Okienko transferowe pracuje na pełnych obrotach już od kilkunastu dni, o czym przekonać się mogli: działacze, kibice oraz piłkarze wielu klubów. Z wielu łączących zawodników z różnymi klubami plotek odzwierciedlenie w rzeczywistości znalazło tylko kilka, o których: prasa, telewizja oraz internet mówią bez przerwy przez 24 godziny na dobę. Czy dany zawodnik sprawdzi się w tej lidze? Czy nie przytłoczy go presja klubu? Czy zasmakuje w środowisku, w którym będzie musiał zrealizować postanowienia kontraktu? Każde z tych pytań pojawiło się w mediach nie raz i nie dwa. A jak sprawa ma się w lidze włoskiej? Jakie wielkie nazwiska zaszczyciły boiska Serie A?Xerdhan Shaqiri, Lukas Podolski, Alessio Cerci, Manolo Gabbiadini. To właśnie tych czterech zawodników zmieniło swoje kluby, zasilając drużyny grające w Serie A. Każdy z nich pokazał już, że może stać się naprawdę realnym wzmocnieniem nowej drużyny, dzięki któremu ekipy: Interu, Milanu i Napoli podciągną się jeszcze bardziej w tabeli. Jednak czy wymieniona przeze mnie czwórka nie stanie się zwiastunem klęski?
Nowi Nerrazzuri lepszym widokiem na przyszłość
O Xerdhanie Shaqirim w temacie Interu mówiło się przez dość krótki czas, jednak o samych przenosinach Szwajcara było głośno już od kilku miesięcy. Sam zawodnik nie był zbyt zadowolony z bycia rezerwowym nawet w klubie takim jak Bayern Monachium. Oto, co powiedział w jednym ze swoich wywiadów: – Nie byłem w pełni szczęśliwy w Bayernie. Potrzebuję gry, ponieważ to jedyny sposób, by pokazać swoją wartość. Jestem zadowolony, że jestem w Interze. Jestem głodny sukcesu i zrobię, co trzeba, by wygrać coś z tym klubem. Cieszą mnie moje relacje z trenerem i zespołem.
Xherdan Shaqiri (fot. talksport.com)
Pierwszym zespołem z Włoch, który ustawił się w kolejce po 23-latka, był Juventus Turyn, który jednak swojego zainteresowania nie poparł większymi czynami, co wykorzystał Roberto Mancini, dla którego Xherdan stał się priorytetem, co sam Shaqiri skomentował w następujący sposób: – Juventus? Jeśli czytasz gazety, to pomyślisz, że spotkałem się z wielką ilością klubów. Juve to była jedna z możliwości, ale Inter od początku był dla mnie najlepszą opcją. Inter naprawdę mnie chciał i zaoferował mi najlepsze perspektywy.
Pierwsze minuty w Mediolanie były dla wypożyczonego do „Nerrazzurich” Szwajcara niesamowitym przeżyciem, ponieważ już na lotnisku został przywitany przez wielu sympatyków ekipy prowadzonej przez Manciniego. Spotkał się z niezwykle ciepłym powitaniem, które przypieczętowało jego decyzję o przenosinach do niebieskiej części Mediolanu.
Swojego głosu w sprawie tego transferu udzielił Matteo Marani, dla którego transfer Szwajcara jest wydarzeniem, które w znaczącym stopniu wpłynie na jakość Serie A. Całe przedsięwzięcie pan Marani skomentował tak: –
Transfer Shaqiriego ma ogromne znaczenie dla całego włoskiego futbolu ze względu na jego techniczne umiejętności. To piłkarz obdarzony ogromnym talentem i potrafiący zrobić różnicę na boisku. Zaraz po Higuainie to chyba najważniejszy transfer do Serie A w ostatnich latach. Ma dopiero 23 lata i co prawda nie wpasował się w filozofię Guardioli, jednak pod względem czysto technicznym niczego mu nie brakuje. Gra obiema nogami na tym samym poziomie. Shaqiri to znakomity zakup i jestem zdziwiony, że Interowi udało się go dokonać.
