Na Camp Nou w derbach Barcelony podopieczni Gerardo Martino bardzo skromnie pokonali Espanyol. Mimo zdecydowanej dominacji na boisku Katalończycy strzelili tylko jednego gola. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił Alexis Sanchez.
Od początku spotkania to Barcelona dyktowała warunki gry. Podopieczni Martino zaskakiwali rywala między innymi wymianą pozycji w ataku. Neymar nieoczekiwanie znajdował się po prawej stronie boiska, wymieniając się miejscami z Alexisem. Po niespełna 15 minutach „Barca” stworzyła sobie jedną z pierwszych ciekawszych akcji. Neymar ładnie zgrywał do Messiego w „szesnastce” rywala, ale mocny strzał Argentyńczyka odbił się od obrońców Espanyolu.

W dalszej części meczu na boisku nie mieliśmy okazji oglądać zbyt wielu ciekawych sytuacji bramkowych. Gospodarze wciąż byli w ataku, ale nie przekładało się to w żaden sposób na wynik spotkania. Espanyol natomiast wciąż się bronił, nie mogąc znaleźć sposobu na przedarcie się w pola karne Victora Valdesa.
Goście pierwszy celny strzał na bramkę Barcelony oddali w 31. minucie gry. Strzał Torje zza szesnastego metra w żaden sposób nie mógł jednak zaskoczyć golkipera gospodarzy. Kilka minut później fantastyczną okazję po fatalnym błędzie Alvesa w obronie zmarnował też Victor Sanchez. Barcelonę w tej sytuacji uratowała tylko i wyłącznie dobra interwencja Valdesa.
Pod koniec pierwszej połowy „Barca” w końcu stworzyła naprawdę realne zagrożenie pod bramką rywala. Najpierw bardzo niebezpieczne uderzenie Iniesty zza „szesnastki” świetnie jednak wybronił Casilla, a sekundy później piłka po groźnym strzale Alvesa uderzyła w słupek. Do przerwy mieliśmy więc bezbramkowy remis.
W drugiej części gry gospodarze nadal dominowali. Bliski pokonania Casilli w 62. minucie spotkania był Neymar. Brazylijczyk groźnie uderzał zza szesnastego metra, ale golkiper Espanyolu popisał się znakomitą interwencją. Kilka minut później młody napastnik „Barcy” znacząco przyczynił się jednak do strzelenia pierwszego gola przez gospodarzy. Po podaniu Neymara futbolówkę do siatki Casilli wpakował bowiem Alexis Sanchez.
Podopieczni Aguirre nawet po stracie bramki nadal nie mogli stworzyć realnego zagrożenia w polu karnym Barcelony. W 79. minucie meczu Garcia próbował zaskoczyć Valdesa strzałem zza „szesnastki”, ale posłał piłkę wysoko ponad bramką.
Pod koniec spotkania „Barca” wywalczyła sobie rzut wolny tuż przy szesnastym metrze rywala. Stały fragment gry wykonywał Lionel Messi. Argentyńczyk posłał mocny strzał w kierunku bramki Casilli, ale futbolówka ostatecznie minęła lewy słupek. Dobrą okazję w ostatnich minutach gry miał również Pedro. Gości uratowała jednak świetna interwencja Casilli. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i gospodarze ostatecznie wygrali 1:0.











