Piękna historia Edena Hazarda swój początek miała w belgijskim AFC Tubize Jugend, ale dopiero na francuskich boiskach szerzej pokazał się piłkarskiemu światu. W dorosłej drużynie LOSC Lille grał przez cztery lata, by ostatecznie przejść na stadion Stamford Bridge. Był to rok 2012, chwilę po wielkim tryumfie Chelsea w Lidze Mistrzów. Trochę paradoksalnie, ale uzasadniając można powiedzieć, że został wtedy kupiony przez najlepszą drużynę w Europie. Kwota 35 milionów euro chociaż wtedymiała większą wartość niż dziś, to i tak była do przyjęcia, bowiem w młodym Belgu zawarty był ogromny talent.
O ekipie „The Blues” mówiono one season wonder. Twierdzono, że ten niesamowity sukces w europejskich pucharach był przypadkiem. Tymczasem sezon później znów wygrali, tym razem Ligę Europy, bo przecież po co podnosić co roku ten sam puchar… Można więc rzec, że Eden Hazard początek nowej przygody miał świetny. Trzymał poziom, powoli zdobywał coraz ważniejszą pozycję w drużynie. Niestety nie mógł zagrać w finale przeciwko Benfice, ponieważ miał kontuzję uda.
Czas na nowe cele
Wspominany przeze mnie piłkarz w swojej karierze wygrał dużo, zwłaszcza z Chelsea, a do pełni szczęścia może brakować mu już tylko tytułu Ligi Mistrzów. W drużynie „Niebieskich” ostatnio nie jest zbyt kolorowo, a czas ucieka. Eden Hazard ma już 28 lat i choć za rok mógłby przejść na Santiago Bernabeu za darmo, to wtedy już może być na to za późno. Zaistniała sytuacja ciągnie za sobą pewne dywagacje. Niedawno głośno było o jednej z wypowiedzi Belga, kiedy to przyznał, że podjął już decyzję. Wciąż jednak nie wiemy jaką. Wiele razy powtarzał, że skupia się na obecnym sezonie. Raz też powiedział: – Moim marzeniem jest gra dla Realu Madryt, jednak jak zostanę w Chelsea też będę szczęśliwy.
Saga z Edenem Hazardem trwa od dawna, a to niepokoi kibiców „The Blues”. Na boisku często widać, jak jest zdegustowany, np. niedokładnymi zagraniami Marcosa Alonso. Zaznaczał, że ekipa Maurizio Sarriego musi się wzmocnić, jeśli chce, aby został w klubie. Trudno będzie uzyskać powyższy cel w sytuacji, kiedy od najbliższego okienka Chelsea ma dostać zakaz transferowy. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe dwa okienka na Stamford Bridge nie zawita żaden nowy piłkarz. To może być kolejną przyczyną dla Hazarda, by dołączyć do Realu Madryt.
Problemy w Londynie
Zespół z Londynu gra ostatnio dosyć średnio i gdyby nie paradoksalnie słaba postawa Arsenalu, Tottenhamu czy Manchesteru United, już dawno mógłby zapomnieć o TOP4 Premier League. Jego najważniejszym celem jest awans do Ligi Mistrzów. Można go uzyskać poprzez miejsce we wspomnianej czwórce albo przez wygranie Ligi Europy. To jest jedyny cień szansy na pozostanie motoru napędowego drużyny Romana Abramowicza.
Nie ma się co oszukiwać, Chelsea bez Hazarda będzie musiała zrobić rewolucję. To on ciągnie zespół, kiedy reszta nie ma nawet pomysłu na rozegranie. Na Stamford Bridge brakuje zaangażowania, ambicji, charakteru. Brakuje Johna Terry’ego i Franka Lamparda. Wydaje się, że ostatnią większą siłą tego klubu pozostaje właśnie Belg, który powoli ma dosyć tej całej coraz mizerniejszej otoczki. Nawet jeśli uda się uzyskać awans do Ligi Mistrzów, to czy z takim składem, z takim chęciami reszty drużyny będzie można myśleć o wygraniu tych rozgrywek? Absolutnie nie. Można liczyć na wyjście z grupy i maksymalnie ćwierćfinały.