Z marketingowe punktu widzenia Inter zrobił bardzo dobry ruch, ponieważ nazwisko byłego gracza Bayernu Monachium jest doskonale znane wielu sympatykom piłki nożnej. A jak sprawa wygląda w kwestii aspektów boiskowych? Wraz z przyjściem Szwajcara do klubu z Mediolanu Roberto Mancini zyskał bardzo wszechstronnego zawodnika o ofensywnym usposobieniu, który doskonale czuje się na prawej flance ataku, posiadając umiejętności do grania również na lewym skrzydle oraz na pozycji ofensywnego pomocnika. Przyjście Shaqiriego wraz z Podolskim naprawdę dobrze rokuje na przyszłość, ponieważ grający ustawieniem 4–2–3–1 Inter dzięki wymienionej dwójce i fenomenalnemu Icardiemu może siać spustoszenie w szeregach obronnych niemalże każdej drużyny Serie A.
Kibice na wieść o przyjściu Shaqiriego zareagowali dużą dozą entuzjazmu.
W temacie przenosin Szwajcara wypowiedzieli się także fani innych drużyn.
A jak sprawa wygląda z punktu widzenia zatwardziałego kibica Milanu, jakim jestem? Według mojej opinii wypożyczenie Shaqiriego jest naprawdę doskonałym ruchem, który w znaczący sposób może pomóc Interowi w zajęciu korzystnej lokaty pod koniec sezonu.
Kilka razy w tym temacie wspomniałem o drugim transferze „Niebiesko-czarnych”, mianowicie o wypożyczeniu Lukasa Podolskiego. Szerzej w kwestii tego transferu wypowiedziałem się w TYM artykule, jednak obecnie mogę dodać do tego jeszcze kilka aspektów. Jednym z nich są z pewnością stosunki pomiędzy trenerem byłego szkoleniowca Podolskiego Arsenem Wengerem a samym podmiotem transferu. W ostatnim z wywiadów Lukas z dużym rozgoryczeniem wspomina o szkoleniowcu „Kanonierów”, mówiąc: – Wenger nic mi nie powiedział, nawet nie zadzwonił do mnie i powiedział: „do widzenia”. Nie chciałem żadnych kwiatów i pocałunków, ale myślę, że oczekiwałem odrobiny szacunku. Grałem niewiele? Jeśli zagrałem pięć czy dziesięć meczów naprawdę źle, wtedy mógłbym powiedzieć: „OK, nie jestem wystarczająco dobry”. Dałem jednak z siebie wszystko, nie sądzę, abym zrobił coś złego dla Arsenalu.
Lukas Podolski (fot. Agnieszka Skórowska/igol.pl)
Co z tego wynika? Prawdopodobnie to, że nawet po zakończeniu wypożyczenia zawodnik pochodzący z Polski postanowi zmienić barwy klubowe już na stałe. Czy będzie naciskał na włodarzy Arsenalu i Interu, by ci porozumieli się w sprawie ewentualnego stałego pobytu Podolskiego w Interze? Istnieje taka możliwość i ku takiej bym się skłaniał, ponieważ nie sądzę, by pan Wenger po usłyszeniu cierpkich słów w swoim kierunku chciał swojego byłego zawodnika z powrotem.
Tak jak już wcześniej nadmieniłem, wydaje mi się, że kwartet: Podolski, Kovacic, Shaqiri, Icardi może stać się prawdziwym klinem, który wbije się w tabelę Serie A już w niedługim czasie.
Czerwono-czarny magik „mercato” znowu w akcji
Wszyscy fanatycy futbolu już pewnie słyszeli o niesamowity kunszcie CEO Milanu, Adriano Gallianiego, który ostatnimi czasy słynie ze sprowadzania przyzwoitych zawodników zupełnie za darmo. Doskonałymi przykładami są: powtórne wykupienie Kaki i transfer Diego Lopeza z Realu Madryt oraz pozyskanie Meneza i Alexa z Paris Saint-Germain. Teraz do tej pokaźnej kolekcji dołączył inny zacny nabytek, jakim z pewnością jest Alessio Cerci ściągnięty do Milanu na zasadzie półtorarocznego wypożyczenia z Atletico Madryt. Szerzej o samej transakcji i sposobie jej przeprowadzenia możecie przeczytać w TYM artykule.
