Jeśli Carlo Ancelotti zostanie latem trenerem londyńskiej Chelsea, to wtedy zastąpić go może Luciano Spalletti, obecnie prowadzący Romę.
Jak już wiadomo, Carlo Ancelotti w Milanie po raz kolejny zawiódł oczekiwania zarządu i kibiców. Niecały rok temu sprowadził do swojej drużyny kilku nowych piłkarzy, których nazwiska bynajmniej nie są anonimowe. Tak skompletowana przezeń kadra miała w końcu sięgnąć po najznamienitsze triumfy, ze zdobyciem mistrzostwa Serie A na czele. Oczywiście nie sięgnęła i w przeciągu najbliższych miesięcy na pewno tego nie uczyni.

Z kolei ze świecą można doszukiwać się sezonu, w którym AS Roma dyrygowana z ławki przez zdolnego Luciano Spallettiego grała tak nierówno, czasami wręcz fatalnie (jak na przykład ostatnio, w starciu z Fiorentiną, gdy straciła aż cztery gole). Powołując się na prasę z Italii można powiedzieć, że włodarze rzymian są mimo wszystko cierpliwi i nie zamierzają wręczać dymisji szkoleniowcowi.
Jest jednak coś, co może sprawić, że Spalletti może opuścić ekipę „Giallorossich”. Mianowicie mediolańczycy szykują dla niego propozycję, w ramach której miałby on wypełnić lukę po zwolnieniu Ancelottiego lub jego przejściu do Chelsea (niepotrzebne skreślić). Tylko czy Adriano Galliani, szef „Rossonerich”, zaryzykuje utratę przyjaźni i spróbuje nakłonić Rosellę Sensi do przenosin 50-latka na San Siro? Wątpliwe, choć kto wie…











