W nowym sezonie fani włoskiej Serie A zobaczą w swojej ukochanej lidze trzy nowe drużyny. Wśród zespołów, które awansowały, znajdują się Pescara, Torino i Sampdoria Genua.
Z wymienionych ekip to właśnie Pescara ma najmniejsze doświadczenie w pierwszoligowym bycie. W całej swojej historii zaledwie sześć razy występowała w najwyższej klasie rozgrywek. Jednak to właśnie ta drużyna okazała się najlepsza w zeszłym roku w zmaganiach w Serie B. Pescara zdobyła 83 oczka, dokładnie tyle samo co drugie Torino i o trzy więcej niż trzecie Sassuolo. Natomiast zdystansowała wszystkich swoim niesamowitym bilansem bramek. W 42 spotkaniach piłkarze beniaminka zdobyli imponujące 90 goli. Grali oni futbol niezwykle ofensywny, momentami z brakami w obronie, o czym świadczy aż 55 straconych bramek. Widać to także w liczbie zwycięstw, porażek i remisów. Tych ostatnich Pescara zanotowała najmniej w całej lidze, co tylko potwierdza tezę, że ten zespół nie prowadził kunktatorsko swoich spotkań. W Serie A nie będzie jednak już tak łatwo o dobry wynik. Tu zespoły są bardziej nastawione na defensywę i tak zwane catenaccio. Jeśli ktoś się zbytnio odsłoni, może zostać nieprzyjemnie, dobitnie wypunktowany. Jak będzie, przekonamy się już niedługo. Miejmy nadzieję, że Pescara zaprezentuje się z dobrej strony, bo to bardzo ciekawa drużyna z ciężkimi przeprawami w historii.
Po swoim pierwszym awansie do Serie A, który miał miejsce w 1976 roku, klub od razu spadł o klasę rozgrywek niżej. Aczkolwiek to nie było wszystko, ponieważ od razu po sprzedaniu paru czołowych piłkarzy nastąpił regres formy. Pescara znalazła się w C 1, co w praktyce oznacza dno. Z tej beznadziejnej sytuacji pomógł jej wyjść jeden człowiek. Giovanni Galeone wprowadził klub z powrotem na salony, a na dodatek utrzymał go w Serie A przez dwa lata z rzędu. Były to sezony 1987/1988 i 1988/1989. Po jego odejściu zespół momentalnie spadł, by wraz z powrotem wspaniałego szkoleniowca natychmiast ponownie awansować w 1992 roku. Później klub tułał się po niższych ligach, a na kolejny tak niesamowity sukces trzeba było czekać 20 lat. Lecz chyba warto było czekać. Drużyna złożona z takich gwiazd, jak: Marco Veratti, Ciro Immobile czy Lorenzo Insigne, zawojowała Serie B. Jej niezwykle ofensywny styl gry przypadł do gustu wszystkim fanom futbolu. W końcu niecodziennie w dziesiątce najlepszych strzelców jest trzech piłkarzy jednej ekipy, a druga drużyna strzela o 43 gole mniej. Nic więc dziwnego, że futboliści napędzający tę machinę byli rozchwytywani na rynku transferowym. Najbardziej pożądany był gwiazdor nazywany młodym Pirlo, młodzian Marco Veratti. Jest to wychowanek Pescary, który potrafi znakomicie dograć piłkę partnerom. To po jego licznych asystach padło wiele z owych 90 goli. Nie dziwi więc fakt, że podpisał kontrakt z królami polowania w tym okienku transferowym, a mianowicie z PSG.
Król strzelców Serie B, Immobile, znalazł angaż w w Genui. Jednak on z kolei w Pescarze był tylko na wypożyczeniu i po tak imponującym wyczynie, jakim było 28 goli, ciężko było go zatrzymać. Lorenzo Insigne, czyli trzeci ze wspaniałego tercetu, swoją karierę kontynuować będzie w Napoli. On także był wypożyczony do Pescary, a po utracie przez Neapolitańczyków Lavezziego jego powrót był nieunikniony.