Do samego transferu mogę aktualnie dołożyć kilka słów, które zebrały się po obejrzeniu dwóch spotkań, w których zaprezentował się Alessio. W jednym z nich wyszedł z ławki rezerwowych, w drugim zaś rozpoczynając spotkanie w podstawowej jedenastce. I to właśnie na tym drugim spotkaniu, rozegranym niedawno w Pucharze Włoch, chciałbym się skupić. Mecz zakończył się wygraną Milanu 2:1, zaś Alessio zaliczył asystę przy pierwszej bramce dla Milanu, pokazując tym samym, że plotki o jego nadwadze i braku profesjonalizmu są zaledwie plotkami. Bardzo często mogliśmy oglądać jego rajdy prawym skrzydłem, które najczęściej kończyły się na stracie piłki, jednak po dwóch takowych pod bramką Sassuolo zrobiło się gorąco. Miał również okazję na zdobycie bramki jednak uderzenie, które posłał w stronę bramki, zatrzymało się na słupku.
Alessio Cerci (fot. calcioline.com)
Te krótkie opisy dotyczące spotkań zostały przytoczone przeze mnie w celu zobrazowania przydatności transferu przeprowadzonego przez Adriano Gallianiego. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że Alessio bardzo szybko zaczął wkomponowywać się w zespół z czerwonej części Mediolanu, dając mu naprawdę dużo możliwości, z których skorzystać może przede wszystkim Filippo Inzaghi.
Sam Cerci wydaje się być bardzo zadowolony z pobytu w ekipie Inzaghiego, który Włocha chciał już pozyskać podczas ostatniego okienka transferowego. Były skrzydłowy Atletico tuż po podpisaniu kontraktu powiedział: – Jestem zaszczycony, że mogę być częścią rodziny Milanu. Dziękuję wszystkim.
Kibice „Rossonerich” przyjście Cerciego przyjęli z dużą dozą optymizmu, o czym mogą mówić nam wpisy pojawiające się na portalach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter.
Przed Cercim jeszcze wiele spotkań w barwach Milanu, w których może udowodnić swoją przydatność, jednak spoglądając przez pryzmat jego gry w drużynie Torino, można powiedzieć jedno… Galliani przeprowadził genialny transfer.
Neapolitański transferowy czar
Manolo Gabbiadini zainteresowanie swoją osobą wzbudził dzięki doskonałej w tym sezonie grze na lewym skrzydle. Dla trenera ekipy Napoli tak dobrze zapowiadający się skrzydłowy stał się bardzo łakomym kąskiem, który w bardzo dobry sposób mógłby wspomóc uwielbiane przez Beniteza ustawienie 4–2–3–1. W drużynie „Blucerchiati” zdołał dotychczas w sezonie 2014/2015 zdobyć siedem bramek i raz asystować. To całkiem przyzwoity wynik, który z pewnością wpłynął na zainteresowanie nim włodarzy Napoli. Do drużyny Beniteza przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego, którego cena oscylowała w granicach 13 milionów euro.
Siostra Manolo, udzielając wywiadu, odsłoniła kulisy decyzji podjętej przez jej brata. Dla włoskich gazet powiedziała: – On chce zrobić duży krok do przodu. Chce zdobyć Scudetto. W Napoli będzie miał na to szanse. Myślę, że Higuain i Callejon wezmą go pod swoje skrzydła i dadzą mu wszystko co będzie potrzebne do tego, by stał się zawodnikiem kompletnym – typem zwycięzcy.
Manolo Gabbiadini (fot. Sport.it)
Sam „Gabbia” podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Napoli powiedział tak: Kiedy przybyłem na lotnisko, zdałem sobie sprawę, co oznacza miasto Neapol. Dziękuję wszystkim za ciepłe powitanie. Otrzymałem niezwykłą szansę i chcę ją wykorzystać. Mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy z przybycia do Neapolu. Jestem tutaj, aby dać z siebie wszystko. Nie boję się presji ani odpowiedzialności. Jestem na razie młody, najwięcej grałem na prawym skrzydle, ale operuję również na innych pozycjach. Rozmawiałem już o tym z Benitezem i wiem, czego ode mnie oczekuje.
Jeżeli były zawodnik Sampdorii utrzyma poziom, który prezentował dotychczas, to pozycja skrzydłowego napastnika w drużynie z Neapolu może zostać obsadzona na dłuższy okres.
