Feyenoord Rotterdam zasłużenie pokonał Ajax w zaskakująco jednostronnym meczu na szczycie Eredivisie. Piłkarze z Amsterdamu po raz kolejny w tym sezonie zawiedli fanów. Ich katem był strzelec trzech bramek, John Guidetti.
Takie mecze to w Holandii piłkarskie święto. Już długo przed spotkaniem media prześcigały się w publikowaniu statystyk i ciekawostek dotyczących klasyku, czyli starcia Feyenoordu z Ajaksem. W dniu meczu, już po ogłoszeniu składów na derby Holandii, okazało się, że trenerzy desygnowali do gry najmłodsze jedenastki od 24 lat. W Ajaksie od pierwszych minut zagrał m.in. nominalny rezerwowy, 21-letni Ricardo van Rhijn.
Pierwszy groźny atak wyprowadzili gospodarze. Niebezpieczeństwo pod bramką Kennetha Vermeera sprokurował wspominany wcześniej van Rhijn, który niedokładnie zagrywał, wyprowadzając piłkę spod własnego pola karnego. W efekcie miejsce na strzał zza pola karnego znalazł John Guidetti. Napastnik wypożyczony z Manchesteru City oddał mocny strzał, ale nie sprawił kłopotów bramkarzowi Ajaksu. Szwed próbował raz jeszcze kilka minut później. Tym razem strzał oddawany był z drugiej strony pola karnego, ale ponownie Vermeer pewnie wyłapał piłkę.
W 15. minucie świetną akcję wyprowadził Vurnon Anita. Prawy obrońca gości przedryblował kilku rywali, podprowadził futbolówkę pod pole karne Muldera, ale kiedy pozostało mu już skierować piłkę do siatki, przegrał rywalizację z młodym bramkarzem Feyenoordu. Obrońcy Ajaksu byli aktywni w ofensywie. Ciekawą próbę zaskoczenia Muldera podjął kapitan mistrza Holandii, Jan Vertonghen. Uderzenie reprezentanta Belgii nie było jednak precyzyjne. Piłkarze Franka de Boera chwilę później zdobyli jednak bramkę. Walkę o piłkę w środkowej strefie wygrał Lorenzo Ebecilio, a to pozwoliło Ajaksowi wyprowadzić szybką kontrę. Piłka trafiła do Christiana Eriksena. Kiedy wydawało się, że Duńczyk zwleka z odegraniem do lepiej ustawionych partnerów, ten uderzył nie do obrony zza pola karnego. Piłka kopnięta lewą nogą wpadła do siatki obok bezradnego Muldera.
Feyenoord nie odstawał od Ajaksu poziomem gry, nic dziwnego więc, że od razu próbował wyrównać. Bliski szczęścia był w 20. minucie Guyon Fernandez, ale jego strzał fenomenalnie wybronił Vermeer. Chwilę później szansę na celny strzał głową miał Otman Bakkal, ale piłka minęła światło bramki Ajaksu. Nie udało się Feyenoordowi, a wkrótce Ajax mógł powiększyć prowadzenie. Po złym, za krótkim podaniu Miquela Neloma do Muldera sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Ebecilio. Skrzydłowy Ajaksu próbował mijać na pełnej szybkości rywala, ale lepszy okazał się golkiper Feyenoordu, który wygarnął futbolówkę spod nóg przeciwnika.
Na boisku działo się bardzo dużo, zagrożenie przenosiło się od jednej bramki pod drugą. Ciekawa była sytuacja z 29. minuty. Najpierw Mulder wygrał wyścig po piłkę z Miralemem Sulejmanim, kilkanaście sekund później w polu karnym Ajaksu przewrócił się Guidetti. Arbiter Bjorn Kuipers zdecydował się podyktować rzut karny, bo jego zdaniem interweniującym wślizgiem Vertonhgen faulował Szweda. Do wykonania „jedenastki” podszedł sam poszkodowany i pewnym, mocnym strzałem pod poprzeczkę doprowadził do remisu.










