Trener FC Sevilla jest rozczarowany. Jego podopieczni przegrali z CSKA Moskwa i nieoczekiwanie odpadli z Ligi Mistrzów. Jest jednak pewien, że w tym sezonie zdoła jeszcze coś osiągnąć.
Piłkarze z Andaluzji w haniebny sposób przegrali na swoim boisku z rosyjską drużyną. Jimenez bardzo liczył na zwycięstwo i awans do następnej fazy turnieju. Teraz nie ukrywa swojej wściekłości i rozżalenia. Jednak nie wszystko stracone. Sevilla walczy jeszcze o Puchar Króla oraz miejsce premiowane awansem do rozgrywek Ligi Mistrzów w następnym sezonie.
– Jestem zawiedziony i wściekły, nie jako trener Sevilli, a profesjonalista. Musimy podnieść się i z zaciętością próbować dalej. Ta porażka nie może zamienić się w ostateczną klęskę. Walczymy dalej w lidze i gramy w finale Copa del Rey przeciwko Atletico. Sukces na pewno nas pocieszy.
Zapytany o swoją przyszłość w Andaluzji, Jimenez pełen wiary odpowiada:
– Moja przyszłość to Sevilla. Nie opuszczę moich zawodników. Razem przegraliśmy, moim zadaniem jest ponownie natchnąć ich do lepszej gry. Musimy dalej pchać ten sam wózek. Czy zdołam? Na razie odpowiedź na to pytanie jest moją jedyną bolączką.