Okienko transferowe pracuje na pełnych obrotach już od kilkunastu dni, o czym przekonać się mogli: działacze, kibice oraz piłkarze wielu klubów. Z wielu łączących zawodników z różnymi klubami plotek odzwierciedlenie w rzeczywistości znalazło tylko kilka, o których: prasa, telewizja oraz internet mówią bez przerwy przez 24 godziny na dobę. Czy dany zawodnik sprawdzi się w tej lidze? Czy nie przytłoczy go presja klubu? Czy zasmakuje w środowisku, w którym będzie musiał zrealizować postanowienia kontraktu? Każde z tych pytań pojawiło się w mediach nie raz i nie dwa. A jak sprawa ma się w lidze włoskiej? Jakie wielkie nazwiska zaszczyciły boiska Serie A?Xerdhan Shaqiri, Lukas Podolski, Alessio Cerci, Manolo Gabbiadini. To właśnie tych czterech zawodników zmieniło swoje kluby, zasilając drużyny grające w Serie A. Każdy z nich pokazał już, że może stać się naprawdę realnym wzmocnieniem nowej drużyny, dzięki któremu ekipy: Interu, Milanu i Napoli podciągną się jeszcze bardziej w tabeli. Jednak czy wymieniona przeze mnie czwórka nie stanie się zwiastunem klęski?
Nowi Nerrazzuri lepszym widokiem na przyszłość
O Xerdhanie Shaqirim w temacie Interu mówiło się przez dość krótki czas, jednak o samych przenosinach Szwajcara było głośno już od kilku miesięcy. Sam zawodnik nie był zbyt zadowolony z bycia rezerwowym nawet w klubie takim jak Bayern Monachium. Oto, co powiedział w jednym ze swoich wywiadów: – Nie byłem w pełni szczęśliwy w Bayernie. Potrzebuję gry, ponieważ to jedyny sposób, by pokazać swoją wartość. Jestem zadowolony, że jestem w Interze. Jestem głodny sukcesu i zrobię, co trzeba, by wygrać coś z tym klubem. Cieszą mnie moje relacje z trenerem i zespołem.
Xherdan Shaqiri (fot. talksport.com)
Pierwszym zespołem z Włoch, który ustawił się w kolejce po 23-latka, był Juventus Turyn, który jednak swojego zainteresowania nie poparł większymi czynami, co wykorzystał Roberto Mancini, dla którego Xherdan stał się priorytetem, co sam Shaqiri skomentował w następujący sposób: – Juventus? Jeśli czytasz gazety, to pomyślisz, że spotkałem się z wielką ilością klubów. Juve to była jedna z możliwości, ale Inter od początku był dla mnie najlepszą opcją. Inter naprawdę mnie chciał i zaoferował mi najlepsze perspektywy.
Pierwsze minuty w Mediolanie były dla wypożyczonego do „Nerrazzurich” Szwajcara niesamowitym przeżyciem, ponieważ już na lotnisku został przywitany przez wielu sympatyków ekipy prowadzonej przez Manciniego. Spotkał się z niezwykle ciepłym powitaniem, które przypieczętowało jego decyzję o przenosinach do niebieskiej części Mediolanu.
Swojego głosu w sprawie tego transferu udzielił Matteo Marani, dla którego transfer Szwajcara jest wydarzeniem, które w znaczącym stopniu wpłynie na jakość Serie A. Całe przedsięwzięcie pan Marani skomentował tak: –
Transfer Shaqiriego ma ogromne znaczenie dla całego włoskiego futbolu ze względu na jego techniczne umiejętności. To piłkarz obdarzony ogromnym talentem i potrafiący zrobić różnicę na boisku. Zaraz po Higuainie to chyba najważniejszy transfer do Serie A w ostatnich latach. Ma dopiero 23 lata i co prawda nie wpasował się w filozofię Guardioli, jednak pod względem czysto technicznym niczego mu nie brakuje. Gra obiema nogami na tym samym poziomie. Shaqiri to znakomity zakup i jestem zdziwiony, że Interowi udało się go dokonać.
