Wymęczone zwycięstwo City nad Wigan


Lider Premier League, Manchester City, pokonał na wyjeździe Wigan 1:0 i utrzymał trzypunktową przewagę nad drugim obecnie w tabeli Man United. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 22. minucie Edin Dżeko.


Udostępnij na Udostępnij na

Niespodziewanie pierwsi do dobrej okazji doszli gospodarze. Wielkie zamieszanie w polu karnym City w 3. minucie zakończyło się zablokowanym przez Milnera strzałem McArthura. W odpowiedzi niecelnie główkowali najpierw Dżeko, a następnie Savić. W 11. minucie Lescott stracił piłkę w środku pola. Przejął ją Moses, który popędził z futbolówką w stronę bramki, ograł Savicia, ale strzał pomocnika pozostawił wiele do życzenia. Później spotkanie nieco się uspokoiło, aż do 22. minuty, bo właśnie wtedy goście objęli prowadzenie. Precyzyjnie z rzutu wolnego dośrodkował Silva, a Dżeko pokazał, że jeśli chodzi o strzały głową, to dwa razy w meczu raczej się nie myli i skierował piłkę w dolny róg bramki Al-Habsiego.

W 29. minucie odpowiedzieć w imieniu Wigan próbował McArthur, jednak dobrą interwencją popisał się Hart. Dopiero kwadrans później mieliśmy kolejną klarowną okazję do zdobycia gola, a stworzyli ją sobie goście. Ich szybka kontra zakończyła się mocnym strzałem Aguero po ziemi, ale Al-Habsi obronił, choć miał przy tym małe problemy. 120 sekund później sędzia zaprosił obydwie ekipy na przerwę.

Pięć minut po zmianie stron znowu z dystansu spróbował McArthur, ale tym razem nie sprawdziło się powiedzenie, że do trzech razy sztuka i piłka przeleciała obok słupka. W odpowiedzi w ciągu kilkunastu sekund z bliska strzelali Dżeko oraz Silva, jednak Al-Habsi dwukrotnie świetnie obronił. Minęło kilka chwil, a akcją w stylu swojego teścia (dla niewtajemniczonych Diego Maradony) popisał się Aguero. Położył na ziemi trzech przeciwników i gdy już miał oddawać strzał, w ostatniej chwili przeszkodził mu… Dżeko. Bośniak tak lekko kopnął piłkę, że ta z pięciu metrów ledwo doturlała się do rąk golkipera Wigan. Chwilę później, po wrzutce Clichy’ego, bliski podwyższenia na 2:0 był… Gary Caldwell, ale na jego szczęście futbolówka po wślizgu minęła słupek. 70. minuta prawie przyniosła miejscowym wyrównanie. Piłkę w środku pola stracił Milner, przejął ją Rodallega, a następnie przebiegł z futbolówką kilkadziesiąt metrów i zagrał do McCarthy’ego, którego strzał nogą świetnie odbił Joe Hart.

Chwilę później ten sam zawodnik próbował ponownie, ale tym razem zabrakło mu precyzji. Z drugiej strony strzelał za to Dżeko, futbolówka odbiła się jeszcze od Caldwella, ale rykoszet nie zmylił Al-Habsiego. Ostatni kwadrans nie obfitował raczej w piękne, składne akcje, pełno było za to żółtych kartek. Martin Atkinson w tym fragmencie gry pokazał ich aż pięć – trzy graczom City: Zabalecie, De Jongowi oraz Milnerowi, i dwie zawodnikom „Latics”: McCarthy’emu oraz Figuerorze. Ten ostatni może mówić o wyjątkowej pobłażliwości arbitra, który miał wszelkie podstawy ku temu, by za zagranie ręką, pozbawiające Aguero możliwości wyjścia sam na sam, wyrzucić Honduranina z boiska. Gospodarze do końca próbowali doprowadzić do wyrównania, ale ze wszystkimi ich zagraniami „na aferę” dobrze radzili sobie defensorzy przyjezdnych i ostatecznie „Obywatele” opuszczają DW Stadium z tarczą.

Komentarze
~Rudinho (gość) - 14 lat temu

Sedzia MUSIAL wyrzucic Figueore z boiska,przeciez
gosciu nawet nie kryl sie z reka,zagral jak siatkarz.
Sedzia chyba bal sie oskarzen o rasizm.

Najnowsze