mistrzostwa Europy wzbudziło kontrowersje. W kadrze zabrakło miejsca chociażby dla Sergio Ramosa czy Nacho Fernandeza, tym samym żaden zawodnik Realu Madryt nie znalazł się w kadrze „La Roja”. O ile brak tego pierwszego można tłumaczyć ciągłymi kontuzjami i małą liczbą rozegranych minut, to nieobecność Nacho jest zupełnie niezrozumiała. Obrońca rozegrał najlepszy sezon w całej swojej dotychczasowej karierze i nie dostał powołania. Co ciekawe, kiedy w Madrycie był jedynie rezerwowym, sporadycznie pojawiającym się na boisku, znajdowało się dla niego miejsce w drużynie narodowej. Warto wspomnieć, że Enrique zabrał ze sobą na turniej 24 piłkarzy, a przepisy pozwalają na powołanie 26. Były szkoleniowiec FC Barcelona nie skorzystał z tej opcji.
Zmiany w bramce
Od Euro 2016 David De Gea był podstawowym golkiperem Hiszpanów. Na tym turnieju jest inaczej. De Gea pozostaje jedynie rezerwowym, a od początku między słupkami oglądamy Unaia Simona. Bramkarz Manchesteru United w ostatnich latach znacząco obniżył loty. To już nie ten sam golkiper, który zachwycał nas swoimi interwencjami jeszcze kilka sezonów temu. Ta decyzja nie jest szczególnym zaskoczeniem. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że Unai Simon to bramkarz niepewny i podatny na błędy. Na ten moment „La Roja” nie ma golkipera, który mógłby zapewnić obrońcom większy spokój, tak jak miało to miejsce przed laty.