Z marketingowe punktu widzenia Inter zrobił bardzo dobry ruch, ponieważ nazwisko byłego gracza Bayernu Monachium jest doskonale znane wielu sympatykom piłki nożnej. A jak sprawa wygląda w kwestii aspektów boiskowych? Wraz z przyjściem Szwajcara do klubu z Mediolanu Roberto Mancini zyskał bardzo wszechstronnego zawodnika o ofensywnym usposobieniu, który doskonale czuje się na prawej flance ataku, posiadając umiejętności do grania również na lewym skrzydle oraz na pozycji ofensywnego pomocnika. Przyjście Shaqiriego wraz z Podolskim naprawdę dobrze rokuje na przyszłość, ponieważ grający ustawieniem 4–2–3–1 Inter dzięki wymienionej dwójce i fenomenalnemu Icardiemu może siać spustoszenie w szeregach obronnych niemalże każdej drużyny Serie A.
Kibice na wieść o przyjściu Shaqiriego zareagowali dużą dozą entuzjazmu.
W temacie przenosin Szwajcara wypowiedzieli się także fani innych drużyn.
A jak sprawa wygląda z punktu widzenia zatwardziałego kibica Milanu, jakim jestem? Według mojej opinii wypożyczenie Shaqiriego jest naprawdę doskonałym ruchem, który w znaczący sposób może pomóc Interowi w zajęciu korzystnej lokaty pod koniec sezonu.
Kilka razy w tym temacie wspomniałem o drugim transferze „Niebiesko-czarnych”, mianowicie o wypożyczeniu Lukasa Podolskiego. Szerzej w kwestii tego transferu wypowiedziałem się w TYM artykule, jednak obecnie mogę dodać do tego jeszcze kilka aspektów. Jednym z nich są z pewnością stosunki pomiędzy trenerem byłego szkoleniowca Podolskiego Arsenem Wengerem a samym podmiotem transferu. W ostatnim z wywiadów Lukas z dużym rozgoryczeniem wspomina o szkoleniowcu „Kanonierów”, mówiąc: – Wenger nic mi nie powiedział, nawet nie zadzwonił do mnie i powiedział: „do widzenia”. Nie chciałem żadnych kwiatów i pocałunków, ale myślę, że oczekiwałem odrobiny szacunku. Grałem niewiele? Jeśli zagrałem pięć czy dziesięć meczów naprawdę źle, wtedy mógłbym powiedzieć: „OK, nie jestem wystarczająco dobry”. Dałem jednak z siebie wszystko, nie sądzę, abym zrobił coś złego dla Arsenalu.
Lukas Podolski (fot. Agnieszka Skórowska/igol.pl)
Co z tego wynika? Prawdopodobnie to, że nawet po zakończeniu wypożyczenia zawodnik pochodzący z Polski postanowi zmienić barwy klubowe już na stałe. Czy będzie naciskał na włodarzy Arsenalu i Interu, by ci porozumieli się w sprawie ewentualnego stałego pobytu Podolskiego w Interze? Istnieje taka możliwość i ku takiej bym się skłaniał, ponieważ nie sądzę, by pan Wenger po usłyszeniu cierpkich słów w swoim kierunku chciał swojego byłego zawodnika z powrotem.
Tak jak już wcześniej nadmieniłem, wydaje mi się, że kwartet: Podolski, Kovacic, Shaqiri, Icardi może stać się prawdziwym klinem, który wbije się w tabelę Serie A już w niedługim czasie.
Czerwono-czarny magik „mercato” znowu w akcji
Wszyscy fanatycy futbolu już pewnie słyszeli o niesamowity kunszcie CEO Milanu, Adriano Gallianiego, który ostatnimi czasy słynie ze sprowadzania przyzwoitych zawodników zupełnie za darmo. Doskonałymi przykładami są: powtórne wykupienie Kaki i transfer Diego Lopeza z Realu Madryt oraz pozyskanie Meneza i Alexa z Paris Saint-Germain. Teraz do tej pokaźnej kolekcji dołączył inny zacny nabytek, jakim z pewnością jest Alessio Cerci ściągnięty do Milanu na zasadzie półtorarocznego wypożyczenia z Atletico Madryt. Szerzej o samej transakcji i sposobie jej przeprowadzenia możecie przeczytać w TYM artykule.
