Wsadźmy sobie puchary w…


Co po pierwszych meczach europejskich pucharów i pierwszej wiosennej kolejce T-Mobile Ekstraklasy wiemy o pucharowiczach? Nic, czego nie można było przewidzieć. Nasze eksportowe kluby tradycyjnie, jak co roku, kiedy już są blisko odniesienia sporego sukcesu na arenie międzynarodowej, ostentacyjnie wsadzają go sobie w...


Udostępnij na Udostępnij na

Losy awansu do 1/16 finału Ligi Europy w przypadku Legii i Wisły były różne. Ostatecznie jednak awans stał się faktem dokonanym i zaczęło się czekanie na rywala w kolejnej rundzie. Los zafundował nam piękne losowanie, Sporting Lizbona i Standard Liege, obie ekipy do przejścia, teraz trzeba solidnie przygotować się do tych meczów, rozpracować rywala i dać trenerom nowe narzędzia, którymi zaskoczyliby przeciwnika. Dokładnie przyjrzeć się tym metodom, które do tej pory zdawały egzamin. Wszystko wydawało się układać jak w bajce o Kopciuszku, happy end zdawał się tak oczywisty jak kolejne wpadki prezesa PZPN, który już otwierał butelki drogiego wina za upragniony sukces w europejskich pucharach. Został tylko jeden szczegół, jeden drobny fakt, nie dla wszystkich oczywisty. To Polska.

Sprzedaż Borysiuka to jasny sygnał − nam pucharów nie potrzeba
Sprzedaż Borysiuka to jasny sygnał − nam pucharów nie potrzeba (fot. Grzegorz Rutkowski/iGol.pl)

W kraju nad Wisłą odniesienie sukcesu nie jest najważniejsze. Na pierwszym miejscu jest kasa, ona musi się zgadzać, na drugim marketing, on przynosi kasę, na trzecim przychylność sponsorów, oni dają kasę, sukces sportowy bije się o dziesiąte miejsce z promocją pięknych cheerleaderek, na które prezesi patrzą w trakcie meczów, bo przecież nie oglądają meczu. Ale czego mamy się spodziewać w kraju, w którym minister sportu nie wie, dlaczego mistrz ze zdobywcą krajowego pucharu gra o Superpuchar.

Legia pozbyła się Borysiuka i pozwoliła odejść Komorowskiemu i Rybusowi po meczu ze Sportingiem. Trzeba przyznać, że władze klubu miały tyle wiary w awans co zdechły kot w swoje domniemane dziewięć żyć. Próba zamazania tej tendencji nie zdała egzaminu, transfer Novo może okazać się trafnym posunięciem, ale czas dokonania tej transakcji przypomina musztardę po obiedzie. Wydalonym obiedzie.

Co na to Wisła? Nic. W Krakowie wszyscy byli tak zaskoczeni awansem, że przez całą zimę w osłupieniu wpatrywali się w telewizor. Pielęgniarki musiały chyba nawet podawać pokarm przez kroplówkę. Nawet przez myśl nie przeszło, że zespół, który cudem przebrnął przez fazę grupową i nie zachwyca w polskiej ekstraklasie, potrzebuje wzmocnień.

Jak na taki stan rzeczy, remisy obu naszych eksportowych drużyn należy przyjąć jako duży sukces. Jednak premiera ligowej wiosny pokazała, że takie kluby jak Górnik Zabrze czy Zagłębie Lubin są nie gorzej przygotowane do sezonu niż nasze dwie europejskie wizytówki. Trudno obwiniać tutaj piłkarzy i trenerów Legii i Wisły, taka sytuacja trwa bowiem w Polsce od lat. Lech Poznań po wylosowaniu Sportingu Braga poskąpił grosza i nie sprowadził żadnego zawodnika, który mógłby z miejsca wskoczyć do pierwszego składu. Efekt – po dwumeczu z Portugalczykami Lecha w Europie nie było. Jeśli cofniemy się dalej, to odnajdziemy Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski, która przed starciem z Girondins Bordeaux oddała największego asa, Andrzeja Niedzielana.

W Polsce panuje dziwny system: kiedy już sukces jest na wyciągnięcie ręki, to łamiemy sobie palce. Jednak może na przekór tej tendencji jedna z eksportowych drużyn przełamię barierę pierwszej wiosennej rundy w europejskich pucharach. Wówczas świat działaczy może stanąć na głowie, a to może poskutkować brakiem równowagi psychicznej. Może ten stan spowoduje, że w końcu zaczną trzeźwo myśleć.

Komentarze
~Komor (gość) - 14 lat temu

Akurat za sprzedaż Komorowskiego nie ma Legii co
winić - miał kwotę odstępnego w kontrakcie,
otwarcie mówił, że do Tereka idzie, bo tam więcej
zarobi. Wybił się i pojechał, bo chciał, oddany
zostać musiał ;)

~abc (gość) - 14 lat temu

Polskie kluby kupuja raczej latem. szkoda tylko ze
pilkarzy starych albo slabych.dobre transferyy na
palcach mozna policzyc

~Piotrek (gość) - 14 lat temu

Człowieku, dlaczego próbujesz być na siłę
kontrowersyjny? W ogóle, odkąd powstało Weszło,
wszystkie te potulne portaliki pozerują na
kontrowersyjne, a to jest żałosne i śmieszne.

~EMERTON (gość) - 14 lat temu

i w taki sposob dzialacze zniweczyli sukces Lecha rok
a podobna droga idzie Legia z Wisla,prezesi nie
potrafia wykorzystac jednorazowego sukcesu zeby to
pociagnac dalej,bez wzmocnien i oslabione nie sa w
stanie nic wskorac.

Najnowsze