W poniedziałek Podbeskidzie Bielsko-Biała podejmie Wisłę Kraków. Ostatni zespół w tabeli TME musi zbierać punkty, ponieważ sytuacja podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego staje się coraz gorsza. Wisła natomiast cały czas pnie się w górę. W przypadku wygranej „Biała Gwiazda” zostanie wiceliderem tabeli, będąc tuż za plecami Legii. Obydwa zespoły mają więc o co walczyć i możemy się spodziewać ciekawego widowiska przy ulicy Rychlińskiego w Bielsku-Białej.
Bielszczanie spisują się w tym sezonie fatalnie. Jedno zwycięstwo w czternastu spotkaniach i sześć remisów daje zaledwie dziewięć punktów. Zmiana trenera również nie przyniosła jak na razie zbyt wiele. Leszek Ojrzyński w dwóch dotychczasowych potyczkach na ławce Podbeskidzia zdobył punkt. Bezbramkowy remis w meczu z Ruchem Chorzów dawał jeszcze nutkę optymizmu. W kolejnym meczu przyszła jednak kompromitująca porażka aż 0:4 ze Śląskiem Wrocław. W siedmiu meczach na własnym stadionie Podbeskidzie zdobyło sześć punktów, na co złożyły się jedno zwycięstwo, trzy remisy i tyle samo porażek. Bardziej niepokojąca dla nowego trenera jest jednak statystyka bramek. „Górale” jako gospodarze strzelili zaledwie dwa gole, a stracili cztery.

Franciszek Smuda powoli odbudowuje wielką Wisłę. Obecny sezon układa się dobrze dla jego podopiecznych. W dotychczasowych spotkaniach wiślacy zdobyli 27 punktów. Na uwagę zasługuję to, że goście poniedziałkowego meczu przegrali zaledwie raz, najmniej w lidze. Reszta spotkań to siedem zwycięstw i sześć remisów. Wisła ma najlepszą obronę w ekstraklasie. W czternastu meczach straciła zaledwie osiem bramek. Ostatnie trzy starcia to niespodziewana porażka z Zawiszą oraz zwycięstwa nad Widzewem i Zagłębiem. Na wyjazdach „Biała Gwiazda” spisuje się jednak nie najlepiej. Dotychczas Wisła przystępowała do meczu w roli gościa sześć razy. W tych spotkaniach odniosła ledwie jedno zwycięstwo i zaliczyła aż cztery remisy.
– Do końca sezonu jeszcze dużo spotkań i trzeba to powtarzać zawodnikom, bo oni też są mocno podłamani po takim meczu – powiedział po porażce ze Śląskiem Leszek Ojrzyński.
– Podbeskidzie to zespół, który walczy od pierwszej do ostatniej minuty. Taktycznie drużyna z Bielska wygląda bardzo dobrze. Do momentu utraty bramki jest bardzo groźnym przeciwnikiem – ocenił rywala Franciszek Smuda.
W poprzednim sezonie obydwa zespoły spotkały się już w 2. kolejce w Bielsku-Białej. Wówczas starcie zakończyło się remisem 1:1. Dla gospodarzy strzelił Robert Demjan, a dla Wisły Łukasz Burliga. W rewanżowym pojedynku w Krakowie również był remis, jednak tym razem bezbramkowy.