Do samego transferu mogę aktualnie dołożyć kilka słów, które zebrały się po obejrzeniu dwóch spotkań, w których zaprezentował się Alessio. W jednym z nich wyszedł z ławki rezerwowych, w drugim zaś rozpoczynając spotkanie w podstawowej jedenastce. I to właśnie na tym drugim spotkaniu, rozegranym niedawno w Pucharze Włoch, chciałbym się skupić. Mecz zakończył się wygraną Milanu 2:1, zaś Alessio zaliczył asystę przy pierwszej bramce dla Milanu, pokazując tym samym, że plotki o jego nadwadze i braku profesjonalizmu są zaledwie plotkami. Bardzo często mogliśmy oglądać jego rajdy prawym skrzydłem, które najczęściej kończyły się na stracie piłki, jednak po dwóch takowych pod bramką Sassuolo zrobiło się gorąco. Miał również okazję na zdobycie bramki jednak uderzenie, które posłał w stronę bramki, zatrzymało się na słupku.
Alessio Cerci (fot. calcioline.com)
Te krótkie opisy dotyczące spotkań zostały przytoczone przeze mnie w celu zobrazowania przydatności transferu przeprowadzonego przez Adriano Gallianiego. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że Alessio bardzo szybko zaczął wkomponowywać się w zespół z czerwonej części Mediolanu, dając mu naprawdę dużo możliwości, z których skorzystać może przede wszystkim Filippo Inzaghi.
Sam Cerci wydaje się być bardzo zadowolony z pobytu w ekipie Inzaghiego, który Włocha chciał już pozyskać podczas ostatniego okienka transferowego. Były skrzydłowy Atletico tuż po podpisaniu kontraktu powiedział: – Jestem zaszczycony, że mogę być częścią rodziny Milanu. Dziękuję wszystkim.
Kibice „Rossonerich” przyjście Cerciego przyjęli z dużą dozą optymizmu, o czym mogą mówić nam wpisy pojawiające się na portalach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter.
Przed Cercim jeszcze wiele spotkań w barwach Milanu, w których może udowodnić swoją przydatność, jednak spoglądając przez pryzmat jego gry w drużynie Torino, można powiedzieć jedno… Galliani przeprowadził genialny transfer.
Neapolitański transferowy czar
Manolo Gabbiadini zainteresowanie swoją osobą wzbudził dzięki doskonałej w tym sezonie grze na lewym skrzydle. Dla trenera ekipy Napoli tak dobrze zapowiadający się skrzydłowy stał się bardzo łakomym kąskiem, który w bardzo dobry sposób mógłby wspomóc uwielbiane przez Beniteza ustawienie 4–2–3–1. W drużynie „Blucerchiati” zdołał dotychczas w sezonie 2014/2015 zdobyć siedem bramek i raz asystować. To całkiem przyzwoity wynik, który z pewnością wpłynął na zainteresowanie nim włodarzy Napoli. Do drużyny Beniteza przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego, którego cena oscylowała w granicach 13 milionów euro.
Siostra Manolo, udzielając wywiadu, odsłoniła kulisy decyzji podjętej przez jej brata. Dla włoskich gazet powiedziała: – On chce zrobić duży krok do przodu. Chce zdobyć Scudetto. W Napoli będzie miał na to szanse. Myślę, że Higuain i Callejon wezmą go pod swoje skrzydła i dadzą mu wszystko co będzie potrzebne do tego, by stał się zawodnikiem kompletnym – typem zwycięzcy.
Manolo Gabbiadini (fot. Sport.it)
Sam „Gabbia” podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Napoli powiedział tak: Kiedy przybyłem na lotnisko, zdałem sobie sprawę, co oznacza miasto Neapol. Dziękuję wszystkim za ciepłe powitanie. Otrzymałem niezwykłą szansę i chcę ją wykorzystać. Mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy z przybycia do Neapolu. Jestem tutaj, aby dać z siebie wszystko. Nie boję się presji ani odpowiedzialności. Jestem na razie młody, najwięcej grałem na prawym skrzydle, ale operuję również na innych pozycjach. Rozmawiałem już o tym z Benitezem i wiem, czego ode mnie oczekuje.
Jeżeli były zawodnik Sampdorii utrzyma poziom, który prezentował dotychczas, to pozycja skrzydłowego napastnika w drużynie z Neapolu może zostać obsadzona na dłuższy okres.